• facebook
  • rss
  • ...a my płyniemy

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    – Powinniśmy cieszyć się z życia, z tego, co nas otacza, z piękna przyrody, którą mamy – uważa ks. Robert.

    Cisza przerywana tylko pluskiem wody, śpiewem ptaków i szumem przybrzeżnych trzcin. Kajakarze wiosłują powoli, ale to nie kolejny spływ, jakich na Warmii i Mazurach jest wiele. – Udajemy się do Matki Bożej w Świętej Lipce. Ludzie pielgrzymują pieszo, jeżdżą rowerami, a my płyniemy – mówi Henryk Nikonor.

    To już piąta parafialna pielgrzymka kajakowa do Świętej Lipki, która wyrusza z Mrągowa i poprzez jeziora – szlakiem rzeki Dajny – dociera do sanktuarium maryjnego. – Chcemy pokłonić się Matce Bożej, podziękować za otrzymane łaski i prosić Ją o opiekę – dodaje pan Henryk. A wyruszyć trzeba było z rana. Kilometrów nie jest mało, bo 20, a przecież z pogodą nigdy nie wiadomo. – Wczesnym rankiem, czekając przy nabrzeżu na pielgrzymów, z zaciekawieniem obserwowałem ich twarze. Kilkanaście godzin wcześniej nad okolicą Mrągowa prze- chodziła potężna burza i bałem się, jak będzie – wspomina. – Ale tu wszyscy byli pełni wiary i zapału – uśmiecha się H. Nikonor. Wodna pielgrzymka rozpoczęła się na jeziorze Juno w Mrągowie, skąd wyruszyło 35 osób. – W tym kilkanaście osób po raz pierwszy. O nich najbardziej się martwiłem. Najmłodsze uczestniczki, Alicja i Amelia, miały po 10 lat, ale dzielnie się spisały – podkreśla. Po kilometrach zmagań pielgrzymi dotarli do Świętej Lipki. Zmęczeni pokłonili się Matce Bożej Świętolipskiej. Po krótkim odpoczynku odprawiona została Eucharystia i każdy mógł złożyć swoje inten- cje. Opiekunem duchowym pielgrzymów jest ks. Robert Ka- niowski, proboszcz parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego. – Powinniśmy cieszyć się z życia, z tego, co nas otacza, z piękna przyrody, którą mamy. Ponieśliśmy wysiłek, płynąc tutaj, żeby stąd właśnie czerpać siłę, jaką daje Matka Boża – uważa ks. Robert. A po Mszy św. ognisko i pieczone kiełbaski. – Dziękuję Hannie i Krzysztofowi Skrockim z Krutyni za wypożyczenie kajaków, ratownikom wodnym, sponsorom i darczyńcom, tym, którzy pomagali na lądzie, i pielgrzymom za radosną i modli- tewną wyprawę – dodaje pan Henryk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół