• facebook
  • rss
  • Czułem się jak w rodzinie

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 31/2016

    dodane 28.07.2016 00:00

    Ostróda, Frombork i Olsztyn – to główne miasta naszej diecezji w drodze pielgrzymów do Krakowa na spotkanie z papieżem Franciszkiem. – Olsztyn to najpiękniejszy przystanek, o jakim mogliśmy marzyć – mówi Alex z Grenoble.

    Przed kościołem Matki Bożej Fatimskiej stoi liczna grupa ludzi. Czekają na pielgrzymów z Francji i Łotwy, którzy za chwilę mają przyjechać na Światowe Dni Młodzieży. – Przyjmuję trzy osoby z Francji i kleryka z Łotwy. Dla naszej rodziny najważniejsza będzie niedziela, kiedy nasi goście spędzą z nami cały dzień. Będzie obiad świąteczny, przyjadą dziadkowie. Może uda się pojechać na wieś – mówi Wioletta Bulejak. Wśród oczekujących jest również wiceprezydent Olsztyna Jarosław Słoma. – Cieszymy się, że przed Światowymi Dniami Młodzieży część pielgrzymów trafia na Warmię. Mają przygotowany interesujący program. Pokażemy im Olsztyn. Dziękuję rodzinom, które zdecydowały się przyjąć pielgrzymów. Jestem pewien, że spotkają się z tradycyjną polską gościnnością i po powrocie do domów będą pamiętać nie tylko spotkanie z papieżem, ale i nasze rodziny, i piękno naszego regionu – mówi wiceprezydent.

    Poczuć wspólnotę

    Nadjeżdża autobus z Francuzami, którzy przyjechali z diecezji Grenoble-Vienne. Witają ich oklaski i okrzyki radości. – Cieszymy się, że jesteście i że możemy was gościć – mówi proboszcz ks. Marian Matuszek. – Podróż była trochę długa. Ale była to dobra okazja do lepszego poznania się, no i to ciepłe przywitanie. Czekam na spotkanie z papieżem. Będę się modlić za ofiary w Nicei, za rodzinę, bliskich i przyjaciół – opowiada François. – Autokar, samolot, autokar. Ale to była dobra podróż. Będę się modlić za rodziców, przyjaciół i żeby Bóg był miłosierny dla Francji – dodaje Eveline. Kiedy goście z Francji uczestniczą w spotkaniu organizacyjnym, pod kościół przyjeżdża kolejna grupa młodych, tym razem z Łotwy. Wśród nich bp Viktors Stulpins z diecezji lipawskiej. – Podróż... była długa – śmieje się. – Choć na granicy obyło się bez przeszkód. Słyszałem, że mogą być wzmożone kontrole, ale one nas nie dotyczyły. Jak nastroje przed świętowaniem? Smutno, bo... będzie trzeba wracać – żartuje. – Oczywiście, że jesteśmy szczęśliwi. Wielu przyjechało, by wzmocnić swoją wiarę. A intencje są różne. Ludzie prosili o modlitwę za tych, co mają problemy rodzinne, popadli w nałogi. Co do młodzieży, to chcą poczuć wspólnotę, że nie są sami, chcą poczuć entuzjazm wspólnoty, jej wiarę, chcą się wspólnie modlić. To doświadczenie wiary.

    Wyjść do innych

    Pod stadion w Ostródzie podjeżdżają autokary, część na francuskich numerach. Za nimi kilka samochodów osobowych z francuskimi rejestracjami. Po chwili jeden z sektorów stadionu w Ostródzie wypełnia się ludźmi. Pełni entuzjazmu zaczynają śpiewać: „Heureux les coeurs miséricordieux, car ils obtiendront miséricorde...”. Pielgrzymi w ramach wizyty na Warmii spędzili jeden dzień w Ostródzie. Zanim rozpoczęła się Eucharystia, przez ponad godzinę śpiewem uwielbiali Boga. I zdaje się, że mimo wielu strzelonych goli i towarzyszącym im okrzykom radości ostródzkich kibiców, jeszcze nigdy ten stadion nie wypełnił się aż takim entuzjazmem i radością. Bo to były entuzjazm wiary, moc młodości i radość wypływające z uwielbienia Boga. – To jest wielkie szczęście, że możemy dzielić się wiarą w Jezusa Chrystusa, że Kościół polski, Kościół francuski i Kościół ostródzki mogą tworzyć tak wspaniałą wspólnotę – mówi ks. Jarosław Dobrzeniecki. Przybyłych gości przywitał burmistrz Ostródy Czesław Najmowicz. – Kochani, wielki to zaszczyt i radość, że możemy gościć was w naszym mieście, w kraju św. Jana Pawła II – powiedział. Mszy św. przewodniczył bp Guy André Marie de Kérimel, ordynariusz diecezji Grenoble-Vienne, skąd pochodzą francuscy pielgrzymi. Przyjechał, by wraz z nimi przygotować się na spotkanie z papieżem Franciszkiem. – Wierzę, że to, co teraz przeżywamy, pozwala nam budować Kościół Chrystusa na świecie. Ta nasza wspólnota i wspólne celebrowanie Eucharystii pozwolą nam jeszcze bardziej otworzyć serca i wypełnić misję, którą polecił nam Jezus. Dziękuję Jezusowi, że może przez nas budować swoje królestwo – mówił biskup. – Chciałbym podziękować za tak gorące przyjęcie nas w archidiecezji warmińskiej. Jestem przekonany, że to jest ważne dla młodzieży, która jest otwarta na inne kultury i narody. Szczególnie w tym czasie, kiedy jesteśmy skupieni na sobie, a to doświadczenie pomoże tej młodzieży wyjść do innych – podkreślał biskup. – Myślę, że radość, z którą przyjechali Francuzi, w połączeniu z naszą radością, dadzą spotęgowany efekt uwielbienia. Umacniamy się wiarą, umacniamy radością. Sam jestem wzruszony, patrząc na te wydarzenia – wyznaje ks. Dobrzeniecki.

    Jesteśmy młodzi

    Kolejny dzień wizyty pielgrzymów ŚDM na Warmii. Większość grup wyjechała do Fromborka, by wspólnie modlić się w katedrze archidiecezji warmińskiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tym razem goście podróżowali pociągiem, takim jak za dawnych lat. Spalinowa lokomotywa, piętrowe wagony, a w środku rozśpiewane grupy z Francji, Niemiec, Austrii i Łotwy. – Wspaniała podróż. Pociąg jechał jakoś wolno, ale to dodawało uroku, bo można było podziwiać piękne widoki. Ładna ta Warmia – mówi Agnes. Parkingi są u podnóża katedralnego wzgórza. Aby dojść do kościoła, trzeba nieco trudu. – Ale jesteśmy przecież młodzi i pełni energii – śmieje się Beatrice. Spogląda na majestatyczną katedrę, której wieżyczki kontrastują z błękitem nieba. – Ciekawa jestem, jak wygląda w środku – zastanawia się i wraz z całą grupą rusza pod górkę. Czy pielgrzymi mogą żyć bez śpiewu? Zdaje się, że ci, którzy przybyli na Warmię, nie. Intonują Hymn ŚDM, języki przeplatają się, raz wybija się niemiecki, to znów francuski, gdzieś w tle słychać mniejszą grupę z Łotwy. Katedra przywitała ich ciszą. Niektórzy już w jej progu wyjęli aparaty fotograficzne, inni wyciągnęli komórki, by zrobić zdjęcia. – Piękna, nastrojowa... Aż chce się na chwilę wyciszyć – szepcze Christian. – Serdecznie witam was we Fromborku. Zapewne zastanawiacie się, dlaczego organizatorzy waszego pobytu na Warmii zaprosili was do Fromborka. To wyjątkowe miejsce dla naszej wiary. To tu w 1243 r. nasi przodkowie zaprosili Jezusa, by zamieszkał wśród nas, a papież Innocenty IV ustanowił diecezję warmińską. W 1260 r. stolicą diecezji został Frombork. Tu wybudowano pierwszą drewnianą katedrę – mówił proboszcz ks. Jacek Wojtkowski. Opowiadał o historii świątyni, wpływie kanoników na sztukę, kulturę i naukę. Podkreślał, że to we Fromborku przez ponad 30 lat mieszkał Mikołaj Kopernik i tu „wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię”. – Mikołaj Kopernik pochowany jest w tej katedrze. Tu spoczywają jego doczesne szczątki – mówił. Swoją wizytę we Fromborku młodzi rozpoczęli od Eucharystii, której przewodniczył łotewski bp Viktors Stulpins z diecezji lipawskiej. W homilii podkreślał znaczenie słowa Bożego w życiu każdego człowieka, że ono trafia do naszych serc w różnych sytuacjach, często niespodziewanych. Po Mszy św. był posiłek. Później młodzi zwiedzali wzgórze katedralne. Odwiedzili Muzeum Mikołaja Kopernika oraz podziwiali panoramę miasta i okolicy z widokowej wieży. Chętni mogli również zwiedzić katedrę. Na wieży widokowej sporo osób. Jest i grupa z Łotwy ze swoim biskupem. – Piękne wrażenia, niezwykła gościnność. Możemy wspólnie modlić się, uczestniczyć we Mszy Świętej. To jest najważniejsze, że młodzi widzą innych z różnych państw i uświadamiają sobie, że nie są sami – mówi bp Viktors Stulpins. W Polsce był wiele razy, we Fromborku jest pierwszy raz. – Piękna jest wasza Warmia – dodaje.

    Ciepło i gościnność

    Wśród pielgrzymów jest młodzież z Polskiej Misji Katolickiej z Osnabrück z Niemiec. – Przyjechało nas z misji 11 osób, a wszystkich 140. Podoba nam się program, który nam przygotowano, rodziny. Zawsze śpiewamy – mówi Apolonia. – Atmosfera, polska gościnność. Jestem po prostu w domu. Mamy przyjemność przebywać z polską młodzieżą, ale też francuską. Oni są bardzo głośni – śmieje się. – Wczoraj w pociągu, kiedy jechaliśmy do Fromborka, cały czas śpiewaliśmy razem. Są bardzo otwarci, tak jak my. Zdaje się, że pasujemy do siebie. W poniedziałek jedziemy już do Krakowa. To będzie niezwykły czas, czas spotkania z ludźmi z całego świata. Poznamy nowych przyjaciół, zobaczymy papieża. Dobrze jest odkryć naszą wiarę na nowo, bo to będzie ujrzenie wiary ludzi z różnych zakątków świata. Wszędzie są inne kultury, a my się zjednoczymy. Właśnie w Polsce. To jest znak naszej wiary – mówi. – Teraz jesteśmy tu, na Warmii, w Polsce, w drodze do Krakowa. Olsztyn to najpiękniejszy przystanek, o jakim mogliśmy marzyć – twierdzi Alex z Grenoble. – Dla mnie fantastyczne jest to, że nie jest potrzebna znajomość języka, że porozumiewamy się uśmiechem i spojrzeniem, gestem. Miałam obawy, jak to będzie, Polska, polski język, obcy ludzie. Ale dziś wiem, że to nie jest problem, że najgorszy jest właśnie lęk przed nowym, a nowe okazuje się piękne. Jestem przygotowana na Kraków, na spotkanie z papieżem Franciszkiem. Jadę tam z wielką radością i entuzjazmem – mówi. – Jestem tu już kilka dni. Urzekł mnie uśmiech Polaków, ich ciepło i gościnność, od razu poczułam się tu jak w rodzinie. – Przyjeżdżając do Olsztyna, doświadczyłem czegoś, co czuję na co dzień gdzieś w głębi serca. Jezus mówi w Ewangelii, że ten, który zostawia matkę, brata, siostrę, ojca dla Niego, otrzyma stokroć więcej. Gdy zostawiliśmy za nami nasze rodziny we Francji, gdy przyjechaliśmy do Polski, Chrystus podarował nam nowe rodziny, dał nam braci, siostry. Teraz w Olsztynie mamy swoje rodziny. To jest najlepszy prezent, jaki mógł nam dać Jezus. Jesteśmy szczęśliwi i dziękujemy za wszystko, co nam daliście – mówił ks. Krystian z Grenoble.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół