• facebook
  • rss
  • Bliżej niż do Warszawy

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    – Polska jest moją pierwszą ojczyzną, Rosja drugą – mówi Aelita.

    Do Olsztyna przyjechała grupa dzieci i młodzieży polonijnej z Czerniachowska (obwód kaliningradzki). Ich przyjazd był możliwy dzięki projektowi Instytutu Kultury Chrześcijańskiej „Mała Ojczyzna w Wielkim Świecie”. Jest to projekt współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a oprócz tygodniowego pobytu gości z Czerniachowska zakłada jeszcze konkurs historyczny i plastyczny dla uczniów gimnazjów, wydanie zbioru opracowań, wykłady w IKCh oraz zorganizowanie wystaw.

    Dumni ze swego pochodzenia

    – Wielka radość, że możemy pomóc dzieciom polonijnym. Podczas warsztatów w Olsztynie poznają nie tylko język polski, ale także historię i kulturę kraju swoich przodków – przekonuje ks. kan. Stanisław Kozakiewicz, dyrektor IKCh. – Prowadzone obecnie warsztaty „Rozdzieleni granicą, połączeni kulturą” mają podnieść poczucie więzi, łączności z Polską. Do Czerniachowska mamy bliżej niż do Warszawy, a jednak ta granica robi swoje. Łączy nas jednak kultura, to właśnie spaja społeczeństwa – mówi dr Teresa Feszczyn, która opracowała projekt.

    Do Olsztyna przyjechało 29 osób – dzieci i młodzież razem z opiekunami z Domu Polskiego im. Fryderyka Chopina. – Teraz czasy się trochę zmieniły. Mój ojciec nigdy nie mówił, że ma polskie pochodzenie, bo tak było po prostu łatwiej żyć, kiedy każdy się starał, by w papierach mieć zapisane, iż jest Rosjaninem. Teraz jesteśmy dumni z naszego pochodzenia, władza zaprasza nas na różne uroczystości, możemy chodzić w strojach ludowych po mieście. Ludzie zagajają nas, robią sobie z nami zdjęcia – opowiada Irena Safronowa.

    W Czerniachowsku prowadzi zajęcia z języka polskiego, jest kierowniczką kółka teatralno-literackiego, prowadzi też kilka zespołów pieśni i tańca, a do tego jest komendantem drużyny harcerskiej. Pracuje, oczywiście, za darmo. – Kiedy widzę owoce mojej pracy, od razu na sercu robi się przyjemnie, dzieci pracują z wielką ochotą, bardzo im się to podoba. Chcemy, żeby były dumne ze swojego pochodzenia, żeby śpiewałypolskie piosenki, tańczyły polskie tańce, wiedziały coś o historii, kulturze. Dlatego tak ważne są dla nas takie wyjazdy – zaznacza opiekunka z Czerniachowska.

    Chcę tu zostać

    Podczas pobytu w Olsztynie nie tylko szkolą język polski i poznają historię, ale też zwiedzają stolicę Warmii i Mazur, Frombork, Lidzbark Warmiński i Izbę Pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego w Rogóżu. – W Rogóżu było niesamowicie, wyszedł do nas przewodnik w mundurze, Piłsudski jak żywy, wszyscy stanęli na baczność. Oprowadzał, pokazywał pamiątki, tłumaczył. Mnóstwo ciekawostek, o których normalnie nie można nigdzie przeczytać, wspaniałe spotkanie. Wszyscy chcemy się zapisać do Związku Piłsudczyków – deklaruje Irena Safronowa i dodaje, że po każdym takim wyjeździe i powrocie do domu bardzo szybko zaczynają tęsknić za Polską. – Dzieci dopytują, kiedy kolejny wyjazd, kolejne warsztaty, konkursy. Bardzo im na tym zależy, bo chcemy mieć kontakt z Polską. Konsul Dariusz Kozłowski zawsze podkreślał, że stolicą obwodu kaliningradzkiego jest Kaliningrad, ale stolicą polonijną jest Czerniachowsk – mówi opiekunka.

    W Czerniachowsku mieszka ponad 42 tys. osób, ok. 1000 z nich to Polacy. – Moja praprababcia i prapradziadek byli Polakami, ja się czuję Polką i jestem z tego dumna. Chcę tu zostać na stałe – mówi Aelita Kulakova, studentka politologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Chociaż urodziła się w Rosji, a w domu nie kultywowano polskich tradycji, przyznaje, że to Polska jest jej pierwszą ojczyzną, a Rosja drugą. Podobnie opowiada Aleksandra. – W moim domu nie było tradycji polskiej. Tata mówił, że mam polskie korzenie, ale to nie było potwierdzone. Do Domu Polskiego trafiłam, bo chciałam poznać jakiś inny język. Uczę się już 8 lat, lubię polską historię, literaturę, uwielbiam słuchać muzyki Chopina i recytować polskie wiersze. Czuję się Polką, a największą dla mnie nagrodą jest, kiedy ludzie twierdzą, że mówię jak prawdziwa Polka – mówi z uśmiechem 17-latka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół