• facebook
  • rss
  • Dlatego jest to ciekawostka

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 32/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Każdy z nas słyszał o Biblii Wujka. Jednak dla wielu z nas może być odkryciem to, że nie jest to najstarsze tłumaczenie Pisma Świętego na język polski.

    WBibliotece Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” najstarszą Biblią, jaką posiadamy w oryginale, jest Pismo Święte wydane w Kolonii w 1477 r. po łacinie. Ale niezwykłą ciekawostką jest inna Biblia w naszych zbiorach – mówi ks. Tomasz Garwoliński, dyrektor seminaryjnej biblioteki. Ksiądz Tomasz zakłada białe rękawiczki. Delikatnie bierze w dłonie dużą księgę.

    Piękna okładka z wytłoczonym napisem na górze: „Biblia Święta” i na dole: „Starego i Nowego Zakonu”. Kapłan przekłada kartki i pokazuje stronę z tytułem przekładu: „Biblia to iest Kxięgi Stharego y Nowego Zakonu na Polski ięzyk z pilnośćią według Láćińskiey Bibliey od Kośćiołá Krześćiáńskiego powssechnego przyięthey, nowo wyłożona. W Krakowie, w Drukarni Szarffenbergerow, 1561”. Okazuje się, że to jest pierwsze, pochodzące z 1561 r., polskie tłumaczenie w całości Pisma Świętego, zwane Biblią Leopolity lub Biblią Szarffenbergerów. – Tłumaczenia dokonał ks. Jan Nicz, zwany Leopolitą, ponieważ pochodził ze Lwowa, a Lwów to po łacinie Leopolis – mówi dyrektor biblioteki i wyjaśnia, że powszechnie znany jest przekład ks. Wujka, a to tłumaczenie jest o 38 lat starsze. – Ksiądz Nicz był profesorem Akademii Krakowskiej, bardzo znanym wykładowcą Biblii. Robiąc przekład, korzystał z tłumaczenia łacińskiego, czyli Wulgaty, oraz z przekładów czeskich – wyjaśnia. Dzieło dedykowano królowi Zygmuntowi II Augustowi. Wielka popularność i szybkie wyczerpanie nakładu spowodowało konieczność drugiego wydania, co było swoistym precedensem. – Okazało się jednak, że jeszcze w tym samym XVI w. język, który zastosował w przekładzie, jest już przestarzały, dlatego ostatecznie to wydanie nie przyjęło się do powszechnego użytku. Mimo że przez 38 lat była to jedyna katolicka Biblia w naszym języku, nie spotkała się z uznaniem Kościoła – mówi ks. Tomasz. Za przyczynę podaje zbytnią swobodę i dowolność tłumaczenia, brak komentarzy, przestarzałe słownictwo, germanizmy i zależność od źródeł czeskich. – Przekład Leopolity to tłumaczenie średniowieczne, brak w nim podziału na wersety. Trzeba jednak pamiętać, że była to nowatorska próba oddania w tłumaczeniu głównej myśli Pisma Świętego. W wielu miejscach zastąpiono dwoma wyrazami polskimi jedno słowo łacińskie. Są też miejsca, gdzie użyto słów niewystępujących w Wulgacie, by podkreślić czy wyjaśnić tekst. Mimo braku powszechnej akceptacji, przekład ten stanowił duże osiągnięcie Kościoła katolickiego. Biblia Leopolity stała się ważnym wydaniem pod następne tłumaczenie, znane dziś Biblią Jakuba Wujka – dodaje ks. Tomasz. W bibliotece „Hosianum” znajdują się dwa egzemplarze Biblii Leopolity z 1561 roku. Wydania te są bogato ilustrowane. Posiadają 284 drzeworyty przedstawiające różne epizody biblijne. – Ten egzemplarz, który pokazuję, ma drzeworyty polerowane ręcznie. Dlatego jest to ciekawostka. Niezwykłe są ilustracje z Księgi Apokalipsy, które przedstawiają wizje św. Jana – mówi ks. Garwoliński. – Dziś takich wydawnictw już nie ma – uśmiecha się.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół