• facebook
  • rss
  • Gotuję, śpiewam, myję się, śpiewam...

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 12/2017

    dodane 23.03.2017 00:00

    – Muzykę traktuję jak mój dom, to miejsce, gdzie mogę być sobą – mówi Kacper.

    Poziom konkursu w Ostródzie zachwyciłby niejednego melomana. Zresztą było tak od jego pierwszej edycji. Wie o tym Agnieszka Opalach, która przez wiele lat występowała na scenie, walcząc o laur zwycięzcy. W zeszłym roku zdała maturę, wyjechała na studia. Ale na ten dzień specjalnie przyjechała do rodzinnego miasta, by zasiąść w jury.

    – Dziś mogę zobaczyć konkurs od drugiej strony. Doświadczyć, jak to jest, kiedy obserwuje się uczestników, wsłuchuje w każdy dźwięk, melodię, odróżnia drżenie głosu spowodowane stresem od tego związanego z interpretacją utworu. Wspaniała przygoda, wejście w świat przekazywany przez każdego z nich. Pamiętam emocje, które towarzyszyły mi corocznie, bicie serca, kłopoty z podkładem muzycznym, kiedy okazało się, że muszę zaśpiewać a cappella – śmieje się Agnieszka. – Dałam radę. Dlatego wiem, jak ważna jest dykcja, całokształt wykonania. I na to dziś będę zwracać uwagę.

    To jest ewangelizacja

    W tym roku na scenie zaprezentowali się artyści z piętnastu szkół. – Wierzę, że to nasze spotkanie z piosenką religijną, która jest przekazem treści duchowych, budzi w każdym z nas nadzieję. „Sursum corda”, w górę serca! To ubogacenie na dziś, na jutro i na dłużej – uśmiecha się s. Jolanta Kopiczko.

    Proboszcz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, ks. Roman Wiśniowiecki, w konkursie widzi ogromną szansę na ewangelizację, przekazywanie Dobrej Nowiny, której treść znajduje się w wielu piosenkach religijnych. – Młodzi, którzy biorą udział w konkursie, angażują się. Przeżywają to już na etapie przygotowań, poznają teksty religijne, próbują często zrozumieć głębię śpiewanych słów. Przez to oddziałują na innych, na rówieśników, często rodziców. To jest na pewno ewangelizacja. I to jest ta wartość, przesłanie Ewangelii przez pieśń – mówi ks. Roman.

    – Sam pomysł organizowania konkursu zrodził się w naszej szkole, a jego inicjatorką jest s. Jolanta Kopiczko. Ona jest duchem sprawczym tego przedsięwzięcia – podkreśla Henryk Rybacki, dyrektor Zespół Szkół Zawodowych im. Sandora Petofi w Ostródzie. Nie ukrywa zadowolenia, że nie tylko piosenka popularna, ale i religijna odgrywa ważną rolę w życiu młodych. – Mogą oni dzięki temu zaprezentować wartości, którymi żyją, nie tylko w miejscach sakralnych, ale też i w środowiskach młodzieżowych – dodaje.

    Pan Bóg obdarzył

    Nie od dziś wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje, a ten, kto śpiewa, dwa razy się modli. – Dziś często młody człowiek odkrywa Pana Boga w muzyce. Jeżeli to jest dobra muzyka, która dociera do serca, ona ewangelizuje. Kiedy ktoś ma talent muzyczny, chce śpiewać – wtedy zaraża innych, przyciąga ich, często stwarza nastrój do refleksji. I dziś tego doświadczyliśmy – uważa ks. Radosław Czerwiński.

    Wśród wokalistów wystąpił Kacper Kwiatkowski z Rychnowa z utworem „To nie gwoździe Cię przebiły, lecz mój grzech...”. – Muzykę traktuję jak mój dom, to miejsce, gdzie mogę być sobą. Jestem kucharzem z zawodu, ale z muzyką chciałbym związać swoją przyszłość. W sumie piosenka, którą wykonałem, może wydawać się prosta, ale taka nie jest. Ona daje do myślenia, bo my lubimy patrzeć na ludzi i ich obwiniać, a siebie oczyszczać, a tu przyznaję się, że to ja zabiłem Chrystusa swoim życiem, postępowaniem. On wziął nasze grzechy na swoje barki, z nimi umarł – wyjaśnia.

    Na tegorocznym konkursie można było usłyszeć wiele pieśni i piosenek maryjnych. W końcu to rok 140. rocznicy objawień w pobliskim Gietrzwałdzie. Piękne wykonanie „Ave Maria, gratia plena, Dominus Tecum...” ujęło wielu na widowni. – Pan Bóg obdarzył – uśmiecha się Julia Godzwoń. – Nie planowałam uczestnictwa w tym konkursie. Za dwa miesiące matura, czas nauki. Ale namówiła mnie koleżanka: „Chodź Julka, to ostatnia okazja, żeby zaśpiewać na konkursie”. I pomyślałam, że zaśpiewam „Ave Maria”. Śpiew jest dla mnie odpoczynkiem, chwilą zapomnienia o wszystkim. A rodzina mogłaby potwierdzić, że śpiewam bardzo dużo. Gotuję i śpiewam. Myję się i śpiewam. Cały czas śpiewam. Czasem to już domownikom przeszkadza – śmieje się Julia. – Kocham się dzielić śpiewem...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół