• facebook
  • rss
  • Jest, bo jest

    Łukasz Czechyra

    dodane 26.01.2016 17:32

    Port Lotniczy Olsztyn-Mazury - najbardziej okazała, rozreklamowana, być może najważniejsza inwestycja w naszym regionie.

    Mówią, że to nasze „okno na świat”, że wreszcie można prosto, szybko i wygodnie dostać się na Mazury. I to wszystko prawda. Dobrze, że to lotnisko jest - jeśli będzie dobrze zarządzane, to na pewno przyniesie wiele pożytku wszystkim mieszkańcom Warmii i Mazur.

    Ale jest jeszcze jedna kwestia, istotna szczególnie w czasach, kiedy bardzo chętnie rezygnuje się z wszelkich przejawów religijności w imię pokrętnie pojętej tolerancji, byle nikogo nie urazić swoją wiarą.

    Na lotnisku w Szymanach jest bowiem kaplica. Ktoś powie, że normalna rzecz na lotnisku.

    Okazuje się, że niekoniecznie - na lotniskach międzynarodowych owszem, to rzecz normalna (nawet wymagana przez przepisy), ale na lotnisku regionalnym - a takim jest Port Lotniczy Olsztyn-Mazury - takiego wymogu nie ma, wcale jej tam nie musiało być, a jest.

    Bo tak chcieli ludzie, którzy lotniskiem zarządzają. Ktoś pewnie powie, że to zacofanie, już teraz śmieją się z nas, że święcimy co tylko się da. I bardzo dobrze, bo Bożej opieki nad ludzkim dziełem nigdy za wiele.

    Mamy kaplice tam, gdzie ich nie musi być - coś takiego pewnie „cywilizowanej” Europie nie przyszłoby do głowy, chodzimy tłumnie do kościołów. Ba, budujemy nawet kapliczki przy domach.

    Ktoś kiedyś powiedział, że komunizm zadał niewyobrażalny ogrom bólu i krzywd, ale nieświadomie uchronił nas przed „zgniłym Zachodem”, a to akurat wyszło nam na dobre.

    Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół