• facebook
  • rss
  • Redemptorysta w rzece

    dodane 10.03.2016 00:15

    Zakonnicy mieli zająć się sanktuarium jako zgromadzenie, które głosi obfite odkupienie i ludziom przybliża Miłosierdzie Boże.

    Święty Alfons Maria Liguori w 1732 r. założył Zgromadzenie Misjonarzy Najświętszego Zbawiciela, nazwane później (od 1749 r.) Zgromadzeniem Najświętszego Odkupiciela. – Członkowie zgromadzenia, idąc za samym Odkupicielem, mieli postępować zgodnie ze słowami zawartymi w Ewangelii św. Łukasza: „Posłał mnie głosić Ewangelię ubogim” (Łk 4,18) – mówi br. Leszek Kozioł CSsR. Założyciel zgromadzenia i jego współbracia usiłowali sprostać duchowym potrzebom, których w tych czasach doświadczali ubodzy mieszkańcy wsi. – Czynili to głównie przez misje, ćwiczenia duchowne i, za wzorem św. Pawła Apostoła, przez renowacje – dodaje br. Leszek. 25 lutego 1749 r. papież Benedykt XIV zatwierdził uroczyście instytut oraz jego konstytucje i reguły.

    Za przykładem św. Alfonsa

    Początki redemptorystów w Polsce sięgają 1787 r., kiedy o. Klemens Hofbauer i o. Tadeusz Hübl przybyli do Warszawy i przy kościele św. Benona założyli pierwszą placówkę redemptorystów poza Włochami. – Św. Klemens i jego współbracia, zgodnie z charyzmatem nakreślonym przez św. Alfonsa, zajęli się tam ludźmi opuszczonymi i ubogimi, podejmując nowe formy posługi. Rozwinęli działalność apostolską, oświatową i charytatywną, prowadzili sierocińce, szkoły, duszpasterstwo wśród ludzi z marginesu społecznego, podejmowali próby współpracy z różnymi grupami wyznaniowymi. Zakładali biblioteki i drukarnie – wymienia br. Leszek. W 1808 r. dekretem księcia Fryderyka Augusta placówka warszawska została zamknięta, a redemptoryści rozproszyli się po krajach środkowej i zachodniej Europy. Dopiero w 1883 r., dzięki staraniom sługi Bożego o. Bernarda Łubieńskiego, w Mościskach koło Przemyśla została wznowiona obecność redemptorystów na ziemiach polskich. W 1893 r. redemptoryści przejęli sanktuarium maryjne i otworzyli dom w Tuchowie, a rok później o. Generał Maciej Raus ustanowił Wiceprowincję Polską.

    Krew płynąca z obrazu

    Lokalny artysta namalował obraz „Tron Łaski”, na którym widnieje panorama Braniewa, zaś centralną postacią jest Bóg Ojciec trzymający rozpiętego na krzyżu Syna; nad nim jest Duch Święty w otoczeniu dwóch aniołów oraz słońca i księżyca. Obraz ten zawiesił na dębie, który dawniej rósł w miejscu, gdzie dziś stoi świątynia. Podczas wojny polsko-szwedzkiej w 1626 r. Szwedzi dla rozrywki zaczęli strzelać do obrazu. – Trafili w szaty Boga Ojca, poziomą belkę krzyża i w dolną część płótna. Wtedy wypłynęła krew, co zostało potwierdzone zarówno przez samych Szwedów, jak i lokalnych mieszkańców – opowiada br. Leszek Kozioł CSsR. W tym czasie w pobliskich Rokitach stacjonował książę Władysław, który dowiedziawszy się o profanacji, zabrał obraz do Warszawy i umieścił w kaplicy na Zamku Królewskim. Na miejscu cudu jezuici postawili drewnianą kapliczkę. Potem murowany kościół. Po długich staraniach „Tron Łaski” wrócił do Braniewa i do dziś wisi w głównym ołtarzu świątyni. Po kasacie jezuitów (1773 r.), którzy byli opiekunami świątyni, opieką duszpasterską wiernych objęli księża diecezjalni. Po I wojnie światowej bp Augustyn Bludau postanowił na Warmię sprowadzić zakony, w tym redemptorystów z niemieckiej Prowincji Monachijskiej. – Mieli zająć się tym sanktuarium jako zgromadzenie, które głosi obfite odkupienie i ludziom przybliża Miłosierdzie Boże. Tak w latach 1921–1922 redemptoryści trafili do Braniewa – mówi br. Leszek. Zgromadzenie dobudowało do świątyni budynek klasztoru.

    Podróżowali saniami

    Nadszedł czas II wojny światowej. Kiedy do Braniewa zbliżali się Rosjanie, redemptoryści postanowili opuścić klasztor. Pozostał jedynie o. Maksymilian Kacper. – Zdecydował się przenieść obrazy „Tron łaski” i Matki Bożej Nieustającej Pomocy do kościoła Świętej Trójcy. Tam też przebywał. Ojciec Maksymilian w lipcu 1945 r. odprawił dla przybywających tu ludzi Mszę św. Później zachorował i po kilku dniach zmarł – opowiada brat Leszek. W 1946 r. do Braniewa przyjechał z Torunia o. Józef Sochacki. Dowiedział się, że cudowny obraz i obraz Matki Bożej znajdują się w innym kościele. W Niedzielę Męki Pańskiej, 7 kwietnia 1946 r., w uroczystej procesji wierni przenieśli obraz do sanktuarium. Z czasem zgromadzenie odbudowało klasztor. – Redemptoryści początkowo dojeżdżali do innych miejscowości, otaczali opieką duszpasterską pobliską ludność. A nie było to proste, zwłaszcza zimą. Często podróżowali saniami, a w zapiskach znajdują się wspomnienia, że do Nowej Pasłęki ojcowie dojeżdżali wzdłuż rzeki. Zdarzało się, że koń był narowisty, a wówczas redemptorysta często znajdował się w rzece. Nie było wtedy usypanych nad brzegiem wałów – uśmiecha się br. Leszek. 14 marca 1950 r. erygowano parafię pw. Świętego Krzyża w Braniewie, która jest również sanktuarium Świętego Krzyża.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół