• facebook
  • rss
  • Tamte decyzje były słuszne

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 03/2016

    dodane 14.01.2016 00:00

    Świeccy chcą uczestniczyć w życiu Kościoła, również w formacji kapłanów.


    Wyższe Seminarium Duchowne Metropolii Warmińskiej w Olsztynie to nie tylko klerycy i wykładowcy. To również przyjaciele „Hosianum”, którzy troszczą się o formację przyszłych kapłanów warmińskich, wspomagając ich swoją modlitwą i ofiarą.


    Najważniejsza jest modlitwa


    Już tradycyjnie na początku roku do olsztyńskiego seminarium przyjechali członkowie Stowarzyszania Przyjaciół „Hosianum”. – Stowarzyszenie powstało w 1997 roku z inicjatywy ówczesnego rektora, ks. dr. Jana Guzowskiego. Ma szerzyć szeroko rozumianą kulturę powołaniową, wspierać seminarium przede wszystkim modlitwą, dobrym słowem, ale również ofiarą – tłumaczy ks. dr Paweł Rabczyński, rektor „Hosianum”.
Dodaje, że członkowie stowarzyszenia wspierają nie tylko przygotowujących się do kapłaństwa kleryków, ale modlą się również za obecnych księży, absolwentów warmińskiego seminarium. Do stowarzyszenia może należeć każdy, kto ukończył 16 lat i cieszy się dobrą opinią w swojej parafii. – Obecnie w stowarzyszeniu aktywnie działa ponad 200 osób z całej archidiecezji. Zapisanych jest dużo więcej – mówi ks. Rabczyński. Opiekunem stowarzyszenia jest ks. Wojciech Kotowicz.


    Dobrze zrobiliśmy


    Noworoczne spotkanie w „Hosianum” było również okazją do złożenia życzeń Annie i Rochowi Mackowiczom, którzy na początku stycznia świętowali jubileusz 60-lecia małżeństwa, diamentowe gody. Byli oni również jednymi ze współzałożycieli Stowarzyszenia Przyjaciół „Hosianum”, a dr Anna Mackowicz wykładała dawniej w seminarium. – Wówczas nie było jeszcze Wydziału Teologii, a jedno seminarium łączące trzy obecne diecezje: warmińską, ełcką i elbląską. Było mnóstwo kleryków na I roku, w tym obecny rektor. Byłam jednym z wykładowców wśród znakomitych profesorów, to był dla mnie wielki zaszczyt, że mogłam z nimi pracować – wspomina A. Mackowicz. – Uważałam, że jest potrzebne stowarzyszenie ludzi świeckich, wspierających seminarium nie tylko materialnie, ale przede wszystkim poprzez modlitwę, obecność, współprzeżywanie formacji duchowej i intelektualnej przyszłych kapłanów. Dlatego też włączyłam się w akcję formowania – na początku skromnego – stowarzyszenia. Dziś to dzieło rozrosło się ogromnie i widać słuszność tamtych decyzji. To pokazuje, że świeccy chcą uczestniczyć w życiu Kościoła, szczególnie w formacji przyszłych kapłanów – zaznacza dr Mackowicz. – Dla nas to normalne, że trzeba wspierać kleryków na drodze powołania
– jeśli chcemy mieć dobrych księży,
to musimy się za nich modlić – deklarują członkowie stowarzyszenia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół