• facebook
  • rss
  • Zacznijmy od pacierza

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 25/2017

    dodane 22.06.2017 00:00

    – Czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają. Dzieci i młodzież też mnie zmieniły – mówi ks. Jan Mucha.

    Jest on proboszczem parafii w Wipsowie, a jednocześnie uczy religii w Rumach, choć należą one już do wspólnoty w Bartołtach Wielkich. Ma długi staż nauczyciela religii – 31 lat. Niedawno Ministerstwo Edukacji Narodowej uhonorowało warmińskiego kapłana Medalem Komisji Edukacji Narodowej. – Pytałem ostatnio ks. Adama Bielinowicza, dyrektora Wydziału Nauki Katolickiej, czy ktoś jeszcze otrzymał to wyróżnienie, i odpowiedział, że jestem jedynym kapłanem w archidiecezji warmińskiej posiadającym ten medal– mówi ks. Jan.

    Nauka cierpliwości

    31 lat pracy pedagogicznej ks. Jana Muchy dały pozytywne efekty dydaktyczne i wychowawcze. Przez ten czas dążył nie tylko do samodoskonalenia, m.in. uczestnicząc w różnych szkoleniach, ale także podniesienia jakości pracy szkoły. Co roku przygotowuje uczniów do konkursów pożarniczych, w których zajmują czołowe miejsca w gminie i starostwie. – Czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają. Dzieci i młodzież też mnie zmieniły. Musiałem się dostosować do różnych przemian mentalnych. Jestem na pewno cierpliwszy – mówi ksiądz Jan. Pamięta czasy, gdy katecheza była nauczana w salkach parafialnych, i moment, gdy do szkoły wprowadzono religię. – Myślę, że są plusy i minusy tego wydarzenia. Ważne, że ksiądz jest w środowisku szkolnym, bliżej uczniów. Ubocznym skutkiem jest to, że ksiądz w jakiś sposób „spowszedniał”. Trudniej jest również dziś dotrzeć do młodych. Staram się to robić w mojej pracy, na ile Bóg dał mi talentów – mówi warmiński kapłan. Ksiądz Mucha uczy w szkole podstawowej, na terenach dawnych PGR-ów. Wielu rodziców uczniów nie ma pracy. – Uważam, że po przemianach ustrojowych ci ludzie zostali pozostawieni sami sobie – mówi. Wielu młodych kończy swoją edukację na poziomie szkoły średniej, a nawet podstawowej. Tym bardziej trzeba dzieciom i młodzieży pokazywać potrzebę zaangażowania w budowaniu swojej przyszłości. Pomaga w tym również pasja ks. Jana, którą jest bieganie. – Staram się przebiec codziennie 10 km. Ostatnio brałem udział w „Biegu Juranda” i otrzymałem nagrodę za uczestnictwo – pokazuje z dumą medal w kształcie miecza. Może to zachęci do aktywności – najlepszą nauką jest przecież przykład.

    Odnowiony kościół

    Proboszcz parafii w Wipsowie stara się zainteresować młodych tematyką religijną nie tylko na lekcjach, lecz również podczas różnych akcji duszpasterskich. Dba jednocześnie o wspólnotę, której przewodzi. – Kiedy wprowadziliśmy się do Wipsowa z Olsztyna, zastaliśmy kościół parafialny w stanie, który wymagał remontów. Jako parafianka bardzo nad tym ubolewałam. Dopiero w momencie objęcia parafii przez ks. Jana wszystko zaczęło się zmieniać. Okazał się bardzo dobrym gospodarzem. Pomału zaczął namawiać wiernych, aby zadbać o świątynię – mówi Jolanta Oklińska. Z roku na rok kościół piękniał. Wymieniono ławki, wymalowano wnętrze świątyni. W ciągu kilkunastu lat włożono wiele trudu w remont budowli. – Ks. Jana poznałam lepiej podczas jednej z pielgrzymek. Wówczas dostrzegłam, jak dobrym jest pedagogiem i katechetą. Ujął mnie swoją prostotą i uduchowieniem – wspomina pani Jola. Była to pielgrzymka organizowana przez środowisko gdańskie. Organizatorzy chcieli, aby duchowny wprowadzał w homiliach i konferencjach w wyższe tajniki wiary. Tymczasem ks. Jan zaczął od zupełnie innej strategii. – Rozpoczął swoją posługę od nauki... pacierza. Mówił, że trzeba zaczynać od podstaw. Początkowo młodzi ludzie byli może rozczarowani. Ale okazało się z czasem, że ks. Jan miał rację. Młodzież nie znała podstaw. Ostatecznie wszyscy byli zadowoleni – wspomina parafianka z Wipsowa. Ostatnio w kościele parafialnym w Wipsowie odbyła się uroczystość wręczenia Medalu Komisji Edukacji Narodowej, który ks. kan. Jan Mucha otrzymał z rąk posła Gosiewskiego. W świątyni zgromadzili się licznie wierni, którzy w organizację uroczystości zaangażowali się spontanicznie. – Ksiądz Jan tylko lakonicznie wspomniał, że przyjedzie ktoś, kto coś wręczy. Dowiedzieliśmy się z innych źródeł, że chodzi o medal. Wtedy wsie Wipsowo, Kromerowo i inne włączyły się przygotowanie uroczystości. Wszyscy są bardzo dumni, że proboszcz tak małej parafii został doceniony za swoją pracę dydaktyczną – mówi Jolanta Oklińska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół