• facebook
  • rss
  • Budzik budzi!

    Krzysztof Kozłowski

    dodane 08.06.2017 21:50

    Optymistyczne wiadomości z olsztyńskiej Kliniki Budzik dla dorosłych, gdzie ze śpiączki został wybudzony pierwszy pacjent.

    Po sześciu miesiącach od ciężkiego urazu głowy, kilku miesiącach pobytu w Klinice Budzik dla dorosłych w Olsztynie, obudził się ze śpiączki jeden z pacjentów, 50-letni mężczyzna.

    - Pacjent trafił do nas w stanie śpiączki z Zakopanego. Zajmowaliśmy się nim, kiedy był w ciężkim stanie. Potem przeszedł ze śpiączki w stan wegetatywny. Podjęliśmy intensywne działania. Kilkadziesiąt osób włączyło się w opiekę nad pacjentem - mówi neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz, kierownik Kliniki Neurochirurgii Katedry Neurologii i Neurochirurgii Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

    - Jak widać, intensywna terapia i optymalne leczenie przynoszą efekty. Klinika Budzik spełniła swoje zadanie. Pacjent się obudził. Cieszymy się z tego faktu - mówi Łukasz Grabarczyk, neurochirurg z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie.

    Przyznaje, że rehabilitacja nie jest jedynym działaniem w klinice. - Stosujemy stymulację magnetyczną, cyber-oko, stymulację wirtualną rzeczywistością, stymulację elektryczną zewnętrzną. Działań jest wiele. Pielęgniarki i rehabilitanci są cały czas przy pacjencie. Używamy wszelkich dostępnych terapii, aby pacjentom pomóc - wyjaśnia dr Grabarczyk.

    Kontakt z wybudzonym pacjentem poprawia się nieustannie. - Dziś jest lepszy, niż wczoraj. Wczoraj, przy pomocy rehabilitantów, postawił pierwsze kroki. Wypowiedział pierwsze słowa. Z komunikacją jest najtrudniej. Mowa jest na tyle skomplikowanym procesem, że wraca ostatnia. Ten pacjent rozumie, co się do niego mówi. Rozróżnia stronę lewą i prawą, więc jesteśmy optymistami - dodaje.

    - Po to został ten budzik stworzony, aby co jakiś czas takie radosne nowiny obwieszczać. Oczywiście nie jest to wybudzenie, jak sobie możemy wyobrażać, że ktoś spał, spał i się nagle obudził, i zaczął opowiadać, co mu się śniło - uśmiecha się prof. Maksymowicz. - Jest inaczej. To jest proces płynny. Cieszy nas, że pacjent wczoraj się z nami przywitał, podał rękę - dodaje.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół