• facebook
  • rss
  • Tłum pod krzyżem

    dodane 18.02.2016 00:00

    35 lat temu odprawiono pierwszą Mszę świętą. na placu było kilka tysięcy osób.

    Już w latach 50. ubiegłego wieku mieszkańcy os. Mazurskiego starali się o pozwolenie na budowę kaplicy. W 1957 r. utworzyli Społeczny Komitet Budowy Kaplicy, na którego czele stał Ludwik Sipowicz.

    „Zbierałam podpisy, zanosiłam do biura ds. wyznań urzędu wojewódzkiego. Pomagała mi w tym sąsiadka, pani Gwóźdź. Rok 1978. Byłyśmy obserwowane i śledzone przez tajniaków. Po kilku dniach zbierania podpisów wezwano nas do biura. Zostałam tam zapytana, dlaczego zbieram podpisy. Straszyli więzieniem, kazali przysięgać na Rany Chrystusa. Powiedziałam, żeby pamiętali, że te Rany Chrystusa ich jeszcze dosięgną” – pisze we wspomnieniach Helena Zienkiewicz. A komunistyczne władze na prośby społeczne odpowiadały: „Istniejące budynki sakralne w Olsztynie w zupełności pokrywają obecne potrzeby religijne wiernych”. Jednak nikt się nie poddawał. Aż nadszedł rok 1980. 18 sierpnia wojewoda zezwolił na włączenie do planu budownictwa nowego kościoła w Olsztynie, zlecając prowadzenie sprawy prezydentowi miasta. Wydział ds. wyznań powiadomił kurię, że nie zgłasza zastrzeżeń przeciw utworzeniu nowej parafii przy ul. XX-lecia PRL. 20 listopada 1980 r. bp Józef Glemp wydał dekret erygujący nową parafię w Olsztynie pw. Chrystusa Odkupiciela Człowieka, a 16 grudnia powołał pierwszego proboszcza, ks. Henryka Madeja. Wierni z radością powtarzali słowa: „Będzie nowy kościół”.

    Spotkaliśmy się na pustkowiu

    Rozpoczęły się przygotowania do pierwszej Eucharystii, która odbyła się 1 lutego 1981 roku. – Zapadła decyzja, że stawiamy na placu krzyż, który poświęcimy podczas pierwszej Mszy Świętej. To były intensywne przygotowania do uroczystości. Wokół był księżycowy pejzaż, po prostu jedno rumowisko. Pod koniec stycznia wszystko było zamarznięte. Chodziliśmy po ośnieżonym polu. Trzy dni później, w dniu Eucharystii, brnęliśmy po kostki w glinie i błocie – wspomina ks. Henryk Madej. Ludzie z entuzjazmem odpowiedzieli na prośby o pomoc w przygotowaniu terenu. Mieszkańcy Ostrzeszewa mieli wykonać i postawić krzyż. – Ks. Józef Wysocki, obecnie biskup senior diecezji elbląskiej, a wówczas wikariusz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, został kierownikiem ekipy stawiającej krzyż. I znaleźli w lesie potężny świerk, wykrzesali piękny krzyż i ustawili na placu. Obok krzyża ludzie postawili wiatę, pod którą ustawili ołtarz. Nadszedł 1 dzień lutego, niedziela – opowiada ks. Madej. Bracia Targońscy zorganizowali nagłośnienie placu. – Mimo niepogody, postępujących roztopów, ludzie przygotowali wszystko – dodaje. W tę niedzielę na placu było kilka tysięcy osób. – Na tym pustkowiu spotkaliśmy się pod przewodnictwem bp. Józefa Glempa. W ten mglisty dzień mżyło, wczesne popołudnie. Biskup Glemp zakończył homilię życzeniami, aby wystarczyło nam sił, byśmy wybudowali nową świątynię – mówi ks. Madej.

    Msza św. pod zakazem

    Na zakończenie Mszy św. proboszcz ogłosił, że kolejna Eucharystia będzie w następną niedzielę. Zgodnie z prawem wysłał pismo informujące prezydenta o tym fakcie, powołując się na prośby wiernych. W sobotę do ks. Madeja przyszedł człowiek z urzędu miasta, wręczył zakaz odprawiania Mszy św., bo będzie to naruszenie przepisów ustawy o zgromadzeniach, będzie to nielegalne. „Kościół posiada obecnie osiem przybytków kultu, w których odbywają się Msze św. Do chwili obecnej mieszkańcy nowych dzielnic Olsztyna zaspakajali swoje potrzeby w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusowego. (...) Do czasu wybudowania kościoła niecelowym byłoby, z punktu widzenia społecznego, jak również widzenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, wydanie żądanego zezwolenia”. Po odwołaniu do wojewody decyzja prezydenta została z czasem uchylona. A co z drugą Eucharystią. Czy mimo zakazu odbyła się? – Oczywiście, pod zakazem – uśmiecha się ks. Henryk. – Porozmawiałem z ks. Józefem Wysockim, co z tym zrobić. Na tę niedzielę byłem zaproszony jako kaznodzieja prymicyjny do Pasymia. I ks. Wysocki mówi: „Tyś dostał zakaz, nie ja. Jedź do Pasymia, a ja odprawię Mszę św.”. I tak się stało – wspomina proboszcz. Co niedziela ludzie gromadzili się pod krzyżem na Eucharystię. – To były przeżycia niesamowite. Tłum pod krzyżem. Trzeba było mężczyzn prosić, by nie zdejmowali czapek, tylko na Przeistoczenie. I na ramionach zgromadzonych śnieg leżał, bo zima wróciła... – opowiada. – Początki były trudne. Ks. Madej musiał stawiać się na milicję obywatelską czy do prokuratury. My, jako wspólnota różańcowa, trwałyśmy w tym czasie na modlitwie. Tak trwały lata udręki przysparzanej nam przez komunistów. Dziś, po wielkich trudach, mamy piękną świątynię konsekrowaną w Roku Wielkiego Jubileuszu narodzin naszego Odkupiciela – mówi parafianka. Ksiądz Henryk Madej był proboszczem parafii do 1994 roku. 28 czerwca kanonicznie przejął parafię ks. Andrzej Pluta, kontynuując budowę świątyni. Obecnie na terenie parafii mieszka 18 048 osób. Jest w niej wiele wspólnot, funkcjonują Katolicka Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny oraz przedszkole katolickie. Działa Szkoła Nowej Ewangelizacji „Emaus” oraz Chrześcijański Ośrodek Poradnictwa i Terapii Stowarzyszenia Persona Humana. Więcej o parafii na: www.redemptor.olsztyn.pl.

    Ważne daty

    1 lutego 1981 r. – pierwsza Msza św.; 18 września 1983 r. – wmurowanie kamienia węgielnego przywiezionego z grobu św. Piotra i pobłogosławionego przez Jana Pawła II; 18 września 1985 r. – poświęcenie i oddanie do użytku domu katechetycznego; 29 września 1985 r. – poświęcenie kościoła dolnego i konsekracja ołtarza; 8 września 2000 r. – konsekracja kościoła górnego

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół