• facebook
  • rss
  • Szukamy drogi do serca

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 27/2016

    dodane 30.06.2016 00:00

    Do września jest jeszcze wiele czasu, jednak już przed wakacjami grupa warmińskich kapłanów spotkała się z inicjatywy ks. Bartłomieja Matczaka, by dyskutować na temat przygotowania młodzieży do sakramentu bierzmowania.

    Chodzi przede wszystkim o to, aby wyjść do młodego człowieka przygotowującego się do tego sakramentu. Bierzmowanie, nazywane często prześmiewczo sakramentem pożegnania z Kościołem, staje się wielkim wyzwaniem duszpasterskim. Bo młody człowiek, który przyjął chrzest, później Komunię Świętą, kolejny okres życia przeżywa w marazmie i stagnacji. I z tego marazmu chcemy młodych obudzić – mówi ks. Bartłomiej.

    Chcemy dotrzeć

    Na spotkanie do kurii przyjechało 18 kapłanów. Dyskutowali o tym, jak dotrzeć do młodych, jak uświadomić im, że bierzmowanie to wielki dar, ale też zadanie, które otrzymują. Że to nie jest sakrament dojrzałości, ale ku dojrzałości. – Czas przygotowania powinien być okresem odkrywania osobistej relacji z Chrystusem. Chcemy, aby rozpoczął się 24 września wspólnym spotkaniem w Rybakach – wyjaśnia ks. Matczak. Dlatego powstał pomysł, aby wrześniowe spotkanie miało charakter typowo ewangelizacyjny. – Chcemy dotrzeć do nich nie poprzez sam fakt głoszenia Chrystusa, ale poprzez zwykłą ludzką relację, by zbudować w nich doświadczenie wspólnoty, która ma doprowadzić do żywego i osobistego spotkania z Jezusem – podkreśla. Zauważa, że okres duchowej stagnacji po przyjęciu sakramentu Komunii św. w dużej mierze często wynika ze słabości dzisiejszej rodziny. – To poważny problem, który dotyka wszystkich. Z jednej strony kapłanów, którzy wkładają wiele wysiłku, by do młodego dotrzeć, ale również katechetów przekazujących swoje doświadczenie wiary. Dlatego zależy nam na stworzeniu wspólnoty, bo tego im brakuje – mówi. Podkreśla, że w rodzinach rzadko mówi się o sprawach wiary, a jeśli już porusza się ten temat, to krytykując Kościół bądź wyśmiewając doświadczenie wiary. – Jest takie rozdwojenie, bo rodzice wysyłają dziecko do sakramentu, mówiąc przy tym, że „wiara to przeżytek”, i sami nie chodzą do kościoła. Dlatego trzeba młodego człowieka odnaleźć i pokazać mu drogę do Jezusa. Szukamy drogi do jego serca, by doświadczył relacji z człowiekiem i Bogiem, co może w przyszłości, kiedy będzie dorosłym człowiekiem, pomóc mu w pokonywaniu problemów. Będzie miał do czego wracać, na czym się oprzeć. Doświadczenie wiary i wspólnoty da mu siłę na pokonanie trudności – wyjaśnia ks. Matczak.

    Popełniamy błąd

    Stara metoda działania Kościoła, o której chyba trochę zapomniano, bo żyjemy w czasach indywidualizmu, odnosi się właśnie do wspólnoty, a nie działania w pojedynkę. – Stąd to spotkanie. Wielu z nas bowiem robi dobrą robotę w parafii, ale czasem czujemy się nieco osamotnieni. Gdzieś ucieka nam współpraca, tworzenie czegoś w jedności, niezależnie od tego, czy się lubimy, czy nie. A mamy służyć ludziom, by poznali Jezusa Chrystusa. Stąd zamysł, by w organizację spotkania młodych w Rybakach włączyć jak największą liczbę kapłanów, z ich pomysłami, ideami. Dzięki temu może powstać dobre dzieło. Metoda Kościoła to spotkanie, rozmowa, modlitwa i wspólne poszukiwanie drogi – dodaje ks. Matczak. Osiemnastu kapłanów, a także Julita Depczyńska, która wiele serca wkłada w pracę z dziećmi i młodzieżą. Spotkali się, by porozmawiać o tym, jak zachęcić młodych do otwarcia się na Ducha Świętego, jakimi metodami dotrzeć do nich, aby przyjechali na spotkanie do Rybak. A program spotkania jest już znany. Będzie koncert rapera TOU z jego świadectwem nawrócenia, adoracja Najświętszego Sakramentu z obrzędem effatha, rozmowy i świadectwa. Kapłani zauważali, że potrzebne jest zaangażowanie księży w poszczególnych parafiach, przekonanie ich, że to jest ważne wydarzenie, uroczyste zainaugurowanie przygotowań do bierzmowania. Ważna jest również ich współpraca z osobami konsekrowanymi, świeckimi i ruchami. – Bo czasem popełniamy błąd. Dajemy doświadczenie Boga, ale nie pokazujemy mu dalszej drogi. On doświadczył Jezusa i pójdzie dalej. Dlatego tak ważne jest, by na spotkaniu byli przedstawiciele poszczególnych ruchów, by byli obecni wśród młodzieży – wyjaśnia ks. Bartek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół