• facebook
  • rss
  • Usiądźmy przy stole

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 34/2017

    dodane 24.08.2017 00:00

    – Przenośmy do naszych domów cierpliwość, zaangażowanie i wrażliwość Matki Bożej – mówił ks. Przemysław Drąg.

    Do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej przyjechały polskie rodziny. Ich ogólnopolska pielgrzymka wpisała się w obchody 140. rocznicy objawień maryjnych. – Nie mogło nas tu zabraknąć. Wcześniej nie wiedzieliśmy zbyt wiele o tym miejscu. Jednak w tym roku wiele mówi się w mediach o objawieniach, że to jedyne uznane w Polsce, że Matka Boża prosiła o codzienną modlitwę na różańcu. Dlatego postanowiliśmy przyjechać – mówi Zygmunt. Wraz z żoną i trójką dzieci pochodzą z Sopotu.

    Modlitwę prowadził i Eucharystii przewodniczył ks. Przemysław Drąg, krajowy duszpasterz rodzin. W homilii porównywał Matkę Bożą Gietrzwałdzką do Matki Bożej Pięknej Miłości, o której mówił św. Jan Paweł II. – Matka, która ma czas żeby słuchać, zajmuje się każdą najdrobniejszą sprawą rodziny, waży każde słowo i jest, by obdarowywać miłością – mówił.

    Apelował o to, aby małżonkowie przypomnieli sobie pierwsze zadanie, jakie wyznaczył im Jan Paweł II, czyli tworzenie wspólnoty osób. – Te grzechy, które napiętnowała Matka Boża w Gietrzwałdzie, czyli rozwiązłość i pijaństwo, z nimi trzeba wspólnie walczyć. Kiedy małżonkowie są silni? Kiedy są blisko siebie, razem się modlą, przyjmują Komunię św. To najlepsza profilaktyka dla nich i dla ich dzieci, ochrona przed głębokimi kryzysami i ciężkimi grzechami – mówił duszpasterz. Zapraszał także do tego, by codziennie brać różaniec, wgłębiać się w tajemnice zbawienia i wzmacniać relacje małżeńskie.

    Podkreślał wagę Eucharystii jako wspólnotowego gromadzenia się wokół Stołu Pańskiego. – Przenosimy to do swoich rodzin. Stół, ołtarz rodzinny, gdzie spotykamy się, aby słuchać, dzielić się miłością, rozmawiać, być dla drugiego darem. Jeśli tak będzie, wszystkie apokaliptyczne smoki, współczesne ideologie niszczące rodzinę, miłość i człowieka nie będą w stanie im zaszkodzić, ponieważ zbudowane są na solidnym fundamencie, którym są relacje między małżonkami i relacje małżonków z Bogiem. Czyli trzeba brać różaniec do ręki, nie wstydzić się tego. Matka Boża uczy nas, by się nie lękać, mieć nadzieję, troszczyć się o najdrobniejszy szczegół życia rodzinnego. Usiądźmy chociaż raz w tygodniu, w niedzielę, przy rodzinnym stole, aby rozmawiać, słuchać siebie, napełniając się żywą obecnością Chrystusa – mówił.

    – Dziś wielu, kiedy myśl o swojej ukochanej, to w kategoriach zysku. A trzeba wiedzieć, że mój mąż, moja żona – jakkolwiek brutalnie to zabrzmi – jest dla mnie krzyżem, który mam brać na ramiona, któremu mam być wierny do końca życia, z wiarą. Bo to błogosławiony krzyż, który jest najlepszą propozycją Jezusa na zbawienie – mówi ks. Wojsław Czupryński, diecezjalny duszpasterz rodzin.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół