• facebook
  • rss
  • A jednak jedyny

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Wykorzystali pocztę dyplomatyczną, by jeden ze starodruków Biblioteki WSD „Hosianum” wywieźć za granicę.

    To miejsce skrywa wiele tajemnic i skarbów. Gdyby ktokolwiek zdołał poznać je wszystkie, posiadłby ogromną wiedzę. Ta historyczna mądrość kryje się w setkach starodruków, w woluminach oprawionych w skóry, z kartkami zapisanymi kaligrafowanym pismem, kreślonym piórami nurzanymi w atramencie.

    Są i kartki zadrukowane przez pionierów sztuki druku, z linorytami kolorowanymi ręcznie, i notatki pierwszych czytelników czynione na marginesach, często nieznanych autorów, którzy studiowali kolejną księgę, by posiąść wiedzę o świecie, Bogu czy filozofii. Wśród tych skarbów znajduje się „Agenda Parva. In commodiorem usum Sacerdotum Provincia Livonia conscripta”, niewielka książka wydrukowana w 1622 r. w Braniewie, która w zeszłym tygodniu zniknęła ze zbiorów starodruków Biblioteki WSD „Hosianum” w Olsztynie. Dlaczego to niewielkie dzieło wzbudza aż tak ogromne emocje?

    Obiekt pożądania

    „Agenda Parva” została wydrukowana w Braniewie przez drukarnię Georgija Schonfelsa. Właśnie w tym miejscu zlecali druk jezuici z braniewskiej kolegiaty. Również ten druk był wydany na ich potrzeby. Jak wskazują wpisy własnościowe, początkowo należał do kolegium jezuickiego w Gdańsku, później – w Braniewie. Po II wojnie światowej trafił do Olsztyna. – To jest jedyny egzemplarz na świecie. Podczas procedury identyfikacji i opisu zwróciłem się do Biblioteki Narodowej z prośbą o ekspertyzę. Początkowo pani mówiła: „To niemożliwe, że jedyny”. Okazało się, że w żadnym katalogu na świecie takiego woluminu nie ma, tylko u nas. „A jednak jedyny”, stwierdziła po czasie – wspomina ks. Tomasz Garwoliński, dyrektor Biblioteki WSD „Hosianum” w Olsztynie. Ale nie tylko ten fakt czyni tę książkę wyjątkową. Okazało się bowiem, że to najstarszy na świecie drukowany dokument zachowany w formie książki, zawierający tekst w języku estońskim. I właśnie to przyczyniło się do tego, że „Agenda Parva” stała się obiektem pożądania Estończyków. To właśnie czarnym BMW na estońskich numerach książka ta została wywieziona z Olsztyna do Warszawy, skąd trafiła do Estonii. Jak to się stało?

    Zabrali książkę

    O tym, że w zbiorach biblioteki seminaryjnej znajduje się ta książka, Estończycy wiedzieli już przed II wojną światową. W 1938 r. w Tartu wydano publikację w języku estońskim i niemieckim, która dokumentowała ten druk, tzn. zawierała opis „Agenda Parva” wraz z fotografiami wszystkich stron. – Stąd Estończycy wiedzieli, że my to mamy – podkreśla ks. Tomasz. I tu tropy kierują się w stronę Estońskiego Muzeum Narodowego, które zostało założone w 1909 roku. Od ponad 100 lat ukazuje ono historię i kulturę Estonii. Na początku października zostanie otwarty nowy budynek muzeum – „Memory Field”. Stała ekspozycja będzie zajmowała ponad 6 tys. m kw. Jej celem będzie pokazanie dziedzictwa historycznego Estonii i jej mieszkańców, w tym także więzi między religią i kulturą. – Estończycy pragnęli, by to najstarsze zachowane wydanie zawierające druk w języku estońskim znajdowało się na tej wystawie. Zabrali więc książkę do siebie – uśmiecha się dyrektor biblioteki. Będzie to jedyny obiekt na tej wystawie wypożyczony z Polski. – Co jest dla nas nobilitacją – dodaje ks. Garwoliński.

    Wróci za dwa lata

    Estończycy zwrócili się z prośbą o wypożyczenie dzieła. – Nie miałem wątpliwości, czy „Agenda Parva” wypożyczyć. Tym bardziej, że prosiło o to muzeum narodowe Estonii – wyjaśnia ks. Tomasz. Po długich procedurach i załatwieniu spraw urzędowych do biblioteki seminaryjnej przyjechała konsul ambasady Estonii Tiina Tarkus. Podczas wizyty podpisano umowę użyczenia. – „Agenda Parva” będzie eksponowana na wystawie stałej zatytułowanej „Spotkania” w nowym budynku muzeum, który zostanie otworzony 1 października w Tartu. Jesteśmy szczególnie wdzięczni abp. Wojciechowi Ziembie, ks. Pawłowi Rabczyńskiemu, ks. Tomaszowi Garwolińskiemu i s. Janinie Bosko za decyzję wypożyczenia tej publikacji Estonii – mówi Tiina Tarkus. Pani konsul w specjalnej metalowej skrzynce zabrała „Agenda Parva” do ambasady w Warszawie. Stamtąd pocztą dyplomatyczną książka trafiła do Estonii, gdzie będzie przez 2 lata. Później wróci do Olsztyna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół