• facebook
  • rss
  • Tu nie ma alternatywy

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 35/2017

    dodane 31.08.2017 00:00

    – To nie jest tak, że my mamy jeden z wielu istniejących sposobów uzdrowienia świata. Bo nie ma wielu zbawicieli, ale jest jeden – mówił abp Józef Górzyński.

    Uroczystości odpustowe w Stoczku Klasztornym rozpoczęły się w piątek 25 sierpnia Drogą Krzyżową w intencji chorych i cierpiących, po której odbyła się Msza św. z indywidualnym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. W sobotę modlono się za rodziny i o rychłą beatyfikację sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Centralne uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej Pokoju odbyły się w niedzielę.

    Tego dnia do sanktuarium maryjnego przybyły liczne pielgrzymki piesze z pobliskich miejscowości.

    – Który raz tu przyszłam? Już nie zliczę – uśmiecha się Helena z Bartoszyc. – Szło się lekko, bo niosłam krzyż na przodzie grupy. A kiedy się go niesie, nie czuć zmęczenia. Jestem, by uprosić u Matuchny wsparcie dla moich synów, wnuków i dla całej Polski. Tu panuje spokój, więc kiedy wracam, czuję się wzmocniona – mówi.

    Aneta i jej mąż do Stoczka przybyli trzeci rok z rzędu. – Szliśmy w intencji rodziny, żeby dzieci się nawróciły, bo nieco się oddaliły od Boga. Modlimy się za zdrowie i zgodę w małżeństwie. Przychodzimy tu po wsparcie duchowe. Każda piesza pielgrzymka, każde spotkanie z Bogiem, gdziekolwiek by do niego doszło, umacnia – twierdzi Aneta.

    – Idziemy w grupie, ale tak naprawdę sami ze sobą, ze swoimi sprawami, z duchową myślą – mówi Irena. – To miejsce poznałam jako nastolatka. Słyszało się, że kard. Wyszyński tu przebywał. Wtedy przyjechałam tu z ciekawości. Dziś przychodzę z miłości do Maryi.

    Tegoroczny odpust był również okazją do dziękowania Bogu za posługę księży marianów, którzy od 60 lat opiekują się sanktuarium w Stoczku Klasztornym. – Towarzyszy nam radość i dziękczynienie za to, że jesteśmy kustoszami miejsca internowania kard. Stefana Wyszyńskiego, gdzie Maryja jest Matką Pokoju. Wydaje się, że nasza cała posługa prowadzi nas w czasy, które tego pokoju bardzo potrzebują. To głęboki sens naszego pobytu w tym miejscu – mówi przełożony Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Marianów ks. Tomasz Nowaczek MIC.

    Mszy św. odpustowej przewodniczył metropolita warmiński abp Józef Górzyński. W homilii mówił o łasce pokoju, którą otrzymuje każdy chrześcijanin. Podkreślał, że jako chrześcijanie nosimy w sobie nie tylko Chrystusowy pokój serca, ale jesteśmy zobowiązani ponieść ten dar innym, tak jak apostołowie posłani przez Chrystusa do świata. – Mamy przypominać światu, że jeśli nie otworzy się na Niego, na łaskę pokoju, to żadnego pokoju w świecie nie zbudujemy. Bo tu nie ma alternatywy. To nie jest tak, że my mamy jeden z wielu istniejących sposobów uzdrowienia świata. Bo nie ma wielu zbawicieli, ale jest jeden, Jezus Chrystus. I jako Jego wyznawcy mamy powinność dawać świadectwo światu, że nie można budować inaczej, jak właśnie poprzez pokój w sobie, który od Boga pochodzi – mówił metropolita.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół