• facebook
  • rss
  • Coś w ludziach drgnęło

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    Dla komunistów był to szok, że piszą o tym w całej Europie, że mówią o tym „Wolna Europa” i „Głos Ameryki”...

    Strajk pracowników Olsztyńskich Zakładów Graficznych był jednym z najważniejszych wystąpień przeciw władzom komunistycznym, do jakich doszło przed stanem wojennym. Był to najdłuższy strajk, pełen nie tylko buntu przeciw treściom podawanym w mediach, ale też solidarności ludzi całej Polski. – Historia żywa szybko obumiera, ważne jest więc budzenie w pamięci pokoleń uczuć, refleksji nad losem tych, którzy wartości moralne zamknięte w słowie „solidarność” budowali. Rocznice wpisują się w prawdę, o której mówił w encyklice „Redemptor hominis” Jan Paweł II – podkreśla Wojciech Ciesielski., świadek wydarzeń sierpniowych w Olsztynie.

    Dlaczego kłamią?

    Wszystko zaczęło się od uchwały komisji krajowej NSZZ „Solidarność” z 12 sierpnia 1981 r.: „W związku z trwającą od kilku dni bezprzykładną kampanią propagandową przeciw naszemu Związkowi (...) Krajowa Komisja Porozumiewawcza postanawia przeprowadzić w dniach 19–20.08.81 r. ogólnopolską akcję protestacyjną polegającą na wstrzymaniu w całym kraju druku i kolportażu gazet codziennych”.

    Olsztyńscy drukarze przystąpili symbolicznie do akcji 17 sierpnia 1981 roku. – Miał być to protest symboliczny, jednorazowy. Ale 19 sierpnia w Dzienniku Telewizyjnym podano informację, że część pracowników OZGraf-u, odmawiając uczestnictwa w strajku, zamierzała przystąpić do pracy, a pikietujący działacze „Solidarności” uniemożliwili im podjęcie druku gazet, jednocześnie sugerując, że stało się to przy użyciu przemocy. Ta informacja, a raczej to kłamstwo spowodowało eskalację protestu olsztyńskich drukarzy. Ludzie poczuli się obrażeni. I pojawiło się pytanie: „Dlaczego oni kłamią?” – wspomina W. Ciesielski.

    Poza tym w „Gazecie Olsztyńskiej” wydanej w postaci druku powielaczowego w artykule od redakcji napisano, że „nie z winy części drukarzy chętnych do wydania, gazeta ukazuje się w zmienionej szacie, zmniejszonej objętości i obniżonym nakładzie”. Stąd decyzja drukarzy, by od 20 sierpnia rozpocząć strajk okupacyjny.

    Jak donosi R.G....

    To był wzruszający widok, niezwykły, budzący wiele emocji. Gmach Olsztyńskich Zakładów Graficznych ozdobiony flagami narodowymi. Na bramie wjazdowej setki kwiatów, wśród nich plansza z napisem: „Dni bez prasy”, wizerunek Jana Pawła II oraz Matki Bożej. 23 sierpnia o 14.00 odprawiona została Msza św. polowa w intencji strajkujących, której przewodniczył ks. Edward Michoń.

    Codziennie pod OZGraf przychodziły tłumy olsztynian, by nie tylko dodać otuchy strajkującym, ale przede wszystkim przekazać im dary, w tym żywność i papierosy. Wśród tłumu, oczywiście, było wielu esbeków, którzy obserwowali, notowali, robili zdjęcia. „Podsyłani byli pijacy, wódkę podrzucano do zakładów. Niejednokrotnie wyrzucałem pijanych ludzi, którzy starali się zrobić jakiś tam ferment. Takie reakcje były, ale bezpośredniej interwencji nie było” – wspominał Józef Nowak, przewodniczący komitetu strajkowego.

    W jednej z notatek służbowych SB można przeczytać o wycieczce z Pabianic: „Autokar marki San nr rej. LDC 783B zatrzymał się przed bramą OZGraf. Jedna z osób zebrała pieniądze w wysokości 50–100 zł i wrzuciła do urny zawieszonej na bramie. Inni dość licznie wyzbywali się swojego pożywienia, papierosów, itp. na konto strajkujących. Wartownik za bramą chętnie przyjmował owe bułki, jabłka, ciastka, cukierki. Wśród wręczających padały okrzyki: »popieramy, trzymajcie się, jesteśmy z wami«”.

    W innej ppor. M. Szczerbicz informuje, że odbył rozmowę z kontaktem operacyjnym „R.G.”, pracownikiem OZGraf-u, który donosił, że „ilości żywności, papierosów przynoszonych przez mieszkańców Olsztyna są bardzo duże i w większej części pokrywają potrzeby strajkujących. Pozostała żywność pochodzi z olsztyńskiej gastronomii. (...) Bufet zakładowy podlegający pod WSS Społem pracuje po godzinach i R.G. wątpi, czy ma na to oficjalną zgodę dyrekcji Społem. (...) W dniu dzisiejszym w godzinach wieczornych ma na terenie OZGraf-u odbyć się specjalny seans, dla strajkujących filmu pt. »Człowiek z żelaza«. (...) Jutro, tj. w niedzielę, przed bramą główną ma odbyć się msza dla całej załogi zakładów”.

    Mściwa władza

    – To był fenomen. Strajk trwał 19 dni, od 17 sierpnia do 5 września, gdy został zawieszony. 8 października doszliśmy do porozumienia z władzami. Informacje o proteście podawały największe media zagraniczne. A dla komunistów był to szok, że piszą o tym w całej Europie, że mówią o tym „Wolna Europa” i „Głos Ameryki”. Przy tym pojawiły się również różne komentarze, co to znaczy wolność prasy i niezależne dziennikarstwo. Ludzie zaczęli się zastanawiać, czym jest prawdziwa informacja i jak jest ważna w ocenie rzeczywistości. I ten cel został osiągnięty, bo nagłośnił problem etyki dziennikarskiej i wolności mediów. Coś w ludziach drgnęło. Strajk się zakończył. W sumie wówczas bez większych konsekwencji wobec strajkujących. Ale od 8 października do 13 grudnia upłynęło niewiele czasu. Stan wojenny. Komuniści się odgryźli. Represje dotknęły wszystkich członków komitetu strajkowego. Władza jest mściwa, nie odpuściła zaangażowanym. Odczuliśmy to boleśnie – dodaje Wojciech Ciesielski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół