• facebook
  • rss
  • Szalona miłość

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 07/2016

    dodane 11.02.2016 00:00

    Osoba konsekrowana może być jak gromniczna świeca – wnoszona w ciemności staje się światłem Chrystusa, by świat zobaczył siebie w prawdzie.

    W święto Ofiarowania Pańskiego obchodziliśmy również Światowy Dzień Życia Konsekrowanego – było to jednocześnie zakończenie Roku Życia Konsekrowanego, ogłoszonego przez papieża Franciszka. Z tej okazji do konkatedry św. Jakuba w Olsztynie przyjechały siostry zakonne, księża oraz zakonnicy, by wspólnie dziękować Bogu za ten dar.

    – To był taki rok przemyślenia wielu spraw związanych z życiem konsekrowanym. Staraliśmy się – tak jak nas do tego zachęcał ojciec święty Franciszek – spojrzeć wstecz, na historię naszych zgromadzeń, jakie były ich początki – mówi s. Kamila Leszczyńska CSC. Tłumaczy ona, że chodziło o powrót do korzeni i założycieli, którzy mieli myśl przewodnią, zakładając zgromadzenie. – Chodziło o to, żeby być wiernym temu pierwszemu, założycielskiemu powołaniu. Staraliśmy się kierować wskazówkami papieża, by wyjść do ludzi, żeby osoby konsekrowane nie były tajemnicze, ale pokazały się światu. Wydaje mi się, że przez wiele takich akcji – spotkań, rekolekcji, prelekcji – była okazja dać się poznać, pokazać, że siostry i ojcowie są zwykłymi ludźmi, jak wszyscy inni, ale, oczywiście, ze specjalną misją do wypełnienia w Kościele – zaznacza s. Kamila.

    W podobnym tonie wypowiadają się inne osoby konsekrowane. – To był bardzo dobry czas. Ale to, że skończył się Rok Życia Konsekrowanego, nie oznacza, że kończy się życie konsekrowane. Przeciwnie, ten czas pokazał nam, jak ważne jest wychodzenie ze swoich wspólnot do ludzi, pokazywanie się, robienie rabanu dla Jezusa, dokładnie tak, jak mówił papież Franciszek – mówią zakonnicy.

    Uroczystej Mszy św. na zakończenie Roku Życia Konsekrowanego przewodniczył abp koadiutor Józef Górzyński. – Konsekracja to przekazanie człowieka na własność Bogu. Wybór życia tylko dla Pana to znak Jego obecności w świecie. Znak najbardziej wyrazisty, czytelny i bardzo potrzebny – powiedział abp Górzyński.

    Odniósł się również do spadającej liczby powołań do kapłaństwa i zgromadzeń zakonnych. – Powołania są. Bóg kieruje swoje wezwania jak dawniej, ale musimy się modlić, by były one usłyszane i z odwagą podjęte. Bez odwagi wiary nie będzie pójścia za Chrystusem. Trzeba iść na całość, dedykować całe swoje życie Bogu – bez tej szalonej miłości nie będzie tej drogi i trwania na drodze. Dlatego musimy się modlić o odwagę wiary dla powołanych. Świat staje się pogański, nie chce widzieć Bożej obecności, nie podejmuje tej drogi, ale bardzo jej potrzebuje – mówił abp Górzyński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół