• facebook
  • rss
  • Najkrótsza definicja miłości

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    Maryja przypomniała nam Różaniec. Dlaczego? Bo on odzwierciedla życie Jej Syna i Jej samej, a jednocześnie także nasze życie.

    To był niezwykły dzień. Bazylika maryjna wypełniona wiernymi. Jeszcze przed rozpoczęciem uroczystości wejście do środka nie było już możliwe. Ci, którzy przyjechali wcześniej, mogli jeszcze przywitać się z Matką Bożą Gietrzwałdzką. Napisać do Niej krótki list z prośbami i wrzucić go do urny. – Intencji jest wiele – od rodziny, sąsiadów, przyjaciół.

    Przywiozłam je tu, spisałam, oddałam Matce Bożej – mówi pani Janina z Torunia. Przed kościołem podobne tłumy. Ludzie siedzieli na ziemi, wielu przywiozło ze sobą rozkładane krzesełka. – To ważny dzień. Myśl, że tu, w tym miejscu, objawiła się Matka Boża, bardzo mnie wzrusza. Bo dotykam miejsc, gdzie Ona była, gdzie przemawiała – opowiada pani Helena z Olsztyna. Za świątynią – również tłumy. Wiele konfesjonałów, klęczący, jednający się z Bogiem ludzie. – Słabi jesteśmy. Ale mamy Maryję, która prowadzi nas do miłosiernego Jezusa. Cieszę się, że mimo trudności tu jestem – podkreśla pan Marek. Przyjechał z wnukiem. Sam nie dałby rady.

    Pierwszy dzień

    140. rocznica rozpoczęcia objawień w Gietrzwałdzie. 27 czerwca 1877 r. to również był ciepły dzień. Dzieci z parafii w Gietrzwałdzie przygotowywały się do Pierwszej Komunii Świętej. Przyszły na egzamin. Wśród nich Justyna Szafryńska. Była z nią mama. – Po egzaminie, który przeprowadzał proboszcz ks. Augustyn Weichsel, wyszła z kościoła. Akurat w tym momencie dzwony biły na Anioł Pański. Stanęła, by się pomodlić – mówi ks. Krzysztof Bielawny. Kiedy spojrzała na klon, ujrzała „niezwykłą jasność, w niej biało ubraną postać, z długimi włosami opadającymi na ramiona, siedzącą na złocistym tronie, udekorowanym perłami. Po chwili zauważyła jasny blask zstępujący z nieba i anioła ze złotymi skrzydłami, w białej szacie na głowie, który (…) złożył niski ukłon postaci siedzącej na tronie. Gdy odmówiła Pozdrowienie Anielskie, postać podniosła się z tronu i wraz z aniołem uniosła się do nieba”. – Tak rozpoczęły się objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie, które trwały do 16 września 1877 roku. W kolejnym dniu łaskę widzenia Maryi otrzymała Barbara Samulowska – dodaje kapłan.

    „Ja zawsze będę z wami”

    Do sanktuarium przybyli liczni pielgrzymi z całej Polski, by pod przewodnictwem abp. Edmunda Piszcza modlić się i dziękować Bogu za orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Objawienia te, jako jedyne w Polsce, zostały uznane przez Kościół. Uroczystości rozpoczęły się od odmówienia Koronki do Miłosierdzia Bożego. Przybyłych pielgrzymów powitał proboszcz ks. Marcin Chodorowski CRL. – Dlaczego tu jesteśmy? Bo pierwsza była tu Matka Boża. Ona przybyła w momencie, gdy lud mieszkający na Warmii był bardzo uciemiężony. Kiedy nie mógł mówić w swoim ojczystym języku. Kiedy Polska nie istniała na mapach świata. Ona wówczas przyszła, aby być z nami, aby mówić w języku polskim. I dlatego my jesteśmy tutaj dzisiaj. Chcemy w naszych sercach powiedzieć Jej: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam” – mówił proboszcz. – Chociaż minęło już 140 lat, my wciąż pamiętamy i chcemy, aby ta pamięć była żywa. Wydarzenia w Gietrzwałdzie nie są historią, Maryja jest zawsze z nami. Tak powiedziała dziewczynkom: „Nie bójcie się. Ja zawsze będę z wami” – podkreślał ks. Chodorowski.

    Różaniec i obecność

    Do tego przesłania Matki Bożej wracał w homilii również abp Edmund Piszcz. – Gdzie Maryja się pojawiała, tam przychodziła z przesłaniem. A jakie ono było w Gietrzwałdzie? Najpierw modlitewne. Maryja mówiła o Różańcu – podkreślał. Zaznaczył, że „modlitwa nie jest sprawą czasu, ale miłości. Bo skoro modlitwa jest rozmową z Bogiem, to wiemy, że kto kocha, ten rozmawia, i wiemy, że jeśli między ludźmi zanika rozmowa, to znaczy, że zanika również miłość”. – Ona przypomniała nam Różaniec. Dlaczego? Bo on odzwierciedla życie Jej Syna i Jej samej, a jednocześnie także nasze życie, pełne radości i cierpienia. „Odmawiajcie Różaniec” – to znaczy rozmawiajcie z Bogiem przeze Mnie, Pośredniczkę Łask – mówił. Arcybiskup Piszcz również przypominał zdanie wypowiedziane przez Matkę Bożą do wizjonerek: „Nie bójcie się! Ja będę zawsze z wami”. – Ten zwrot – „nie bójcie się” – w ówczesnym kontekście znaczył bardzo wiele. Zabór pruski, kulturkampf, walka z Kościołem i polskością. A Ona, w tej warmińskiej polskiej wsi, objawiła się i mówiła do dzieci po polsku. To też jest świadectwo rozeznania, w którym przynosi radość tym, którzy w tamtym czasie byli szczególnie uciskani i prześladowani. A potem: „Ja będę zawsze z wami”. W tym zdaniu podała nam kolejną najkrótszą definicję miłości. Ona brzmi: miłość to po prostu obecność. Jest z nami, to znaczy, że nas kocha. Zwykła obecność często wystarczy – mówił abp Piszcz. Podkreślał, że miłość to naprawdę obecność, a Maryja przypomina nam o tym, gdy chodzi o nasze rodziny, małżeństwa, przyjaźnie, sąsiedztwa.

    Jest z nami

    Po Mszy św. z okazji 140. rocznicy rozpoczęcia objawień pielgrzymi wyruszyli aleją różańcową do cudownego źródełka. Podczas drogi odmówili tajemnice bolesne Różańca. W zacienionej alei rozbłysły świece. Kolejne „Zdrowaś, Maryjo” i rozważania poszczególnych tajemnic. Przy źródełku odmówiono Litanię Loretańską. Błogosławieństwa zgromadzonym udzielił ks. Paweł Rabczyński. Następnie, o 21.00, przy kapliczce objawień odśpiewano Apel Jasnogórski. Rozważania poprowadził ks. Wojciech Serafin z Mrągowa. Przypominał przesłanie Maryi, Jej prośbę, byśmy odmawiali Różaniec. Przy kapliczce wierni odmówili tajemnice chwalebne. Na zakończenie uroczystości zgromadzonym błogosławieństwa krzyżem wykonanym z drzewa klonu, na którym objawiła się Matka Boża, udzielił ks. Marcin Chodorowski CRL. – Wrócimy do domu inni, niż tu przyjechaliśmy. Usłyszeliśmy słowa: „Nie bójcie się, będę z wami”. Do domów zabierzemy orędzie Matki Bożej i pewność, że Ona jest z nami – mówił. – To był cudowny dzień. Mogłam modlić się z tysiącami wiernych. Usłyszałam przesłanie Matki Bożej, która prosiła nas o modlitwę i która obiecała, że nas nie opuści. Pozostawiłam Jej swoją rodzinę, nieco zagubionego syna, samotną córkę i siebie. Też jestem matką, może dlatego czuję się tu tak dobrze. Wiem, jak serce matki kocha dzieci, jak się o nie troszczy. Dlatego wiem, że Maryja jest ze mną – mówi pani Krystyna.

    Wszystko aktualne

    Maryja po raz pierwszy rozmawiała z wizjonerkami po trzech dniach, 30 czerwca. – Wówczas padło pierwsze pytanie do Matki Bożej, zadane przez Justynę na prośbę ks. Weichsla: „Czego żądasz?”. Dziewczyna usłyszała odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec”. Następnego dnia zapytała: „Kim Ty jesteś?”. Otrzymała odpowiedź: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta” – opowiada ks. Krzysztof. Historia objawień jest dość dobrze znana. Ale mało znane jest orędzie, treści, jakie Matka Boża przekazała. – A orędzie gietrzwałdzkie jest bardzo bogate. To wszystko, co tu Matka Boża powiedziała, zawarte jest w Litanii Loretańskiej. Uzdrowienie chorych, Matka kapłanów, Królowa Różańca Świętego… – wymienia ks. Krzysztof. – To wszystko, co jest zawarte w orędziu, jest bardzo aktualne – dodaje. Wśród zapisanych słów, które Maryja wypowiedziała podczas ostatniego dnia objawień, 16 września 1877 r., możemy znaleźć następujący fragment: „W trakcie odmawiania Różańca dziewczynkom objawiła się Matka Boża, która w ostatnich słowach prosiła: »Odmawiajcie gorliwie Różaniec«”. – To klamra spinająca orędzie gietrzwałdzkie. Pierwsze słowa, wypowiedziane 30 czerwca: „Proszę, byście odmawiali Różaniec” i ostatnie, z 16 września. Wszystko w duchu nawrócenia i zadośćuczynienia za grzechy – zwraca uwagę ks. Bielawny.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół