Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Część naszej ojczyzny

Na tych terenach przerzucano broń, pomagano rannym lub ukrywającym się przed represjami powstańcom. Tu dochodziło do potyczek z wojskami rosyjskimi.

Zaczęło się w kościele, niewielkiej świątyni w Klonie. – Przyszliśmy podziękować Panu Bogu za wolną, niepodległą Polskę, naszą ukochaną, doświadczoną przez różne cierpienia ojczyznę. Nasze ręce, nogi, oczy, uszy i język – wszystko ma służyć Bogu. Ta służba przekłada się na szereg codziennych czynności i zadań, które podejmujemy. To dbałość o dziedzictwo historyczne, tradycję i przywiązanie do chrześcijańskich wartości – mówił ks. Maciej Bartnikowski, który przewodniczył Mszy św. rozpoczynającej uroczystość „Niepodległość odzyskaną kształtować, przekazywać…”.

Jedyny grób

W Klonie, na starym przykościelnym cmentarzu, spoczywa Jakub Pałaszewski. To jedyny zachowany na Mazurach grób powstańca styczniowego. – Kiedy wybuchło powstanie, miał 23 lata. Walczył w oddziale płk. Zygmunta Padlewskiego, działającego na Kurpiach oraz na Mazowszu. Po upadku powstania zamieszkał w Klonie. Uprawiał tu ziemię, jeździł do Spychowa po ryby, które sprzedawał.

Ci, którzy go znali, zapamiętali, że zawsze witał się zawołaniem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Zmarł w 1938 r., mając 98 lat – mówił ks. Bartnikowski. Od lat miejscem pochówku Pałaszewskiego zajmują się uczniowie klonowskiej szkoły. – W sposób cichy, bez rozgłosu, robiliśmy to od lat. Myślę, że dzięki temu zachował się jego imienny grób. To zasługa naszych ojców, którzy tu przybyli. Mazurów pozostało niewielu, tylko dwie rodziny – wyjaśniła Marzena Błaszczak, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Klonie.

To jest służba

Po części modlitewnej uroczystości odbyły się w pobliskiej szkole. – Staramy się, by dzieci i młodzież wzrastali w duchu patriotycznym. Oni przecież po latach będą uczyli miłości do Polski swoje dzieci – mówiła Marzena Błaszczak. – Każde spotkanie rodzinne, każda tradycja pielęgnowana w rodzinie – to tworzy klimat i więź z Polską. To jest ta ziemia, gdzie żyjemy, osoby, z którymi się spotykamy. Rodzina, sąsiedzi… w tym duchu trzeba wychowywać. Jak to zrobić? Dając świadectwo swoją postawą – dodała dyrektor. Mówiła również o działaniach szkoły, jej codziennym funkcjonowaniu. Jak zgodnie twierdzą mieszkańcy Klonu, każdy najmniejszy gest, może wypływać z miłości, również tej do Polski. – Codzienna nauka, podejmowane tematy, żołnierze wyklęci, kościuszkowcy… To wszystko to różne oblicza patriotyzmu, dbania o swój region. Sport, pasje, zwyczaje, kształtowanie pracowitości... Nasz kościółek i szkoła jest częścią naszej wielkiej ojczyzny. Pamiętamy o bohaterach. Bo patriotyzm to służba, zwyczajność. Każdy z nas to kawałek naszej ojczyzny – mówił proboszcz ks. Krzysztof Salamon. Uroczystości zorganizowali: parafia pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Klonie, Zespół Szkolno-Przedszkolny w Klonie oraz Gminny Ośrodek Kultury w Rozogach.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy