• facebook
  • rss
  • Cudów nie czynię

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    – Tu są fantastyczni ludzie, z fantastyczną wiedzą i podejściem do pacjenta – mówi Anna.

    W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie otwarto Klinikę Budzik dla dorosłych. Będą w niej leczone dorosłe osoby w śpiączce. To pierwsza taka placówka w Polsce. Obecnie do dyspozycji jest osiem łóżek, z czasem ma być ich piętnaście. W klinice lekarze będą przywracać świadomość pacjentom w śpiączce.

    Mam nadzieję

    Pomysłodawcą placówki jest fundacja Ewy Błaszczyk „Akogo?”. – Na doświadczeniach Budzika dla dzieci stworzyliśmy Budzik dla dorosłych. Do placówek dla dzieci składane są podania dotyczące dorosłych pacjentów. To skłaniało do refleksji i poczucia potrzeby stworzenia takiego miejsca dla dorosłych – mówi neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz, kierownik Kliniki Neurochirurgii Katedry Neurologii i Neurochirurgii Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Wspomina, że założenia Budzika dla dorosłych powstały parę lat temu. – Od trzech lat czyniliśmy starania zwieńczone w październiku rozporządzeniem ministra zdrowia otwierającym drogę finansowania naszej placówki. My, nie czekając na finansowanie, postanowiliśmy przygotować klinikę i wyposażyć ją. Bardzo pomogła nam w tym fundacja Ewy Błaszczyk – wyjaśnia prof. Maksymowicz. Specjalistyczne łóżka zakupiła fundacja, uniwersytet dokonał remontu pomieszczeń, wyposażył klinikę w niezbędny sprzęt medyczny. – Ale ludzie są najważniejsi. Terapeuci, rehabilitanci, logopedzi – to osoby, które mają tworzyć szansę, urealniać nadzieję – dodaje. Dorosłych w śpiączce potrzebujących leczenia i opieki jest w Polsce wielu. W Olsztynie złożono już 50 nieformalnych podań z prośbą o przyjcie do kliniki. Ewa Błaszczyk podkreśla, że w placówkach dla dzieci, przez trzy i pół roku działalności, wybudziło się 31 pacjentów. – Mam nadzieję, że tu będzie tak samo – mówi.

    Można to zrobić

    W klinice są już pierwsi pacjenci. – Już pomagamy – mówi dr Łukasz Grabarczyk, neurochirurg Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. – Prowadzona jest intensywna terapia śpiączki, czyli pełen zakres rehabilitacji pacjentów. Mamy do dyspozycji wanny suche i mokre, sprzęt do stymulacji magnetycznej, tzw. cyberoko. Oczywiście sprzęt jest ważny, ale nie najistotniejszy. Najważniejszy jest personel – podkreśla. Wyjaśnia, że pacjenci korzystają z pomocy całej szpitalnej kadry. – W Budziku tak naprawdę pracują wszyscy lekarze, jedni z najlepszych specjalistów w Polsce. Nie tylko rehabilitanci, neurolodzy, neurochirurdzy, ale też kardiolodzy, interniści, laryngolodzy czy radiolodzy. Bo nie chodzi jedynie o diagnostykę, ale również o poszerzanie wiedzy na temat tej przypadłości. Śpiączka jest bardzo tajemniczą sferą medycyny. Robimy wszystko po to, byśmy mogli w końcu tych pacjentów skutecznie budzić. A wiemy, że można to zrobić, chociażby po efektach, jakie dało wszczepienie stymulatorów mózgu. Stan pacjentów poprawia się, niektórzy się wybudzają – mówi. Podkreśla, że przyczyn śpiączki jest wiele, dlatego konieczny jest oddział, na którym nie tylko opiekuje się pacjentem, ale prowadzi się intensywną terapię śpiączki, czyli leczenie.

    Subtelne zmiany

    W jednej z sal leży pan Bronisław. Obok łóżka siedzi jego żona Anna. – Profesor Maksymowicz walczy o niego. Od momentu przeniesienia z Warszawy widzę już u męża dużą poprawę. Byliśmy wcześniej na oddziale neurochirurgii. Teraz pojawiła się taka fantastyczna możliwość, żeby przenieść się do specjalistycznej placówki. Jestem pełna nadziei i dobrej myśli. Doceniam to, co się działo i dzieje u profesora Maksymowicza. Tu są fantastyczni ludzie, z fantastyczną wiedzą, z fantastycznym podejściem do pacjenta. I to jest cenne. Wydaje mi się, że na mapie Polski niewiele takich ośrodków można znaleźć. Jestem pewna, że teraz poprawa stanu męża będzie coraz szybsza. Na początku nie było żadnych przesłanek, by sądzić, że mąż widzi, słyszy, czuje. Teraz już wiemy, że tak jest, a mózg i ciało powoli się koordynują. To subtelne zmiany – wyjaśnia. Podkreśla, że w klinice robi się wszystko, by pomóc takim ludziom. – Pan Tomek jest tego przykładem – dodaje. Od momentu gdy lekarze ze szpitala uniwersyteckiego w Olsztynie wszczepili panu Tomaszowi stymulator ośrodkowego układu nerwowego, minęło kilka miesięcy. Urządzenie to miało pomóc wybudzić się osobom przebywającym w częściowej śpiączce. W tym przypadku odnotowano znaczną poprawę. – Jestem w trakcie rehabilitacji. Czuję się dobrze. Mogę się dogadać, a tak nie mogłem powiedzieć ani słowa. To jest sukces – mówi pan Tomasz. – Natura czasem na ten powrót do normy pozwala. Trzeba tylko intensywniej pomóc. Cudów nie czynię, wspieram jedynie naturę – mówi profesor Maksymowicz. – Ale nie należę do tych, którzy spoczywają na laurach. Ja idę dalej, załatwiam kolejne sprawy, których non stop jest bardzo dużo, i już myślę, co jeszcze można zrobić. Ciągle jestem o krok dalej – mówi. Do Budzika dla dorosłych trafiają pacjenci, którzy pozostają w stanie śpiączki nie dłużej niż rok od dnia urazu lub 6 miesięcy od dnia wystąpienia śpiączki nieurazowej. Pacjenci muszą samodzielnie oddychać i w dniu przyjęcia do kliniki mieć ukończone 18 lat. O zakwalifikowaniu do pobytu w klinice ma decydować zespół terapeutyczny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół