• facebook
  • rss
  • Nie przestajemy pytać

    dodane 17.03.2016 00:00

    Dla pani Heleny był to wyjątkowy dzień. Kiedy wstała, już myślami była w kościele, wspominała chwile spotkań z bp. Tadeuszem Płoskim.

    Znali się. Przecież on urodził się w Lidzbarku Warmińskim, tu uczęszczał do szkoły podstawowej, do ogólniaka, później przyjeżdżał jako kapłan. A dziś w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła uroczystość jego 60. urodzin, choć bez jubilata. Przyjadą władze samorządowe, będą warmińscy arcybiskupi.

    Łzy wstrzymuję

    – Znałam Tadeusza, kiedy był jeszcze takim zwykłym księdzem. Otwarty, życzliwy, dobry. Proszę sobie wyobrazić, że na swój ingres do Warszawy zaprosił sąsiadów z Lidzbarka, którzy mieszkali w tym samym budynku, bo on na Kromera mieszkał. I wszyscy tam pojechali. Kto zwykłych ludzi, sąsiadów z klatki schodowej, zaprasza na taką uroczystość? Nie wywyższał się. Prawdziwy kapłan, prawdziwy człowiek – wspomina pani Helena. – Przewidziałam mu karierę – uśmiecha się. – Kiedyś zażartowałam, bo tak wspaniałe kazania mówił: „Księże Tadeuszu, ksiądz będzie biskupem”. On z uśmiechem odpowiedział: „Pani Heleno, ale o czym pani mówi?”. A ja odpowiadam, nieco żartując: „Załóżmy się o koniaczek”. Niestety, koniaczku żeśmy nie wypili… Ostatni raz widziałam go tu na rodzinnej Komunii św. – urywa na chwilę. – Łzy wstrzymuję. Ale nie daję się. Kiedy dowiedziałam się, że zginął… Rozpacz – dodaje. – Po katastrofie pod Smoleńskiem miałyśmy z s. Grażynką, pallotynką, taką myśl, że trzeba jakiś upamiętniający wielki głaz gdzieś w mieście postawić. Cieszę się, że podjęto inicjatywę i dziś zostanie odsłonięta tablica. Dziś przecież są jego 60. urodziny…

    Nie przestajemy pytać

    Kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Lidzbarku Warmińskim wypełnił się wiernymi. Wśród nich jest rodzina śp. biskupa polowego Wojska Polskiego gen. broni ks. Tadeusza Płoskiego. Matka, brat, siostra. Siedzą blisko ołtarza. Za nimi przedstawiciele władz samorządowych i poseł Jacek Protas, lidzbarczanin, inicjator upamiętnienia bp. Płoskiego. Do świątyni wchodzi wojskowa asysta honorowa wystawiona przez 9. Warmiński Pułk Rozpoznawczy im. mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” oraz poczty sztandarowe. – Pamiętam uroczystości pogrzebowe sprawowane w tym kościele po katastrofie samolotu rządowego pod Smoleńskiem. Trudno było nam uwierzyć, że nie zobaczymy już tak wielu cenionych osób, a wśród nich naszego rodaka, który wychował się i wyrósł w Lidzbarku Warmińskim. Naszego parafianina bp. Tadeusza Płoskiego. Dziś upamiętniamy tę wybitną postać – mówi proboszcz ks. Roman Chudzik. Mszy św. przewodniczy abp Józef Górzyński, zaś homilię wygłasza abp Wojciech Ziemba. Wspomina koleje losu bp. Płoskiego, od chrztu, poprzez święcenia kapłańskie, po nominację na biskupa polowego Wojska Polskiego. – Od tej pory zapisywał nie tylko karty swojego życia, ale też pomagał żołnierzom i oficerom w budowaniu własnego życiorysu na fundamencie wiary. Tę wspaniałą pracę ordynariusza i naukowca przerwała tragiczna śmierć. Dziś, po sześciu latach, nie przestajemy pytać: „Jak to się mogło stać?”. Bo ta katastrofa dotknęła nas, Polaków, bardzo boleśnie. Co więcej, ta katastrofa nas upokorzyła – mówi metropolita. Pod koniec Eucharystii odsłonięta zostaje tablica upamiętniająca biskupa polowego Wojska Polskiego gen. broni Tadeusza Płoskiego. Błogosławi ją abp Józef Górzyński.

    Właściwy czas

    Z duszpasterstwem wojskowym bp Płoski związany był od 1992 roku. – Pytany, dlaczego pociąga go wojsko, odpowiadał, że go fascynowało, zwłaszcza marsze, musztra. „Studia w seminarium przypominają służbę wojskową. Mnie ta dyscyplina odpowiada”, mawiał. Był wyjątkową osobowością, człowiekiem autentycznym, szanującym prawdę i nie obawiającym się jej głoszenia – mówi marszałek województwa Gustaw Brzezin. I wspomina słowa niewygłoszonej homilii, przygotowanej na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej w 2010 r., na którą wraz z oficjalną delegacją z Polski leciał bp Tadeusz Płoski. „Nie, nie każda prawda wyzwala i nie zawsze wyzwala. Nie zawsze, ponieważ potrzebuje swojego właściwego czasu, aby mogła zajaśnieć w pełnym blasku. Wielokrotnie na ów czas trzeba czekać, długo czekać i trzeba go rozpoznać, gdy nadejdzie. Prawda wyjawiona za wcześnie lub za późno zamiast świecić – roztacza wokół siebie ciemność. Zamiast wyzwalać – niszczy.”. – Cała nasza rodzina pragnie podziękować pomysłodawcom powstania tablicy. Jesteśmy wzruszeni. To podniosła chwila. Również urodziłem się w Lidzbarku Warmińskim, mieszkałem tu 33 lata. Z tym miejscem wiąże się wiele wspaniałych wspomnień. Jesteśmy wdzięczni – mówi brat bp. Płoskiego, Jan. – To radosna i smutna chwila. Duże przeżycie. Brakuje mi syna. Zginął w katastrofie. Ale Bogu dziękuję za wszystko. Widocznie tak miało się stać – wyznaje mama bp. Tadeusza, Kazimiera.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół