• facebook
  • rss
  • Historyczny tajfun

    dodane 19.01.2017 00:00

    Ks. dr hab. Krzysztof Bielawny o zanikaniu wspólnot protestanckich, najeździe katolików i pokory wobec sił historii.

    Ks. Piotr Sroga: Jesteśmy przyzwyczajeni, że wyznaniową większość na terenie dawnych Prus Wschodnich stanowią obecnie katolicy. Nie zawsze jednak tak było. Jaka jest historia tych konfesyjnych przemian?

    Ks. dr hab. Krzysztof Bielawny: Niszczycielskie efekty II wojny światowej przyczyniły się do nieodwracalnych zmian konfesyjnych w granicach byłych Prus Wschodnich. Na koniec roku 2015 najliczniejszym Kościołem w dawnych granicach Prus Wschodnich są katolicy, liczą obecnie ponad 1,5 mln wiernych, co stanowi ponad 60 proc. mieszkańców. Drugim największym wyznaniem jest Kościół prawosławny, liczący ponad 610 tys. wiernych, co stanowi 24,5 proc. ogółu mieszkańców. Pozostałe wyznania nie przekraczają 1 procenta. Dokonała się ogromna zmiana na niekorzyść wśród luteran. Na koniec 2015 r. ich liczba oscylowała w granicach 8 tys. wiernych, co stanowi 0,3 proc. ogółu mieszkańców.

    Jaka była sytuacja przed II wojną światową?

    Konfesyjny obraz Prus Wschod- nich przed II wojną światową obejmował kilkanaście denominacji chrześcijańskich. Od reformacji aż po koniec II wojny było niespełna 1,9 mln wiernych, co stanowiło ponad 83 proc. ogółu mieszkańców. Drugą pod względem liczebności grupą konfesyjną byli wierni Kościoła rzymskokatolickiego. Liczył on prawie 360 tys. osób, co stanowiło prawie 16 proc. mieszkańców Prus Wschodnich. Wierni Kościoła Nowoapostolskiego stanowili trzecią grupę wyznaniową (ok. 51 tys. wiernych). Nieco mniejszą grupą wyznaniową byli wierni Kościoła Chrześcijan Baptystów, których liczba przekraczała nieco ponad 37,5 tys. osób. Znacznie mniejszymi wspólnotami chrześcijańskimi w okresie międzywojnia w Prusach Wschodnich byli wierni Kościoła ewangelicko-reformowanego, prawosławni, metodyści, mormoni, menonici czy adwentyści. Ze względu na trudności w podaniu dokładnej liczby wiernych danej denominacji chrześcijańskiej te dane mają jedynie charakter szacunkowy, zarówno w Kościołach o znacznej liczbie wiernych, jak i w niewielkich wspólnotach. Mimo to obrazują one zmiany, jakie dokonały się w byłych Prusach Wschodnich na przełomie jednego stulecia.

    Najliczniejszy przed wojną był Kościół ewangelicko-augsburski. Jak wyglądała jego organizacja?

    Przed wybuchem II wojny światowej Kościół ewangelicko-augsburski w Prusach Wschodnich liczył 1 877 431 wiernych, czyli 83 proc. ogółu mieszkańców. Od reformacji, od 1525 do 1945 roku, była to największa denominacja chrześcijańska na tym terenie. W administracji kościelnej prowincja Prus Wschodnich podzielona była na: 40 superintendentur, na czele każdej stał superintendent, oraz na 443 parafie, w których posługiwało około 550 duchownych i kilku kaznodziei. Na jednego duchownego przypadało nieco ponad 3400 wiernych.

    Czy znamy topografię liczebności tego Kościoła z dawnych lat?

    Najliczniejsza grupa luteran mieszkała w powiatach: Darkiejmy, Gierdawy, Labiawa, Welawa, Gołdap, Darkiejmy, Węgorzewo, Dobrowolsk. Natomiast najmniej mieszkało w powiatach warmińskich, a mianowicie: Lidzbark Warmiński, Reszel, Braniewo i Olsztyn, a także w powiecie Sztum na Powiślu. Historyczna Warmia była zawsze katolicka w większości. Kościół luterański prowadził ośrodki diakonijne w Królewcu, Karolewie i Węgorzewie. Przebywało w nich kilka tysięcy pensjonariuszy. Na rzecz ubogich i potrzebujących posługiwało około 1000 diakonów i diakonis.

    Ta wielka wspólnota bardzo się skurczyła i dziś wygląda zupełnie inaczej. Jaki jest tego powód?

    Powojenne zmiany, spowodowane migracją ludności, były bardzo radykalne. Dane mówią same za siebie. Na koniec 2015 r. Kościół ewangelicko-augsburski na terenie byłych Prus Wschodnich, przyłączonych po roku 1945 do Polski, liczył ok. 6 tys. wiernych, zaś na terenie obwodu kaliningradzkiego 2 tys. wiernych, a więc łącznie około 8 tys. wiernych, co stanowiło nieco ponad 0,3 proc. ludności. Tak jest często w okresie wojny. Obserwujemy to obecnie w Syrii, gdzie miliony ludzi zmieniają swoje miejsce zamieszkania, uciekając przed śmiercią i prześladowaniami. Proces ten dotyka także Europy, gdzie w wielu krajach zmienia się struktura wyznaniowa, bo rozrastają się wspólnoty wyznawców islamu. W dawnych Prusach Wschodnich uciekano przed zwycięską armią, która obchodziła się z autochtonami okrutnie. Wyjazdy do Niemiec z tych terenów trwały dość długo, bo jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku emigrowano na Zachód. Dotyczyło to, oczywiście, także Warmiaków, którzy byli katolikami. Jednak nowo przybyli osadnicy ze Wschodu lub różnych części Polski byli w większości katolikami.

    Wśród wyznań protestanckich byli także kalwini, czyli wierni Kościoła ewangelicko-reformowanego. Obecnie zniknęli z mapy administracyjnych jednostek konfesyjnych na Warmii i Mazurach. Jaką wspólnotę stanowili przed wojną?

    W połowie 1926 r. w granicach Prus Wschodnich mieszkało 13 541 wyznawców Kościoła ewangelicko-reformowanego. Ich przodkowie przybyli tu z Francji, Szwajcarii i Anglii. Zmuszono ich do opuszczenia rodzinnych stron w XVII i XVIII stuleciu. Kalwini skupieni byli w 9 parafiach, choć administracyjnie jedna z nich wykraczała poza granice Prus Wschodnich, obejmując wiernych w Gdańsku i okolicznych miejscowościach. Toteż wspólnota kalwińska wraz z wiernymi z Gdańska liczyła łącznie około 17 tys. wiernych. Był to nikły procent w stosunku do wiernych luteran w Prusach Wschodnich. W swoich granicach parafie liczyły od kilkuset do kilku tysięcy wiernych. Najstarsza wspólnota kalwińska powstała w Elblągu, w XVI stuleciu, natomiast najmłodsza powstała w Tylży w XIX wieku. Pozostałe parafie wyłoniły się w XVII i XVIII stuleciu. Poza Elblągiem i Tylżą funkcjonowały parafie między innymi w Czerniachowsku, Kaliningradzie i Kłajpedzie. W 1926 r. opiekę duszpasterską nad wiernymi sprawowało ośmiu duchownych, ponadto dwóch duszpasterzowało w Gdańsku. Do zakończenia II wojny światowej kalwini korzystali z 11 świątyń, zaś w Gdańsku do spotkań modlitewnych wynajmowali świątynię luterańską. Na koniec 2015 r. kalwini w byłych Prusach Wschodnich tworzyli niewielką grupę diasporalną wiernych skupioną przy luterańskiej parafii w Sopocie. Wspólnota liczyła około 20 wiernych. Kalwini na terenie byłych Prus Wschodnich nie mają parafii. Podobnie jest na terenie Polski i obwodu kaliningradzkiego.

    Choć dawne Prusy Wschodnie były w większości protestanckie, to jednak mieszkali tu także wyznawcy prawosławia. Jaką część ówczesnego społeczeństwa stanowili?

    Przed II wojną światową wierni Kościoła prawosławnego w obrządku starocerkiewnym mieszkali w południowo-wschodniej części powiatu mrągowskiego. W przededniu wybuchu wojny liczba wiernych wynosiła nieco ponad 2 tysiące. Na koniec 2015 r. nieliczne rodziny staroobrzędowców mieszkają w okolicach Ukty i Wojnowa, liczba wiernych przekracza nieco 50 osób. Natomiast pojawiła się spora grupa wiernych Kościoła prawosławnego. Ich liczba waha się w granicach 1500 osób, zaś w obwodzie kaliningradzkim około 610 tysięcy.

    Pozostaje jeszcze wiele wspólnot, których nie wymieniliśmy. Jednak ważna dla nas jest wspólnota Kościoła rzymskokatolickiego. To on stanowi obecnie większość.

    Najstarszą denominacją chrześcijańską w granicach dawnych Prus Wschodnich są wierni Kościoła rzymskokatolickiego. Administracja kościelna powstała tu w XIII wieku. Luteranie, kalwini i mennonici pojawili się na tych ziemiach dopiero w XVI wieku. W XIX stuleciu przybyli staroobrzędowcy, metodyści, baptyści, wierni Kościoła Nowoapostolskiego i wyznawcy Wolnego Kościoła ewangelicko-luterańskiego. W XX w. na teren Prus Wschodnich przybyli mormoni, zielonoświątkowcy, wierni Kościoła Chrystusowego i Polskokatolickiego. W wieku XXI zaś pojawili się wierni Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X – lefebryści. Przed II wojną światową katolicy stanowili niespełna 16 proc. społeczności Prus Wschodnich. Oczywiście, najwięcej z nich mieszkało na terenie Warmii. W Olsztynie było ich około 80 proc., a w Lidzbarku Warmińskim – aż 93 procent. W roku 1944 Kościół rzymskokatolicki w Prusach Wschodnich administracyjnie podzielony był na 19 dekanatów, a opieką duszpasterską obejmował także Wolną Prałaturę Kłajpedzką. Diecezja warmińska liczyła 192 parafie. Wszystko zmieniło się po wojnie. I znów dane z roku 2015 pokazują, że wierni Kościoła rzymskokatolickiego w granicach byłych Prus Wschodnich liczyli około 1 517 700 mieszkańców. Te dane wskazują na pewną historyczną prawdę: los ludzi podlega nieustannym zmianom i nieraz na przestrzeni jednego pokolenia można doświadczyć radykalnych przemian. Oczywiście na terenach dawnych Prus Wschodnich przyczyną była wojna, która jest przyczyną utworzenia nowej struktury wyznaniowej. Mając to na uwadze, trzeba zawsze z wielką pokorą podchodzić do status quo i szanować innych, bo przyszłość może przynieść zmiany.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół