• facebook
  • rss
  • Amerykański eksperyment

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    – Będąc blisko dzieci, mogą je zdobyć. Dlatego szkoła jest tak bardzo ważna. Pilnujcie tego, co przekazują tam waszym dzieciom – podkreślał psycholog.

    Przed wejściem do Izby Rzemiosł w Olsztynie stoi kilka osób. Dwóch mężczyzn trzyma transparent z napisem: „Hańba”. Kobieta rozdaje ulotki, które informują: „Dziś w Olsztynie daje wykład homofob Paul Cameron (...). Nie ma na to naszej zgody!”.

    To przedstawiciele partii Razem protestujący przeciwko wykładowi, który, według nich, będzie „mową nienawiści”. Na swoim profilu na Facebooku podali, że dr Cameron „w zeszłym roku ze swoimi nieprawdziwymi i hańbiącymi tezami przemawiał w polskim Sejmie czy w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski. W Olsztynie ten pseudonaukowiec znów będzie domagał się penalizacji homoseksualizmu i potępiał »homopropagandę«. Mowa nienawiści Paula Camerona i innych, podobnych mu działaczy nie trafia w próżnię. Jej efektem są setki ataków na osoby nieheteronormatywne, do których dochodzi co roku w Polsce”.

    Nic się nie zmieniło

    Kto spodziewał się, że wykład Paula Camerona „Mity homopropagandy” będzie przepełniony nienawiścią lub wyrażaniem pogardy wobec homoseksualistów, mógł czuć się jednak zawiedziony. Takie słowa nie padły. Była za to analiza polityki Stanów Zjednoczonych wobec tego problemu oraz kilka tez postawionych na podstawie przedstawionych wyników badań. – W latach 50. istniał jeden scenariusz dotyczący małżeństwa i posiadania dzieci. Ten scenariusz na życie społeczne polegał na tym, żeby znaleźć osobę płci przeciwnej, wziąć ślub i mieć potomstwo. W latach 60. na masową skalę wprowadzono pigułki antykoncepcyjne, co zupełnie zmieniło podejście do współżycia. Spowodowało to, że fundamenty rodziny zostały naruszone. Można uprawiać seks, bawić się i nie mieć dzieci. Przestaje się o nich myśleć jak o błogosławieństwie małżonków danym przez Boga – opowiadał psycholog. – W roku 1991 władze Stanów Zjednoczonych przeprowadziły badania wśród nastolatków, z których wynikło, że wśród tych, którzy mieli doświadczenia homoseksualne, jest najwięcej problemów społecznych, agresji, prób samobójczych, problemów psychicznych. Wywnioskowano, że tak dzieje się z powodu dyskryminacji, z jaką się spotykają. Dlatego trzeba mówić, że homoseksualizm jest tak samo właściwy, dobry i normalny jak heteroseksualizm. Trzeba go promować w szkołach i klubach. Tak zaczął się eksperyment równouprawnienia w edukacji, który trwa do dziś, którego skutkiem jest to, że wzrasta liczba dzieci homoseksualnych – mówił Paul Cameron. Swoją tezę dokumentował licznymi badaniami, które wskazywały na wzrost zachowań homoseksualnych wśród dzieci oraz znaczny wzrost liczby osób homoseksualnych w wieku 31–37 lat w porównaniu z wcześniejszym okresem. Wykazał, że w stanach, gdzie jest największy odsetek osób homoseksualnych, znacznie spadła dzietność. – Mimo wielu lat działań na rzecz tzw. równouprawnienia nic się nie zmieniło. Mimo większej akceptacji homoseksualizmu wciąż wraz z nim pojawiają się: agresja, narkotyki, przestępstwa na tle seksualnym, próby samobójcze. A rząd dziś przekonuje, że musimy dalej tak działać – mówił, pokazując wyniki kolejnych badań.

    „Uwiedziemy dzieci”

    Po wykładzie Paul Cameron odpowiadał na pytania słuchaczy, m.in. czy zmieniło się podejście do omawianego problemu po wygranych wyborach przez Donalda Trumpa. – Jak na razie nie. Może troszeczkę. Obama wprowadził przepis w szkołach, że chłopak, który czuje się dziewczyną, może korzystać z damskich łazienek, ubikacji i szatni. I odwrotnie. Trump cofnął to rozporządzenie. To jak na razie jedyna zmiana. Dziś ciągle uczy się o tym, że homoseksualizm jest tak samo dobry jak heteroseksualizm. Dlatego tak ważny jest system edukacji, by był tradycyjny – twierdził Cameron. Pytano również o to, komu udało się przekonać władze w USA, by taki program został wprowadzony. – Prawdziwym powodem nie jest troska, o której mówiono na początku wprowadzania projektu. Proszę pamiętać, że jedna na dziesięć osób w agendach rządowych jest homoseksualistą. Hollywood jest pełen homoseksualizmu. Dlatego oni chcą tego scenariusza – odpowiadał. Cytował deklarację tego środowiska z 1987 r. z „Gay Community News”, gdzie napisano: „uwiedziemy wasze dzieci w szkołach, akademikach, siłowniach, w przebieralniach, na arenach sportowych, w seminariach, grupach młodzieżowych, w łazienkach, koszarach, na przystankach autobusowych, w izbach parlamentu, wszędzie tam, gdzie mężczyzna jest z mężczyzną, wasi synowie będą naszymi poddanymi, będą robić to, co im mówimy, zmienimy ich na nasz wzór, będą nas pragnąć i podziwiać”. – Będąc blisko dzieci, mogą je zdobyć. Dlatego szkoła jest tak bardzo ważna. Pilnujcie tego, co przekazują tam waszym dzieciom – podkreślał Cameron.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół