• facebook
  • rss
  • Ziarno nadziei, ziarno wątpliwości

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Na liczniku mają już ponad 10 tys. kilometrów. I nie zamierzają się zatrzymywać.

    Rajd dla Życia wystartował przez Polskę już po raz 8. Tym razem rowerzyści ruszyli z dwóch miast, Gdańska i Oświęcimia, by wspólnie spotkać się w Łodzi. Celem rajdu jest promocja Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, a w miejscach, gdzie się pojawiali uczestnicy, rozdawali materiały pro life.

    Każdy może ratować życie

    – Rajd dla Życia to pielgrzymka życia przez polską ziemię. Za każdym razem jedziemy inną trasą, by dotrzeć w nowe miejsca z tą intencją, z apelem o obronę życia poczętego – zaznacza ks. Janusz Wilk, asystent kościelny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w diecezji legnickiej, inicjator rajdu. – Nasza grupa, która ruszyła z Gdańska, liczy 12 rowerzystów. Dokładamy kolejne kilometry do tej trasy, jaką pokonujemy w imię dobrych wartości: w ubiegłym roku wybiło nam już ponad 10 tys. km na liczniku – podkreśla Karolina Pluta, rzecznik prasowy rajdu. Pielgrzymów na rowerach wspierała również kilkudziesięcioosobowa grupa modlitewna – wspierali i duchowo, i modlili się w intencji uczestników, by wszyscy szczęśliwie dotarli na miejsce. – Tam, gdzie docieramy, rozdajemy materiały pro life, a jeden z uczestników wygłasza swoje świadectwo. Zachęcamy do modlitwy, do podjęcia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Mamy świadomość, że nie każdy może brać czynny udział w rajdzie, ale każdy może ratować życie – wystarczy kilka minut dziennie, by odmówić dziesiątkę Różańca za nienarodzone dzieciątko – podkreśla K. Pluta. – Po latach przeprowadzania rajdu okazuje się, że naszym najpotężniejszym argumentem pro life są nie tyle rozmowy, co modlitwa. To ona jest w stanie zmienić serce człowieka. To, że rozmawiamy z ludźmi, to dodatek, to ziarno, które staramy się zasiać: dla niektórych to ziarno wątpliwości, dla innych ziarno nadziei. Przez te lata raczej nie spotkaliśmy się z negatywnymi reakcjami, w zasadzie nie trzeba przekonywać do tej idei: ta walka jest trochę sztucznie kreowana, ponieważ ludzie w sercu i umyśle tak naprawdę znają i rozumieją wartość życia – zaznacza ks. Wilk.

    Pomyślmy też o innych

    Jednym z uczestników jest Henryk. 53 lata, żona, dwójka dzieci. – Mamy wiarę w Boga, zdrowie, pracę, wszystko dobrze się układa. Jadę w rajdzie po raz pierwszy, chcę okazać wsparcie wszystkim rodzicom, którzy mają w sobie jakieś wątpliwości – mówi pielgrzym. Zapowiada, że będzie brał udział w rajdzie, dopóki zdrowie pozwoli. – To bardzo dobra akcja, którą należy wspierać. W naszym życiu często nie zwracamy uwagi na takie sprawy – żyjemy dla siebie, zajmujemy się swoimi problemami, nie mamy czasu dla drugiej osoby. A powinniśmy przecież myśleć o innych, także o tych, których jeszcze tu nie ma, a na pewno chcieliby się urodzić i cieszyć się życiem. Dlatego jadę – przekonuje Henryk. Każdego roku Rajd dla Życia wspierają znane osoby – w poprzednich latach byli to m.in. Radosław Pazura, Krzysztof Hołowczyc czy Sławomir Szmal. W tym roku ambasadorem został Dariusz Kamys. – Cieszę się, że mogę firmować tak piękne przedsięwzięcie. Staram się żyć w przyjaźni z Panem Bogiem, oczywiście, mając na plecach bagaż ludzkich słabości, upadając i dźwigając się, ale jednak cały czas idąc za tym głosem – tłumaczy artysta. Jego wsparcie dla rajdu wynika też z osobistych doświadczeń: – 55 lat temu Irena Kamys zaszła w ciążę i lekarz powiedział, że ciąża może być zagrożeniem jej życia. Radził jej, żeby tę ciążę usunęła, na co się nie zgodziła. I w ten sposób narodziłem się ja – opowiada.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół