• facebook
  • rss
  • Z różańcem w dłoni

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 30/2017

    dodane 27.07.2017 00:00

    Każdy, kto czuje to pragnienie, znajdzie tych kilka minut dziennie, by poświęcić je na modlitwę.

    W kętrzyńskiej parafii św. Jerzego do końca roku musi powstać 14 róż różańcowych – takie mają być duchowe owoce 140. rocznicy objawień Maryi w Gietrzwałdzie. To szaleństwo – może ktoś powie. Ale proboszcz ks. Stanisław Majewski wie, że to jest „szaleństwo Boże”, i tylko się uśmiecha, i modli do Matki Bożej o nowe powołania modlitewne, by Jej słowa: „Codziennie odmawiajcie Różaniec” stały się faktem, fundamentem duchowym nawrócenia jak największej liczby wiernych.

    Ślad w kościele

    Ale to nie wszystko. Jest jeszcze nowy obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. – Od dawna marzyłem o tym, żeby taki wizerunek był w bazylice. Mamy wiele wizerunków, m.in. Matki Bożej Miłosierdzia, Pani Ostrobramskiej. Jest i Matka Boża Nieustającej Pomocy. Jest figurka Niepokalanej. Ale od zawsze brakowało mi Gietrzwałdzkiej. Mam do niej ogromny sentyment, tym bardziej, że jest Ona Matką naszej diecezji, przemówiła do wizjonerek po polsku, zapewniała, że nieustannie będzie z nami. Zresztą te objawienia, jako jedyne w Polsce, zostały oficjalnie uznane przez Kościół – wyjaśnia proboszcz. Pewnego dnia przyszła do niego jedna z parafianek i powiedziała, że chce ufundować figurkę Matki Boskiej Fatimskiej. Ksiądz Stanisław zastanawiał się, pomyślał, że przecież w każdym dekanacie jest wyznaczone sanktuarium, w parafii jest dojazdowa kaplica pw. Matki Boskiej Fatimskiej... – Nieśmiało więc zaproponowałem, czy nie byłoby lepiej, gdyby pani dołożyła się do obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. „Tak, chętnie” – odpowiedziała bez namysłu – wspomina proboszcz. Miał u siebie starą ramę, którą dostał od wujka, śp. ks. Władysława Turka. Do tej ramy obraz na desce techniką olejną namalował Waldemar Sieniakowski. Już wcześniej do kościoła namalował obraz św. Józefa. – Taki był zamysł, żeby rzeczywiście na jubileusz pozostał ślad w kościele. Z tyłu będzie tabliczka: „Wdzięczni Bogu i Maryi, z okazji jubileuszu 140-lecia objawień” – mówi ks. Stanisław.

    Skuteczna modlitwa

    – Najłatwiej jest obraz w kościele powiesić – uśmiecha się ks. Stanisław. – Ale chodzi bardziej o to, aby coś z siebie dać. Co? Wypełnić orędzie Maryi z Gietrzwałdu. Stąd natchnienie, żeby w parafii było 14 róż różańcowych – mówi. W parafii istnieje już 9 róż. Trzeba więc powołać jeszcze 5. Już w ostatnią niedzielę proboszcz na każdej Mszy św. zapraszał do wspólnoty. – Po każdej Eucharystii stałem przed kościołem. Rozmawiałem, wyjaśniałem, namawiałem. W efekcie zawiązałem jedną różę. Kolejnych 20 osób w parafii będzie odmawiało Różaniec – mówi, nie ukrywając zadowolenia. Do nowej róży zapisały się różne osoby. – Nawet mama z dzieckiem. Różaniec nie jest tylko dla osób starszych. Niektórzy mówią: „Jeszcze mam czas. Zapiszę się później”. A to nieprawda. Nie wiesz, co będzie za 5 minut, a mówisz, że później? Może tych kilka chwil z różańcem w dłoni zbawi cię? – podkreśla. Proboszcz ma nadzieję, że uda się do końca roku zachęcić innych, i w parafii powstanie 14 róż. Wspomina, że przed kilku laty założył pierwsze koło męskie. Panowie do dziś sumiennie uczestniczą we Mszach św. w pierwszą sobotę miesiąca. – Wspólnota do ogromna wartość, mobilizacja. Maryja powiedziała: „Codziennie odmawiajcie Różaniec”. A tu mówi się tylko jeden dziesiątek, ale uczestnicząc we wspólnocie, odmawia się wszystkie. Jestem przekonany, że jeśli koła różańcowe modlą się w jakiejś intencji, to coś wymodlą. To jest fundament duchowy parafii. Ich modlitwa jest skuteczna – dodaje.

    Uprosiła mi łaskę

    Starania o powołanie nowych róż podjęli również członkowie Żywego Różańca. – Modlimy się, staramy kogoś zwerbować. Zależy nam na osobach młodszych. Obecnie średnia wieku we wspólnocie to ponad 70 lat. Co możemy, to robimy – wyznaje pani Donata. – Mnie zaprosiła najstarsza zelatorka, która ma dziś ponad 90 lat, pani Zofia Guz. Ona koła różańcowe prowadzi już pół wieku. Spotykamy się raz w miesiącu, jest zmiana tajemnic różańcowych. Jeśli jest nowa osoba, w święto maryjne składa przyrzeczenie. Prowadzimy również nieustający Różaniec. W każdy czwarty dzień miesiąca modlimy się na różańcu, kończymy o północy. Do róży należy 48 osób. Co pół godziny każdy ma dyżur. Modlimy się w intencji Ojca Świętego, Kościoła, ojczyzny, diecezji, parafii i rodzin – wyjaśnia. Od 15 lat do koła różańcowego należy pani Czesława. – Polubiłam Różaniec dzięki Radiu Maryja. Codziennie wieczorem modlę się ze słuchaczami. Modlitwa prosta, „Zdrowaś, Maryjo”, „Ojcze nasz”, ale modlę się w różnych intencjach. Nie rozstaję się z różańcem – mówi. – Miałam potrzebę podziękować Matce Bożej, że jeszcze żyję. Kiedy odmawiam Różaniec, mam większą chęć do życia, lepiej się czuję. Każdy, kto czuje to pragnienie, znajdzie tych kilka minut dziennie, by poświęcić je na modlitwę. Zawsze proszę o zdrowie i dziękuję za nie i za to, że uprosiła mi łaskę dalszego życia – wyznaje pani Janina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół