• facebook
  • rss
  • Dobra okazja

    Krzysztof Kozłowski

    dodane 25.11.2017 21:50

    "Nie piję, bo kocham" - to hasło ogólnopolskiej kampanii społecznej Ruchu Światło-Życie, będącej odpowiedzią na uchwałę sejmu w sprawie zwiększenia troski o trzeźwość narodu.

    W ramach kampanii trzeźwości promowana jest postawa abstynencka oraz dzieło zainicjowane przez ks. Franciszka Blachnickiego, czyli Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

    - Kampania „Nie piję, bo kocham”, to swoista forma wyjścia z ukrycia, z niszy społecznej i ukazanie abstynencji, jako pozytywnego wzorca społecznego - wyjaśnia Janusz Szczerba z Domowego Kościoła archidiecezji warmińskiej.

    W ramach realizowanego projektu, w kościele pw. Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Olsztynie, odbyła się konferencja „Ku trzeźwości narodu”, podczas której podjęto zagadnienia dotyczące odpowiedzialności państwa, Kościoła i samorządu w walce z nadużywaniem alkoholu.

    - Nasze spotkanie to kontynuacja wydarzenia, które miało miejsce 7 października w Warszawie. Wówczas odbyło się lokalne szkolenie liderów trzeźwości. Materiały, z którymi się zapoznaliśmy, przekazujemy lokalnym liderom - wyjaśnia Janusz.

    W spotkaniu wzięło udział ponad 40 osób. - Problem nadużywania alkoholu jest ciągle aktualny. Z niego wynikają również problemy w rodzinach, złamane dzieciństwo, przemoc. Dlatego ta problematyka jest tak ważna, zwłaszcza dla nas chrześcijan, którzy mamy nieść światu miłość - dodaje Małgorzata Szczerba.

    Jednym z prelegentów konferencji był ks. Wojsław Czupryński. Mówił o roli Kościoła w walce z alkoholizmem.

    - Nasze spotkanie to dobra okazja ku temu, aby poczynić osobisty rachunek sumienia, co ja mogę i robię w dziele troski o trzeźwość. Czasem wystarczy mały  gest, aby wpłynąć na osoby, które wraz z nami uczestniczą w imprezie - mówi ks. Wojsław.

    Wspomina bankiet, na którym obecny był prezes firmy budowlanej, osoba mająca problem z alkoholem. Jego koledzy, nieświadomi problemu, nalegali, by z nimi wypił. - Wzbraniał się, ale już był bardzo blisko, by ulec namowom. To presja środowiska, które nie potrafi przyjąć pierwszej odpowiedzi „nie, nie chcę pić”. Jedno „nie” nie wystarcza. Ale kątem oka zobaczył kobietę, którą również namawiano, by wypiła. Ona stanowczo odwróciła kieliszek do góry dnem. To spostrzeżenie dało mu siłę, by zrobić to samo. Każdy z nas ma więc rolę do spełnienia - wspomina ks. Czupryński.

    W ramach projektu organizowane są różne wydarzenia, między innymi o charakterze rozrywkowym. - Jako wspólnota Domowego Kościoła organizujemy na 3 lutego bal karnawałowy. Będzie to bal bezalkoholowy z wodzirejami, którzy poprowadzą naszą wspólną zabawę. Każdy może przekonać się, że alkohol wcale nie jest potrzebny do tego, by się dobrze bawić. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą dobrze spędzić czas - dodaje Janusz Szczerba.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół