• facebook
  • rss
  • Bracie, bierz pancerz!

    Łukasz Czechyra


    |

    Posłaniec Warmiński 13/2016

    dodane 24.03.2016 00:00

    Wspólnota Męska. Szukasz wspólnoty? Liczysz na pocieszenie, poklepanie po plecach i dobre słowo? To nie tutaj – tu dadzą ci broń do ręki i powiedzą: „walcz”!


    Pomysł powstania Męskiej Wspólnoty wynikł z potrzeby. Potrzeby spotkań z innymi facetami, którzy chcą rozmawiać o swojej wierze i problemach z nią związanych.
– Na początku, dość krótko, spotykaliśmy się w parafii św. Mateusza. Od ponad 2 lat mamy swoje miejsce w parafii Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej – opowiada Sebastian Powierża, współzałożyciel wspólnoty.

    – Tutaj, u ojców kapucynów, br. Łukasz Pyśk prowadził Kuźnię Wiary. Taką mniej oficjalną, dla parafian, gdzie poruszaliśmy trudniejsze sprawy, zadawaliśmy dręczące nas pytania. Brat Łukasz był na to wszystko otwarty i z dużym zaangażowaniem udzielał odpowiedzi, więc zapytałem go, czy chciałby się zająć wspólnotą mężczyzn. Nie chodziło tylko o to, żeby tylko znaleźć kilku facetów, spotkać się, pogadać, podzielić problemami. Chodziło nam również o formację, a br. Łukasz miał pomysł na tę formację, wiedział jak nas prowadzić – opowiada Sebastian.


    Każdy się nadaje


    Podstawą dla Męskiej Wspólnoty stała się książka ks. Adama Rybickiego „Lew i Baranek” – inspirowano się nią przy wybieraniu motywów przewodnich spotkań. Szybko wykształcił się schemat: do każdego tematu formacyjnego przypisany był fragment Pisma Świętego, do tego były podane konkretne sposoby rozważania słowa Bożego. Spotkanie rozpoczynało się od adoracji, podczas której każdy mógł w spokoju rozważać temat i przypisany do niego biblijny fragment.
– Mieliśmy napisany instruktaż rozważań. Ci, którzy przychodzili po raz pierwszy na spotkania, mogli w nich w całości uczestniczyć, bo mieli napisane krok po kroku co robić – tłumaczy Sebastian. Po rozważaniu słowa przychodził czas na dzielenie i podsumowującą konferencję br. Łukasza.
W wakacje br. Łukasz przeniósł się do Lubartowa i wspólnotą opiekuje się teraz br. Przemysław Kryspin. Na każdym spotkaniu jest kilkunastu mężczyzn – młodszych (nawet nastolatków) i starszych, z różną drogą wiary i profesjami, żonatych i stanu wolnego. Ale razem tworzą prawdziwą wspólnotę, dlatego mówią do siebie per „bracie”. Modlą się wspólnie „Pancerzem św. Patryka”, modlitwą uwolnienia od działania duchów nieczystych.
Wychodzą też do innych – na święta Bożego Narodzenia zorganizowali paczki i odwiedzili więźniów w Areszcie Śledczym w Olsztynie. – Wiedzieliśmy, że trzeba wyjść do ludzi, komuś pomóc. Ale komu? Bliźnich jest dużo, wielu potrzebujących. Ktoś zaproponował osadzonych, którzy często są wykluczeni, na marginesie społeczeństwa. Zebraliśmy trochę pieniędzy, przygotowaliśmy paczki, dołożyliśmy książki o tematyce chrześcijańskiej, każdy z osadzonych otrzymał też medalik z Najświętszą Maryją Panną – opowiada Sebastian.
Ostatnio na olsztyńskim Marszu dla Życia i Rodziny zorganizowali zajęcia dla dzieci i, jak przyznają, sami byli zaskoczeni, że tak dobrze radzą sobie z najmłodszymi.


    Stanąć w prawdzie


    Wielu z nich należy również do innych wspólnot. Andrzej posługuje muzycznie, należy do wspólnoty 8 Błogosławieństw, ale przyznaje, że jest w trakcie zmagania się z samym sobą i wyrywania czasu na własną formację.
Sebastian działa w Odnowie w Duchu Świętym. – W każdej ze wspólnot dostaję to, co jest mi potrzebne do wzrastania. To są różne płaszczyzny, które się zazębiają. Wspólnota Męska jest skupiona na naszej rzeczywistości, rzeczywistości facetów. Tutaj mówimy o naszych, męskich problemach i mamy konkretną męską formację. Byłem w różnych wspólnotach i czasami bywało tak, że rozmawiania o niektórych sprawach było źle widziane. Bo niektóre wspólnoty działają na zasadzie afirmacji – żeby się lepiej poczuć, przekazywać tylko pozytywne emocje. A ja widzę swoje negatywne strony i chcę o nich porozmawiać – uważa Sebastian.
– Był w moim życiu okres powrotu do Boga, zacząłem chodzić właśnie do tego kościoła z rodziną i umówiłem się na spowiedź generalną. Podczas niej usłyszałem, że jest tu taka męska wspólnota i może warto, żebym do niej zajrzał. Przemogłem się, zajrzałem i już zostałem – wspomina Arek.
Od spowiedzi swoją przygodę z Męską Wspólnotą rozpoczął też Adam. – O wspólnocie czytałem już wcześniej w internecie, ale musiałem się do tego przygotować, powoli zbierałem się w sobie, żeby przyjść na spotkanie. Ale nastąpił taki moment przełomowy – spowiedź, podczas której br. Przemek zaprosił mnie, żebym przyszedł. Na miejscu stwierdziłem, że to jest to, że warto tu być. Wiara jest ważna w moim życiu, ale czasami trudno w świecie jest być do końca sobą. A wspólnota jest takim miejscem, gdzie wszyscy wyznają podobne wartości i na tym gruncie możemy się lepiej dogadać – tłumaczy Adam.


    Jest jeden mały problem


    – Organizujemy też pielgrzymki do Gietrzwałdu. Ale nie latem, kiedy jest ciepło i przyjemnie. Przeciwnie, zimą, kiedy jest mróz, ślisko, zaspy śniegu, żeby było trudno, mocno, żeby było intensywnie. Zupełnie inaczej doświadcza się wtedy Mszy św. Ciało jest ujarzmione, a Duch wypełnia nas obficiej – opowiada Sebastian.
Od kilku lat przygotowują również Drogi Krzyżowe – przez Olsztyn, nocą, trasa liczy 20 km. Raz do roku jeżdżą do Zakroczymia na rekolekcje dla facetów. – Spotykamy się z innymi braćmi, razem doświadczamy różnych zmagań – jest to, czym mężczyźni z zazwyczaj się interesują, np. wysiłek fizyczny, sztuki walki, broń. I wysiłek duchowy – podczas rekolekcji stajemy w prawdzie i konfrontujemy się z własną rzeczywistością. Nie ma lekko – mówi Sebastian.
Na samych spotkaniach też nie ma lekko – są trudne tematy: problemy rodzinne, uzależnienia, walka ze Złym. – Mówimy o wszystkim, czasami i łzy w oczach się pojawiają – przyznają członkowie wspólnoty.
– Jest wreszcie chwila spokoju na adoracji, kiedy mogę sobie posiedzieć, pomyśleć, nawet niekoniecznie o temacie z danego dnia, ale tak po prostu, o swoim życiu. Taka odskocznia od rzeczywistości, bardzo wyczekiwana – mówi Arek.
– Dostajemy sporo informacji od mężczyzn z całej Polski, którzy chcieliby podobne wspólnoty założyć. Widać, że jest na to zapotrzebowanie. Teraz naszym celem jest spróbować zebrać całą wiedzę i doświadczenie w książce lub skrypcie, a potem rozpropagować w całym kraju i gdzie jeszcze będzie trzeba. Zapraszamy na nasze spotkania wszystkich, ale z facetami jest jeden mały problem: często myślą, że z nimi jest wszystko w porządku i żadnej wspólnoty nie potrzebują. Sam kiedyś taki byłem, więc ich doskonale rozumiem. Lepiej jednak stanąć w prawdzie, póki czas – zaznacza Sebastian Powierża.
•


    Kiedy i gdzie?


    Wspólnota Męska spotyka się wtorki o godz. 19 w parafii
NMP Ostrobramskiej
ul. Pana Tadeusza 16a
www.wspolnotameska.pl
kontakt@wspolnotameska.pl


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół