• facebook
  • rss
  • Kawałek życia

    dodane 17.03.2016 00:00

    – To nie ma być show, a medytacja nad śmiercią i męką Chrystusa – mówi kl. Kamil Podlaszuk.

    Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo... – tymi słowami z Ewangelii św. Jana rozpoczęło się misterium Męki Pańskiej przygotowane przez alumnów III roku WSD „Hosianum”. Pasja składała się z wielu scen.

    Chrystus wraz z uczniami wędruje i naucza, ostatnia wieczerza, biczowanie, śmierć na krzyżu. Ale były i sceny współczesne, ukazujące grzechy dzisiejszych czasów, kiedy zagoniony człowiek odrzuca wartości chrześcijańskie, walczy z Kościołem, używając argumentacji mediów. Kiedy Żydzi przyprowadzają Jezusa do Piłata, mówią o Chrystusowej niebezpiecznej nauce, która omamia, każe kochać, powierzać się Jemu. I rzucają oskarżenia, że młoda kobieta umarła na raka, a On jej nie uzdrowił, że rozpadło się małżeństwo, że ktoś zabił swoje dziecko. Obok życia Jezusa toczy się życie współczesnej pary. Żyją bez sakramentu małżeństwa, spodziewają się dziecka. Mężczyzna uważa, że trzeba zarabiać, czerpać życie garściami. Dopiero tragiczne wydarzenia uświadamiają mu, jak błądził, jak dał się zwieść szatanowi. Przychodzi pod krzyż, już pusty, bez Jezusa... – Niezwykłe przedstawienie, doskonale zagrane. Ten krzyk Jezusa, nawoływania szatana, męka na krzyżu. I pytania, może nie tak wprost zadane, ale rodzące się w głowie o najważniejsze sprawy w życiu – mówi Andrzej. – Szatan kusi, proponuje aborcję, nienawiść, pogoń za sprawami materialnymi. Nieustannie podpowiada, że za nieszczęściem tego świata stoi Bóg, który na to pozwala. A wszystko na tle wydarzeń z życia Chrystusa. Jestem pod wrażeniem – podkreśla Agnieszka. Klerycy traktują przygotowania do misterium i same inscenizacje jako modlitwę, zgłębianie nauki Chrystusa, próbę odczucia tych wydarzeń, które miały miejsce przed męką Chrystusa, jak i na Golgocie. Jest to również ich świadectwo wiary, zaproszenie człowieka współczesnego, by szukał odpowiedzi na pytania, które nurtują, a odnalazł je w męce Chrystusa. – Chcieliśmy, aby ludzie, którzy nas oglądają, mogli spojrzeć na scenę, na aktorów i pomyśleć: „Ja gdzieś tam jestem. To jest kawałek mojego życia” – mówi kl. Kamil Podlaszuk, który grał Jezusa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół