• facebook
  • rss
  • Emocje jak na stadionie

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 21/2016

    dodane 19.05.2016 00:00

    – Jeśli się kocha ludzi, chce się z nimi spędzać czas. Oni to odczuwają. Niedawno jeden z rodziców powiedział, że woli, aby jego syn przyszedł na zbiórkę, niż siedział przed telewizorem – mówi ks. Józef.

    Tego jeszcze w Olsztynie nie było. Po raz pierwszy, w parafii pw. św. Jakuba w Olsztynie, ministranci rozegrali turniej PlayStation w grę „FIFA”. Nad organizacją czuwali dwaj wikariusze ks. Józef Fiszer i ks. Marcin Kuciński.

    Przy konsoli...

    – Wszystko wyszło spontanicznie. Na początku chodziliśmy do ks. Marcina pograć w wolnym czasie. Ksiądz ma PlayStation i  kilka gier. Przy okazji był zawsze jakiś poczęstunek – wspomina Konrad Stankiewicz. Grono graczy wpadło na pomysł, żeby urządzić turniej dla wszystkich ministrantów. Największym zainteresowaniem wśród chłopców cieszy się, oczywiście, piłka nożna, więc postanowiono, że zostaną rozegrane rozgrywki w grę „FIFA”. Zebrało się 32 uczestników. – Ja wybrałem FC Everton. Miałem jeden remis i cztery wygrane – mówi Mateusz Paprocki, ministrant z pięcioletnim stażem. – To bardzo dobry pomysł, taki sposób na wspólną zabawę. – Sam uwielbiam gry komputerowe. Jest to forma rozrywki i odstresowania się. Z rodzeństwem od dawna graliśmy na komputerze lub PlayStation. Zaproponowałem ministrantom taką formę współzawodnictwa, a ks. Józef, który jest ich opiekunem, dał zielone światło – mówi ks. Marcin Kuciński. Pierwsze rozgrywki odbywały się w mieszkaniu ks. Marcina. Zawodnicy zostali podzieleni na 8 czteroosobowych grup. Zawody rozpoczęły się już w marcu i odbywały się w soboty. System jest znany: dwie osoby z grupy awansują dalej, a potem jest faza pucharowa. – Było dużo emocji. Pojawiły się nawet łzy po porażkach. Uczestnikom kibicowali bracia lub znajomi, szczególnie w ostatnich rozgrywkach. Ci, którzy dotarli do finałów, byli z siebie dumni – wspomina ks. Marcin. Najlepsi zawodnicy otrzymali atrakcyjne nagrody. – Naszymi parafianami są niektórzy piłkarze z olsztyńskiego Stomilu. Mamy z nimi dobry kontakt i odpowiedzieli na naszą prośbę o pomoc w zdobywaniu nagród. Tak właśnie otrzymaliśmy koszulkę i plakat drużyny z podpisami wszystkich piłkarzy – mówi ks. Józef Fiszer, opiekun ministrantów. Ks. Andrzej Lesiński, proboszcz, zafundował dodatkowo puchar dla zwycięzcy i medale. Jednak największą radość sprawiły bilety na mecz Polska–Holandia, które otrzymali dwaj najlepsi gracze. Do zestawu nagród dodano także oryginalną piłkę, wyprodukowaną specjalnie na najbliższe Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej we Francji. – Chcemy pokazać dzieciom i młodzieży, że w kościele nie tylko stoimy grzecznie i uważamy, ale potrafimy się także bawić razem. Zawsze jest to jednocześnie nauka dobrej rywalizacji oraz integracji. Nawet ci ministranci, którzy nie grali, przychodzili na turniej – mówi ks. Marcin.

    ...i na boisku

    W olsztyńskiej parafii św. Jakuba jest obecnie 50 ministrantów i lektorów. Co robić, aby przyciągnąć do służby liturgicznej młodzież? – Jestem dopiero w pierwszym roku kapłaństwa i jeszcze obserwuję. Ale można chyba powiedzieć, że dla chcącego nic trudnego. Trzeba pokazać, że nam zależy na ich obecności. Choćby poprzez przygotowywanie atrakcyjnych zbiórek dla ministrantów. Nie chodzi jednak o to, żeby była to ciągle gra komputerowa lub jakaś rozrywka. Oni oczekują dobrego przygotowania zbiórki na tematy liturgiczne – mówi ks. Marcin. Drużyna ministrantów z konkatedry św. Jakuba zajęła czwarte miejsce w rozgrywkach piłkarskich w seminarium duchownym. Młodzi spędzają czas nie tylko przed ekranem komputera, ale także na prawdziwym boisku. Rozgrywane są też ministranckie mecze, w których biorą udział nawet studenci. – Młodsi czują się wtedy dowartościowani i sami się o nich pytają. Natomiast starsi uczą się odpowiedzialności za młodszych. Ostatnio na zbiórce o tym mówiliśmy, że mają swój wkład w wychowanie – tłumaczy ks. Józef. Turniej PlayStation był przykładem współdziałania i zaangażowania dwóch młodych kapłanów. W ten sposób poszukiwali nowych form integracji ministrantów. – U nas są i formacja, i zabawa. Zbiórki odbywają się co tydzień, a frekwencja jest wysoka. Obecni są prawie wszyscy – mówi ks. Józef.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół