• facebook
  • rss
  • Niebezpieczne koleiny

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 27/2016

    dodane 30.06.2016 00:00

    Dobre relacje dzieci z tatą są bardzo istotne dla rozwoju dziecka. Właśnie o nich mówiono na warsztatach dla ojców „Bliżej – pełna łączność”, zorganizowanych przez Fundację „Każdy ważny” i Tato.net.

    Jest wiele inicjatyw skierowanych do kobiet. Jeśli chodzi o ojcostwo i sytuację mężczyzny w relacjach rodzinnych, to oprócz Tato.net nic nie jest mi znane. Dlaczego tak się dzieje? Czy mężczyznom trudniej przyznać się do niepowodzeń w relacjach rodzinnych i szukać wsparcia? – zastanawia się Ewa Kazimierczak, prezes Fundacji „Każdy ważny”.

    Dla mężczyzn

    Odpowiedzieć na te pytania próbuje Michał Wroński, psycholog i trener personalny. – Przede wszystkim, jeśli warsztaty są skierowane do rodziców, to w 90 proc. przyjdą na niego mamy. Żeby ściągnąć facetów, musimy dać im produkt przeznaczony konkretnie dla nich. Czyli nie mówimy: „Chodźcie na warsztaty dla rodziców i znajdziemy coś dla was przy okazji”, tylko: „To jest w 100 proc. zaprojektowane dla mężczyzn, dla ojców”. To nie jest tak, że oni nie chcą się przyznać. Jednak chcą się uzewnętrzniać w gronie, które będzie ich rozumiało. W grupach mieszanych nie zawsze tak jest. Żeby powiedzieć: „Nie radzę sobie z synem”, musimy być tylko w naszym gronie – zauważa. Mężczyźni przeżywają kryzysy, szukają swojej tożsamości, często osamotnieni. – Ostatnio śmialiśmy się, że nasz kolega kupił sobie motor i że ma kryzys męskości. Przynajmniej ma kryzys i ma motor, a nie tylko kryzys – śmieje się Sławomir Ćwintal, trener biznesu. – Podczas warsztatów, które prowadziliśmy, pojawiło się zdanie, że „mężczyźni są często spychani przez kobiety w roli rodzicielskiej, często sami dają się spychać”. Kryzys ojcostwa i męskości to jedno. Myślę, że wynika on z kryzysu tożsamości. Mężczyźni przestają wiedzieć, jacy powinni być. W pewnym momencie wyczerpuje się postawa, w której mężczyzna widzi siebie w kontekście kobiety. Brakuje mu niezależnego spojrzenia na siebie. Ja sam na siebie tak patrzę. Na początku mojego 15-letniego małżeństwa nie było tak jak dziś. Nie jest to łatwe – wyznaje Sławomir.

    Moje ojcostwo

    Ojcostwo: czym ono jest? – Dla mnie to podstawa do budowania tożsamości. Kiedy ktoś pyta, kim jestem, to z reguły odpowiadam, że ojcem. To jest coś, co daje mi poczucie dumy, chociaż potykam się każdego dnia, popełniam błędy i robię rzeczy, których się wstydzę. Z drugiej strony bycie ojcem wyznacza kierunek mojego życia, ponieważ podejmując różne decyzje, biorę świadomie pod uwagę fakt, że jestem ojcem, i to determinuje moje wybory. Po trzecie, ojcostwo jest dla mnie dziedzictwem, które chcę przenieść na kolejne pokolenia. Podczas warsztatów mieliśmy przejmujące rozmowy z ojcami, którzy nie mają idealnych relacji ze swoimi ojcami. Ja cieszę się przywilejem, że mam dobrą relację ze swoim tatą i chciałbym to samo zapewnić moim dzieciom, dając im taki „bagaż”, pokazujący, że ojcowie właśnie w ten sposób dbają o rodziny – podkreśla Michał. – Dla mnie nie ma pełnego ojcostwa bez osadzenia go w kontekście żony. Oczywiście, ja jestem ojcem, nie ona, ale moje ojcostwo realizuje się przy niej. Żona może wspierać męża w ojcostwie. Moja hierarchia wartości jest taka, że przed moim dzieckiem jest moja żona. To pozwala mi pokazywać szacunek do niej i tego chcę nauczyć mojego syna – bo gdy on będzie dorosły, to tak będzie traktował kobiety – dodaje Michał.

    Gdzie tata?

    Na warsztatach poruszany był problem nieobecności ojca w życiu dzieci. Zagonienie, praca, czasem ucieczka spowodowana złymi relacjami z żoną. – Są cztery punkty nieobecności ojca: nieobecność fizyczna, psychiczna, emocjonalna i duchowa. Wszak jesteśmy duszą, ciałem, psychiką i emocjami. Rola ojca to zabezpieczenie dzieciom tych wszystkich sfer. Dla mnie fenomen ojcostwa polega na tym, że nawet jeśli ojciec jest nieobecny fizycznie, i tak ma niezwykłą siłę oddziaływania – mówi Sławomir. Ostatnio warsztaty dotyczyły relacji z własnym ojcem. Jaka była? Jakiego mam ojca i jak wpływa to na moje ojcostwo? – Przecież wciąż jestem synem, nawet jeśli mój ojciec nie żyje lub utraciłem z nim kontakt. To ma ogromny wpływ na to, jak realizuję swoje ojcostwo. Są to pewne koleiny, w które nieświadomie wchodzimy. Pojednanie z tatą może nas uwolnić i wyzwolić w naszym ojcostwie. To były bardzo ważny warsztaty. Wielu ojców znalazło inspirację, aby przerwać negatywny ciąg zdarzeń i nie powielać matrycy zachowań – wyjaśnia Sławek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół