• facebook
  • rss
  • Razem idziemy do Jezusa

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    – Tu jesteśmy tak blisko Boga, że nie da się patrzeć w inną stronę – mówi Krzysztof.

    W WSD „Hosianum” w Olsztynie odbyła się Oaza Nowego Życia I stopnia Domowego Kościoła – rodzinnej gałęzi Ruchu Światło–Życie. Na Warmię przyjechały 22 małżeństwa i kadra – wszyscy w jednym celu: pogłębić swoją relację z Bogiem i między sobą w małżeństwie.

    Nowy mąż, nowa żona

    Kościół przez liczne wspólnoty ma wiele do zaoferowania rodzinom. Ale z drugiej strony Kościół może się nieustannie od małżeństw i rodzin uczyć, co to znaczy prawdziwa wspólnota na dobre i na złe, w każdym czasie, dokładnie tak, jak jest to w przysiędze małżeńskiej – zaznacza ks. Mariusz Grabas, moderator rekolekcji. Podkreśla, że małżonkowie i rodziny, które chcą się formować, są wielkim bogactwem dla Kościoła. – Łatwiej się przeżywa kapłaństwo, kiedy obok są ludzie, którzy w swoich rodzinach żyją Bogiem, dbają o duchowy rozwój dzieci. Jestem zbudowany ich troską o sakramenty w swoim życiu – to piękne obrazki, kiedy do spowiedzi idzie najpierw ojciec, a zaraz po nim syn czy córka – opowiada duszpasterz. Rekolekcje dla Domowego Kościoła podzielone są na trzy stopnie. – Jest to Oaza Nowego Życia. Przez te trzy stopnie budujemy w sobie nowego człowieka, nowe małżeństwo, by potem iść w środowiska, w których żyjemy, i dla nich być solą ziemi i światłem świata, tak jak mówił Jezus – tłumaczy Adam Czeremcha. Razem z żoną Elizą przeszli już wszystkie stopnie rekolekcji, teraz posługują jako animatorzy. – To wspaniały czas. Przeżywamy po raz wtóry te rekolekcje, teraz jako animatorzy, i ciągle odkrywamy coś nowego, nowe treści, drobiazgi, których wcześniej nie zauważaliśmy. Dobrze jest wrócić w te same miejsca, obszary, treści, żeby zobaczyć, co Pan Bóg przez ten czas w nas zdziałał – opowiada Eliza.

    Owoce są natychmiast

    Na rekolekcje do Olsztyna przyjechały rodziny nie tylko z archidiecezji warmińskiej, ale z całej Polski, a nawet Anglii. Joanna i Krzysztof Jankowscy przybyli z Londynu, z parafii św. Jana Ewangelisty w Putney. – Czuję się trochę jak pod jakąś kopułą – tu jest pięknie, spotykamy tu ludzi, przez których mówi Chrystus, dotyka nas słowo, ubogacamy się duchowo, a owoce spędzonego tutaj czasu są widoczne praktycznie od razu. To jest niesamowite, co się dzieje, kiedy Bóg dotyka człowieka swoją miłością. Tu jesteśmy tak blisko Boga, że nie da się patrzeć w inną stronę – opowiada Krzysztof. Dodaje, że rekolekcje pozwalają nabrać wiary, pewności, mocy. – Przez te 15 dni ładujemy baterie, a potem jesteśmy gotowi, by iść i głosić, pokazywać innym żywego Chrystusa – zaznacza. Uczestnicy podkreślają, że rekolekcje oazowe to czas odpoczynku, uporządkowania pewnych spraw, pogłębienia swoich relacji z Bogiem, ale też z małżonkiem. – Naszym zadaniem jest prowadzić siebie nawzajem do zbawienia, do Jezusa. Tutaj nabywamy wsparcia duchowego i wiedzy, jak te zadania realizować – twierdzi Adam. – Wspólnota Domowego Kościoła dla wielu osób jest ratunkiem w kryzysie, wyznacznikiem drogi. To również wielka łaska. Bez niej na pewno byśmy funkcjonowali dużo gorzej, może byśmy nawet nie siedzieli teraz tutaj, koło siebie – zauważa Eliza. – Na pierwszym miejscu w życiu człowieka musi być Bóg – wtedy wszystko inne będzie na swoim miejscu. Domowy Kościół to wielki dar, w jego charyzmacie od początku było podkreślone, żeby nawiązać osobistą relację z Bogiem. To prowadzi do nawiązania relacji między małżonkami, do modlitwy małżeńskiej, dialogu. Za ten wielki dar niech będzie chwała Panu – mówi Krzysztof.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół