• facebook
  • rss
  • Anioły – nie kościotrupy

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 44/2016

    dodane 27.10.2016 00:00

    Zamiast dyni mają złożone ręce, a w miejsce rogów – aureolę. W Stawigudzie po raz drugi przejdą przez miejscowość dzieci przebrane za świętych.

    Przed uroczystością Wszystkich Świętych w coraz większej liczbie parafii organizowane są z tej okazji bale i marsze. Mobilizację duszpasterzy i osób świeckich spowodowała nowa świecka tradycja związana z Halloween, która od pewnego czasu weszła w obieg imprez, skierowanych szczególnie do najmłodszych. W Olsztynku jedna ze szkół organizuje Marsz Wszystkich Świętych przez miasto, a w wielu miejscowościach odbywają się atrakcyjne bale dla dzieci.

    Jedną z parafii, które podjęły to wyzwanie, jest Stawiguda, gdzie tradycja Balu Wszystkich Świętych i Aniołów dopiero się kształtuje. – W zeszłym roku dowiedziałem się o tej inicjatywie i z córkami wzięliśmy w niej udział. Jestem z Olsztyna, ale moja znajoma mieszka w tej parafii i od niej się o wszystkim dowiedziałam – mówi Joanna Piotrowska. – Dlaczego mi na tym zależało? W olsztyńskiej szkole, do której uczęszczają moje dzieci, zorganizowano Halloween i widziałam, jak to wciąga dzieci. Zaczęłam czytać na ten temat i dowiedziałam się, że jest to sprzeczne z tradycją chrześcijańską, a jestem osobą wierzącą i praktykującą. Olsztynianka postanowiła, że zamiast przebierać się w kościotrupy, zjawy i demony, jej dzieci będą aniołami. – Gdy zbliża się dzień wspominania świętych, nie możemy przecież uczyć dzieci o świecie potępionych. Moi znajomi mówią, że to tylko zabawa, ale przecież w ten sposób kształtuje się myślenie dzieci. Oczywiście, większość znajomych twierdzi, że przesadzam – mówi pani Joanna. Właśnie dla takich rodziców duszpasterze starają się znaleźć alternatywę spędzenia wolnego czasu na zabawie, która będzie współbrzmiała z tradycją chrześcijańską. W Stawigudzie inicjatorką marszu i balu była katechetka Iwona Obidowska. Zadała sobie wiele trudu, aby sprostać organizacji tego przedsięwzięcia. Z tej oddolnej inicjatywy cieszy się stawigudzki proboszcz ks. Tomasz Szałanda i chwali organizatorów za zaangażowanie. – W zeszłym roku oddźwięk był bardzo dobry i dlatego będziemy to kontynuować. W marszu i balu uczestniczyli mieszkańcy Stawigudy, ale byli też wierni z pobliskich miejscowości, Olsztyna, a nawet Olsztynka. Chcemy propagować ideę świętości. Przesłaniem jest prawda, że święci są takimi samymi ludźmi jak my, chodzącymi po świecie, którzy jednak zaufali Bogu i żyli z Nim. Nie ma znaczenia to, czy ktoś jest siostrą zakonną, księdzem lub praczką. Świętość jest powszechna i dostępna dla każdego – mówi duszpasterz ze Stawigudy. Ks. Tomasz uważa także, że inicjatywa pani Iwony jest alternatywą dla Halloween. – Nie bawimy się w świętowanie trupów i potworów, lecz chcemy wigilię Wszystkich Świętych spędzać w gronie świętych i aniołów, nie wampirów – mówi. Każde dziecko przychodzi do kościoła w stroju anioła albo wybranego przez siebie świętego. Pomocni są w tym momencie rodzice, którzy mają za zadanie zapoznać swoje pociechy z życiorysem świętych i wytłumaczyć, kim są anioły. – Byłem św. Dominikiem Savio. Nie musiałem się jakoś specjalnie przebierać. Mam komżę. Święty Dominik zaczął służyć przy ołtarzu, kiedy miał 5 lat. Zmarł, mając 15 lat, więc zawsze był w komży – wspomina jeden ze stawigudzkich ministrantów. Momentem rozpoczęcia świętowania jest wspólne przeżycie Eucharystii. Potem rusza marsz przez ulice miejscowości. Młodzież i dzieci niosą transparenty z napisami. Rok temu przygotowano następujące hasła: „Wszyscy święci i błogosławieni, módlcie się za nami”; „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz”. Jako że o tej porze roku zmrok zapada dość wcześnie, dzieci niosą lampiony. Potem wszyscy bawią się w szkole, gdzie zostaje rozstrzygnięty konkurs na najlepsze przebranie. Prosty schemat, a jednak bardzo ważne wydarzenie, które daje chrześcijańskim rodzicom możliwość przekazania treści zgodnych z ich wiarą. – W takich przedsięwzięciach zawsze można spotkać się z elementami infantylizacji prawd wiary. Jednak najważniejsze jest to, aby świętość i Bóg były na pierwszym miejscu. Dotyczy to także kazań, nabożeństw i katechezy. Treści przekazywane w tej formie muszą być religijne. Wiarę należy bowiem przekazywać odpowiednio do wieku dziecka. Taką właśnie formą jest Marsz i Bal Wszystkich Świętych. Nie chodzi o to, aby zrobić show, ale przekazać konkretne treści – mówi ks. Tomasz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół