• facebook
  • rss
  • Krzyż oświetla drogę

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 47/2016

    dodane 17.11.2016 00:00

    – Jest to nasz wyraz wdzięczności Bogu przede wszystkim za dar wiary, za Jego błogosławieństwo, którym nas obdarza każdego dnia – mówi Piotr Jasiński.

    Na Warmii mamy ponad 1300 zabytkowych kapliczek. To – oprócz jezior – najbardziej charakterystyczny znak naszego regionu, świadectwo głębokiej wiary tych, którzy kiedyś zamieszkiwali Świętą Warmię.

    To było nasze marzenie

    Jak się okazuje, warmińskie kapliczki to nie tylko świadectwo historii i zabytki, ale także pewna idea, którą coraz chętniej przejmują mieszkańcy. – To było nasze marzenie, nawet zanim jeszcze postawiliśmy dom – mówią Piotr i Dorota z Dywit. Na swoim podwórku zbudowali kapliczkę, poświęcił ją ks. kan. Kazimierz Dawcewicz, proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Dywitach. – Jest to nasz wyraz wdzięczności Bogu przede wszystkim za dar wiary, za Jego błogosławieństwo, za wszystkich dobrych ludzi, których wokół nas postawił, za naszą rodzinę – wymienia Piotr Jasiński. Kapliczkę widać z daleka, posesja państwa Jasińskich jest blisko drogi, a w dodatku po zmierzchu zapala się w niej światło, które rozświetla znak krzyża – przy ulicy pozbawionej oświetlenia to właśnie on jest najbardziej widoczny. – Kapliczki, symbole wiary, u zwykłych ludzi są bardzo potrzebne, właśnie teraz, kiedy wokół pojawia się wiele głosów może nawet nie przeciwko Kościołowi, ale zupełnie obojętnych. Gdy ktoś taki „obojętny” będzie jechał, zobaczy krzyż, obraz Jezusa Miłosiernego i może akurat natchnie go to do jakiejś myśli, może nawet do modlitwy – zaznacza pani Dorota.

    W ostatniej wnęce jest...

    Kapliczka tradycyjnie posiada cztery wnęki. W pierwszej jest ikona Świętej Rodziny – państwo Jasińscy należą do Domowego Kościoła i, jak przyznają, bardzo wiele dobra otrzymali przez tę wspólnotę. W kolejnej wnęce znajduje się figura św. Jana Chrzciciela. – Mamy w tym roku rocznicę chrztu Polski, a św. Jan jest mi bardzo bliski – zawsze wskazywał na Jezusa, nawet kiedy był w łonie swojej matki. To on mówił, żeby prostować ścieżki, równać pagórki, przygotować drogę Panu. Dla mnie, jako operatora koparki, te słowa są bardzo bliskie – śmieje się pan Piotr i dodaje, że św. Jana Chrzciciela traktuje jako nieoficjalnego patrona operatorów koparek i równiarek. – Poza tym św. Jan wiąże mi się bardzo mocno z sakramentem pokuty, był też tym, który walczył o czystość małżeństwa i za to zginął – mówi budowniczy kapliczki. W kolejnej wnęce znajduje się wizerunek Jezusa Miłosiernego, a ostatnia wnęka z daleka może się wydawać pusta, kiedy jednak podejdzie się bliżej, można tam zobaczyć... samego siebie. – W ostatniej wnęce jest lustro. Takie przypomnienie, że każdy z nas może być święty. Taki jest nasz cel – tłumaczy pani Dorota.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół