• facebook
  • rss
  • Spłacony dług z przeszłości

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 40/2016

    dodane 29.09.2016 00:00

    – Naszą gościnność rozumiałam jako pewnego rodzaju misję – mówi Renata Suchowiecka.

    W parafii św. Jakuba w Olsztynie zebrały się rodziny, które gościły w lipcu, podczas Światowych Dni Młodzieży, pielgrzymów z całego świata. Duszpasterze postanowili podziękować olsztyniakom za ich otwartość i życzliwość. Przy kawie i cieście wspominano pobyt młodzieży z Niemiec w warmińskich domach. Były też świadectwa i dyplomy.

    Pomocna komórka

    – W naszej parafii 45 rodzin odpowiedziało na prośbę o ugoszczenie uczestników ŚDM. Od jesieni zeszłego roku szukaliśmy takich rodzin, ale – wiadomo, jak to jest – większość zgłosiła się w ostatniej chwili. Trzeba jednak przyznać, że atmosfera była bardzo przyjazna i sąsiedzi namawiali sąsiadów do odpowiedzi na naszą prośbę. Jeszcze w dniu przyjazdu gości z Niemiec miałem kilka telefonów z propozycją gościny, i to nie tylko z naszej parafii. Tak też powstała lista 13 rodzin rezerwowych – mówi ks. Łukasz Kowalski. – Dziś spotykamy się, aby wszystkim gospodarzom podziękować. W lipcu i sierpniu nie było na to czasu i dlatego wybraliśmy ten termin. Chcemy podzielić się wrażeniami i wspomnieniami. Spotkanie rozpoczęło się prezentacją zdjęć z pobytu niemieckiej młodzieży na Warmii. Potem nastąpił uroczysty moment wręczenia dyplomów dla wszystkich rodzin, które gościły uczestników ŚDM. Na zakończenie kilka osób podzieliło się swoim doświadczeniem z lipcowych wydarzeń. Wśród nich była Dorota Wardowska-Szubzda. – Gościłam trzech nastoletnich chłopców. Była, oczywiście, bariera językowa, bo dawno nie używałam języka angielskiego. Jednak w komórkach mieliśmy translatory i one nam pomogły. Najlepsza była moja mama, która powiedziała, że chłopcy powinni mówić po polsku i tak też się stało – wspomina. Okazało się, że goście z Niemiec przy pomocy aplikacji w komórce mogli dobrze porozumieć się ze starszą panią. Dlaczego pani Dorota zdecydowała się przyjąć do swojego domu młodzież? – Jest to spłacony dług z przeszłości. Uczestniczyłam w I Światowych Dniach Młodzieży w roku 1985. Byłam wtedy goszczona przez innych. Później brałam udział w pielgrzymkach organizowanych przez ks. prof. Borzyszkowskiego do różnych krajów i wtedy także korzystaliśmy z gościnności wielu osób. Tegoroczna akcja była więc formą odwdzięczenia się – mówi pani Dorota.

    Przeżywają do tej pory

    Na spotkanie do Centrum św. Jakuba przy olsztyńskiej konkatedrze przyszły także całe rodziny. Pobyt pielgrzymów był okazją do zapoczątkowania znajomości i włączenia się w przeżywanie ŚDM. Swój dom dla młodych otworzyła także rodzina Suchowieckich. Przyjęli 4 osoby – dwóch chłopców i dwie dziewczynki. – Bardzo przeżyliśmy ich pobyt u nas. Mamy trójkę dzieci. Nasi synowie są studentami i jeden z nich pomagał nam w komunikowaniu się – mówi Jarosław Suchowiecki. Olsztyniacy starali się pokazać młodym Niemcom, jak żyją polskie rodziny. Był też czas na wspólne wycieczki i rozmowy. – Wstawałam codziennie o 5 rano, aby przygotować śniadanie, i potem biegłam do pracy. Po powrocie z niej czekaliśmy na naszych pielgrzymów. Gościnność rozumiałam jako pewnego rodzaju misję. Nie mogliśmy być w Krakowie, ale tu, na miejscu, przeżyliśmy ten piękny czas. Zresztą do tej pory to wszystko w sercu przeżywam – wyznaje żona Renata. Rodzina Suchowieckich cieszy się z pobytu nastolatków z Niemiec w swoim domu. Twierdzą, że dzięki nim mogli lepiej przeżyć Światowe Dni Młodzieży.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół