• facebook
  • rss
  • Nie można stać z boku

    dodane 21.04.2016 00:00

    O tym, co podnoszenie ręki w głosowaniu ma wspólnego z sumieniem, i co zrobić, aby Ewangelię wprowadzić w życie, z Markiem Skaskiewiczem rozmawia ks. Piotr Sroga.

    Ks. Piotr Sroga: Jest Pan zaangażowany w działalność Chrześcijańskiego Ruchu Społecznego „Dobro Wspólne”. Czym jest ta organizacja?

    Marek Skaskiewicz: Ten ruch powstał na bazie włączenia się katolików świeckich w naszym mieście w działalność społeczno-polityczną. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Grzegorz Wróbel w roku 2001. Ja także miałem swój udział w zakładaniu ruchu. Otrzymaliśmy do tego wsparcie ks. prał. Romana Wiśniowieckiego, ojca duchowego tego dzieła.

    Czyli istniała potrzeba większego włączenia się w życie polityczne katolików?

    Wybory samorządowe do roku 1992 odbywały się na fali postsolidarnościowej, a potem zaczęły się formować różne grupy społeczne. Nie było w nich jednak tych wartości, które zawarte są w katolickiej nauce społecznej. W 1998 r. zdobyłem mandat radnego w Ostródzie i czułem się z tym trochę dziwnie. Nie było środowiska wspólnych chrześcijańskich wartości.

    Jakie macie aktualnie cele społeczno-polityczne?

    Naszą misją jest wspólne działanie na zasadach partnerstwa i wspierania się, aby aktywnie i świadomie uczestniczyć w realizacji dobra wspólnego w życiu społecznym Ostródy. Celem jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego w powiecie ostródzkim poprzez przybliżanie mieszkańcom wartość katolickiej nauki społecznej. Chodzi między innymi o pogłębianie formacji chrześcijańskiej wśród ludzi świeckich.

    Jak to się przekłada na konkretne działania?

    Mamy realny wpływ na decyzje podejmowane w radzie miasta. Z naszej listy weszły do rady cztery osoby. Zajmujemy dość ważne stanowiska: przewodniczącego rady miejskiej, przewodniczącego komisji pomocy społecznej, wiceprzewodniczącej komisji ds. oświaty... Jesteśmy w koalicji z grupą burmistrza.

    Na czym polegają wasze działania na rzecz mieszkańców Ostródy?

    Oprócz konkretnych decyzji na rzecz polepszenia życia mieszkańców, podejmujemy też takie inicjatywy, które promują wyznawane przez nas wartości. Jedną z nich jest Orszak Trzech Króli. Organizujemy także konferencje na temat etycznych zagadnień z życia społecznego. Gościł u nas między innymi ks. dr Jacek Zieliński, który podejmował bardzo ważne kwestie etyczne. Nasz ruch organizuje także w Ostródzie Dni Rodziny i Marsz dla Życia.

    Czy łatwo jest zachować w życiu politycznym wartości katolickie?

    Nie ukrywam, że nie jest łatwo. W radzie się czasami spieramy na tej płaszczyźnie, ale umówiliśmy się na to, że każdy podnosi rękę w głosowaniu zgodnie ze swoim sumieniem.

    Jakie wartości są, według Pana, fundamentem porządku społecznego, także tego na poziomie samorządowym?

    Myślę, że dobrze się stało, iż obecnie akcentowana jest rola rodziny. Tej rodziny rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny. To wypływa z naszej konstytucji. Jedną z ważniejszych kwestii jest także ochrona życia. W tym kontekście chcielibyśmy zrealizować program „Szkoła przyjazna rodzinie”, który funkcjonuje już w Polsce, szczególnie w powiecie wołomińskim. Ten program wspomaga rodziców w wychowaniu młodego pokolenia.

    Co jest największą słabością życia społecznego?

    Rozmawiałem ostatnio z pewną panią i zaprosiłem na spotkanie. Odpowiedziała „Nie mam czasu”. Problemem jest brak chęci zaangażowania. Potem narzekamy, że coś się dzieje, a my stoimy z boku. W ten sposób popełniamy grzech zaniechania. Boli mnie, że w kręgach katolickich mamy niewykorzystany potencjał intelektualny w każdej dziedzinie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół