• facebook
  • rss
  • Nie zamykajcie się w katakumbach

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Na całym świecie w Niedzielę Miłosierdzia Bożego na ulice miast wychodzą kolorowe tłumy, żeby wykrzyknąć z radością: „Alleluja!”.

    Światowym liderem i pomysłodawcą Tańca Wielkanocnego jest protestancki Ruch UpToFaith. W Polsce na uliczne występy w wielu miastach zapraszają wspólnoty katolickie – w Olsztynie organizacją zajmują się wodzireje Szymon Puławski i Artur Hebel.

    Od tego warto zacząć

    – Poprzez ten taniec chcemy wyrazić naszą radość paschalną, chcemy się cieszyć publicznie ze zmartwychwstania Chrystusa, ale też dawać świadectwo naszej wiary – zaznacza Artur Hebel. Każdego roku w centrum Olsztyna zbiera się kilkudziesięciu tancerzy, a do całej zabawy dołączają również przechodnie. – Nie chcemy się zamykać w katakumbach, tylko chcemy pokazać mieszkańcom Olsztyna, że chrześcijaństwo żyje, że jest obecne wśród nas na co dzień. Każdy z nas robi coś w życiu: pracuje, studiuje, wychowuje dzieci – a w tym szczególnym dla nas czasie chcemy pokazać naszą jedność. W tym roku już po raz piąty poprowadzimy taniec na Starym Mieście. Cieszymy się, że ta spontaniczna inicjatywa wpisała się w życie chrześcijańskiego Olsztyna – mówi Artur Hebel. – Udział w tańcu biorę już kolejny raz, bo w fajnych i wartościowych inicjatywach warto uczestniczyć. A Taniec Wielkanocny to nie tylko dobra zabawa, ale przede wszystkim forma uwielbienia Zmartwychwstałego i, co ważne, manifestacja wiary, co nie zawsze przychodzi mi z łatwością w miejscach publicznych. Tu jest łatwiej, bo wiarę manifestuje grupa ludzi. Od tego warto zacząć – zachęca Katarzyna Czajkowska.

    Dwie prośby papieża

    Taniec Wielkanocny w Olsztynie odbędzie się 23 kwietnia na Rynku Starego Miasta przy Scenie Staromiejskiej. Początek o 13.30. Jak co roku tancerze zaprezentują układ kilka razy, by każdy, kto akurat znajdzie się na starówce, mógł dołączyć do reszty. – To pewien fenomen, że od tylu lat ciągle mamy chętnych, żeby wyjść na ulice i tańczyć dla Jezusa – mówi Szymon Puławski. – To nas bardzo cieszy, że ludzie nie boją się pokazać swojej wiary, swojej radości, nie boją się wykrzyczeć: „Alleluja! Jezus żyje!”. A dodatkowo ta radość i entuzjazm rozprzestrzeniają się i dołączają do nas inni. Łączymy dwie prośby papieża Franciszka – wstajemy z kanapy i robimy raban dla Jezusa – zaznacza Szymon.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół