• facebook
  • rss
  • Na nas czeka Europa

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 49/2015

    dodane 03.12.2015 00:00

    Ewangelizacja archidiecezji to była rewolucja, ale nie było innego wyjścia.

    WOlsztynie odbyło się spotkanie ruchów i stowarzyszeń religijnych archidiecezji warmińskiej. Była to okazja do podsumowania zakończonej ewangelizacji archidiecezji, w którą włączały się liczne wspólnoty. Ks. Hubert Tryk wspomina, że kiedy metropolita warmiński abp Wojciech Ziemba zaprosił go na spotkanie dotyczące planów duszpasterskich, na modlitwie zrodził mu się pomysł, by zaangażować wspólnoty, dać świadectwo, rozpocząć ewangelizację na szeroką skalę.

    – Kiedy to wszystko przedstawiłem na spotkaniu, arcybiskup powiedział, że to byłaby rewolucja, ale nie mamy innego wyjścia – opowiada ks. Tryk. Jednak gdy zaczął razem z ks. Tomaszem Pocałujką zapraszać poszczególne grupy, okazało się, że ta rewolucja jest od dawna planowana, choć nie przez nich. – Ruchy już wcześniej rozeznawały potrzebę ewangelizacji. To, co było rozeznane na dole, potwierdziła nam instytucja Kościoła. Bóg od dłuższego czasu nas do tego przygotował, dawał swoje słowo. Wszystko połączyło się w jedno – zaznacza ks. Pocałujko.

    Jest dobrze. Ale co dalej?

    Na spotkaniu wypowiadali się przedstawiciele poszczególnych wspólnot, wiele osób podkreślało, jak ważna jest współpraca ruchów w dziele ewangelizacji, inni zaznaczali, że ciągle stoją przed nami nowe zadania. Ewangelizacja archidiecezji warmińskiej była dziełem na ogromną skalę – każda ekipa ewangelizacyjna statystycznie zrobiła w tym czasie ponad 6 tys. kilometrów. Ale co dalej? – Kiedy kierujemy zaproszenie do młodych, żeby przyszli do Kościoła, to pewnie część z nich przyjdzie. Pewnie ta sam część, co zawsze. A spójrzmy, co działo się w szkołach podczas peregrynacji symboli Światowych Dni Młodzieży – kiedy to my wyszliśmy z kościoła i poszliśmy do nich. To może być nasz kolejny krok – przekonywał ks. Paweł Roszyński. Padały różne propozycje – ewangelizacja wiosek „od drzwi do drzwi”, diecezjalnej szkoły dla ewangelizatorów, zaangażowania się w katechezę parafialną – naturalną kontynuację ewangelizacji archidiecezji i wiele innych. – Od kilku lat chodzi mi po głowie temat Kortowiady. To jest pójście jak owce między wilki – mówi ks. Tomasz Pocałujko. – Jestem głęboko przekonany, że na nas czeka Europa, może świat. Trzeba iść za granicę, mamy coś do dania innym i są znaki, że się na nas czeka, że chcą nas zaprosić, ale musimy się do tego dobrze przygotować – poczuć, zrozumieć, nauczyć języka – zaznaczył ks. Tomasz.

    Nie rezygnujmy z naszej kultury

    Na koniec głos zabrał abp Józef Górzyński, który z mocą podkreślił pozycję w archidiecezji Rady Ruchów Katolickich. – Jakie są grupy i wspólnoty w archidiecezji warmińskiej? Takie, jakie należą do rady. To nie ma być ciało tylko formalne, ale takie, które wypełnia swoje zadania zlecone przez biskupa. Przedstawicielstwo w radzie ma być powinnością, a nie tylko przejawem dobrej woli – zaznaczył abp Górzyński. Poruszył on także temat ewangelizacji kultury. – Kiedy Ewangelia wchodzi w życie danej społeczności? Kiedy wchodzi w kulturę. Jeśli tego nie ma, to można się „zaewangelizować na śmierć”, a nie będzie punktu zaczepienia. Jesteśmy teraz na bardzo niedobrym etapie kultury – wycofujemy się ze znaków. Do tej pory było tak, że chrześcijaństwo, wchodząc w świat pogański, brało znaki, które zastawało i nadawało im znaczenie chrześcijańskie. Teraz mamy dokładnie odwrotnie – powiedział abp Józef. Podkreślił, że nie trzeba tu wielkiego działania, a świadomości i konsekwencji. – To są najprostsze rzeczy, począwszy od stroju, w jakim idziemy na Mszę św. W kościele, tutaj także kilka osób mówiło: „Proszę państwa”. A gdzie nasze „Bracia i siostry”? To nie jest tylko forma grzecznościowa, to nasze wyznanie wiary. To jest rezygnacja z naszego stylu życia, z kultury chrześcijańskiej. Na tym polu jesteśmy... zaniedbani to lekko powiedziane, zapuszczeni. Musimy odbudować świadomość w tym zakresie. Rezygnujemy, wycofujemy się z kultury chrześcijańskiej – to jedno z nieuświadomionych pól ewangelizacji. Jeśli to poddamy, to cała reszta będzie tylko dmuchaniem dziurawego balonika. Tu nie trzeba wielkich inicjatyw, ale wzajemnego uświadomienia – powiedział abp Górzyński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół