• facebook
  • rss
  • Lubię ten czas

    dodane 17.12.2015 00:00

    „Co mamy, to damy” - to hasło, które na stałe
wpisało się w życie tej szkoły.

    Ten dzień jest zawsze wyjątkowy. Wszyscy przygotowują się do niego już od października, kiedy rada rodziców spotyka się, wyznacza zadania poszczególnym klasom, zastanawia się, co zrobić, aby przy okazji tego wydarzenia jeszcze bardziej zjednoczyć rodziców, uczniów i nauczycieli. – Dzięki temu wydarzeniu nagle uświadamiamy sobie, że na tym świecie poza dobrami materialnymi, które dziś tak angażują nasze wysiłki i czas, jest ważniejsza część życia, którą jest nasza duchowość, wspólnota całego Kościoła, ta czasem nieuchwytna jedność, której źródłem jest Jezus – mówi Lidia Kozłowska z rady rodziców przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny.


    Jest nas coraz więcej


    Trzy lata temu z inicjatywy rodziców odbył się pierwszy kiermasz „Co mamy, to damy”, z którego całkowity dochód przekazywany jest karmelitankom z klasztoru Świętej Trójcy i Bożej Rodzicielki Maryi w Spręcowie. – Siostry karmelitanki od samego początku otaczają opieką duchową wszystkie rodziny, dzieci i pracowników szkoły. Zanim pierwsi uczniowie rozpoczęli naukę w naszej placówce, one już modliły się za samą inicjatywę, by była ona dobra, przynosiła owoce, byśmy kierowali się wyłącznie dobrem dzieci i nie zatracili w edukacji wartości chrześcijańskich. Dzięki tej inicjatywie możemy się im odwdzięczyć– mówi Iwona Drężek, dyrektor Katolickiego Zespołu Edukacyjnego im. Świętej Rodziny w Olsztynie.
– Cieszymy się, że co roku jest nas coraz więcej. W ten sposób chcemy ukazywać dzieciom, że Kościół to nie tylko parafia, ale i klasztory, gdzie są ludzie powołani przez Boga do skrytej służby. Powinniśmy o nich pamiętać, wspierać ich, ale też korzystać z daru ich modlitwy, wsparcia, a nawet rozmowy, kiedy człowiek ma problemy. Wiem, że są rodzice, którzy jeżdżą do Karmelu w Spręcowie, zawiązują się przyjaźnie między nimi i siostrami. Tę przyjaźń, ten wymiar jedności Kościoła chcemy również ukazać dzieciom – dodaje Anna Kobarynka-Łysek, wicedyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny.


    Zawsze się pamięta


    Przygotowania do kiermaszu angażują większą część społeczności szkoły. Rodzice pieką ciasta, przygotowywana jest kawa i herbata. Organizowane są warsztaty, na które przychodzą całe rodziny. Na nich wspólnie wykonują ozdoby choinkowe, kartki świąteczne i stroiki. Każda z klas przygotowuje stoisko, na którym znajdują się przedmioty wykonane w domach. – Lubię ten czas. Wieczorami z tatą, mamą i z bratem siadamy przy stole. Bierzemy nożyczki, farbki, kleje. Wcześniej idziemy do lasu, zbieramy szyszki. Potem robimy ozdoby, malujemy, kleimy. Zrobiliśmy kilka bombek i choinki z szyszek – opowiada Ania. – A ja z mamą piekłam ciasto, sernik. Lubię sernik – mówi Marysia. Jak podkreśla Lidia Kozłowska z rady rodziców, jednym z celów kiermaszu jest właśnie budowanie więzi między rodzicami a dziećmi. – Czasem w tygodniu nie mamy czasu na dłuższe rozmowy z pociechami. Wspólne prace zawsze się pamięta. Sama wspominam takie chwile – wyznaje.
– Na kiermaszu jestem po raz trzeci. To dobrze spędzony czas, kiedy można nie tylko podziwiać przedmioty zrobione przez rodziny, ale też obejrzeć występy artystyczne przedszkolaków, uczniów i rodziców. W tym wieczorze jest jednak coś więcej. Mówi się o karmelitankach, ale też o zbliżającym się narodzeniu Jezusa. Te myśli przeplatają się, tworzą niezwykłą atmosferę chwili
– mówi Bogdan.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół