• facebook
  • rss
  • Do światła z ciemności

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Towarzyszyła jej myśl, że skoro Pan Bóg obdarzył ją takim darem, to nie powinna go zakopywać, a raczej pomnażać.

    Nocą wyprowadziłeś Izraelitów z niewoli. Nocą podarowałeś nam swego Syna w niedoli. Nocą przezwyciężyłeś moce ciemności piekielnej. Nocą, sam wybawiłeś świat od zagłady śmiertelnej... – dopiero kiedy ogląda się teledysk do piosenki „Nocą”, z pewnym zdziwieniem można zobaczyć, że śpiewa ją... siostra zakonna.

    Kobieta z obrazu

    – Wypatrzyła mnie z tłumu bł. s. Bolesława Lament. Było to w Nidzicy, na ślubie mojej cioci. Miałam niespełna 18 lat – wspomina s. Julita Zawadzka MFS. W trakcie Mszy św. w parafii pw. bł. Bolesławy Lament miała wrażenie, że ktoś ją uważnie obserwuje. Po pewnym czasie nie wytrzymała. – Pomyślałam: „Odwrócę się i powiem coś tej osobie”. Kiedy się odwróciłam, ku mojemu zaskoczeniu, odkryłam za sobą tylko obraz. Żadnych ludzi. Pomyślałam: „Nie... nikomu nie powiem, że miałam wrażenie, że obserwował mnie obraz” – śmieje się. I nikomu nie powiedziała, a zdarzenie skryła głęboko w sercu. Minął rok. Siostra cioteczna przyniosła jej książeczkę o Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny. – Patrzę na okładkę, a na niej portret tej samej kobiety, co na obrazie. Bolesława Lament? Uświadomiłam sobie, że to nie przypadek, choć jeszcze nie wiedziałam, o co chodzi – wspomina. Zaprzyjaźniła się z s. Jolantą, matką jej powołania. – Nigdy mnie nie namawiała, bym poszła do zakonu. Zresztą wówczas o tym nawet nie myślałam – zapewnia. Z czasem jednak zaczęła zastanawiać się, czy jej powołaniem jest życie rodzinne czy może jednak droga zakonna. – Siostra Jolanta prosiła, żebym modliła się do Ducha Świętego, a Pan Bóg odpowie na wszystkie pytania – mówi. Po maturze dostała się na studia. Korzystając z wolnego czasu, pojechała na Wakacje z Bogiem. – Tam miałam takie światło Ducha Świętego, że już wiedziałam, iż Pan Bóg mnie woła. Ale walki wewnętrzne trwały. W końcu nastąpiło moje „tak”, które dało mi ogromną radość w sercu, której nie miałam po wyborze studiów. Nastał we mnie pokój, a wszelkie przeszkody straciły na znaczeniu – wspomina.

    Wątpliwości minęły

    Siostra Julita podążyła drogą założycielki zgromadzenia, bł. Bolesławy Lament, niosąc w sobie cały czas wielki talent – dar śpiewu. – Pragnienie śpiewania towarzyszy mi od dzieciństwa. Kiedy wstąpiłam do zgromadzenia, zrezygnowałam z marzeń, bo przecież Bóg powołał mnie do służby. Jednak towarzyszyła mi myśl, że skoro Pan Bóg mnie takim darem obdarzył, to nie powinnam go zakopywać, a raczej pomnażać – mówi. I w życiu zakonnym spotykała ludzi, którzy ją utwierdzali w tym przekonaniu. W końcu zwróciła się do przełożonych z prośbą, mówiąc, że ma takie pragnienie, by głosić Ewangelię poprzez muzykę, piosenki religijne, które przecież tak często dotykają dusz ludzi. – Modliłam się, by rozeznać, czy to nie są jedynie moje zachcianki, jakieś podrzucane mi stare marzenia, które mogą przesłonić wolę Bożą. Ale wiedziałam, że Pan Bóg poprzez pragnienia i marzenia również przemawia. Kiedy otrzymałam pozwolenie od zarządu zgromadzenia na taką działalność, wszelkie wątpliwości minęły – wyznaje.

    Wdowi grosz

    Zaczęła współpracować z autorem tekstów i muzyki Adamem Szafrańcem oraz współautorem muzyki i tekstów Arturem Kaszowskim. Napisali wspólnie piosenkę „Nocą”. Ta po tygodniu od debiutu znalazła się na pierwszym miejscu „Listy z mocą” Radia Dobra Nowina. – To było całkowite zaskoczenie. Często słuchając tej listy, nuciłam przeboje moich znajomych. I czasem miałam takie pragnienie, że ja też powinnam ewangelizować przez piosenkę – wspomina. Zaczęły do niej docierać świadectwa, że ktoś po wysłuchaniu jej piosenki poszedł do spowiedzi generalnej, ktoś pomyślał o powołaniu kapłańskim. – To są znaki, że Pan Bóg w tym jest, że On to prowadzi – dodaje. Obecnie wspólnie z Adamem i Arturem pracują nad materiałem do debiutanckiej płyty „Do światła z ciemności”. Ma się na niej znaleźć 12 utworów. – Spełniło się moje największe marzenie, nieść imię Pana poprzez muzykę i śpiew. To nowa ewangelizacja i cieszę się, że mogę być skromnym narzędziem w ręku Boga. Moim wielkim pragnieniem jest zrealizowanie tego projektu, dzięki któremu będę mogła ukazać innym miłującego Boga, który troszczy się o każdego z nas. By się tak stało, potrzebne są oczywiście pieniądze – mówi s. Julita. Dlatego na portalu „Polak potrafi” uruchomiła akcję „Wydanie debiutanckiej płyty – Do światła z ciemności”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół