Nowy numer 21/2018 Archiwum

Pięścią nie można wyrwać

„Dzisiejsza uroczystość jest pochwałą wiary Maryi, ale jest jednocześnie pochwałą wiary ludu warmińskiego i mazurskiego” – mówił pół wieku temu prymas Polski.

Ten rok zapowiadał się dla służb niezwykle pracowicie. Trzeba było dokładnie inwigilować środowisko kleru warmińskiego, cały olsztyński Kościół. Ale było i ważniejsze zadanie do wykonania – poprzez odpowiednią propagandę trzeba było ludzi odwieść od uczestnictwa w tym wydarzeniu – zorganizować potańcówki, zawody sportowe, jakieś koncerty. I słać kolejne informacje do Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Oni już działali.

Naczelnik wydziału IV SB Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Olsztynie spojrzał na pismo, które otrzymał od naczelnika wydziału IV z Warszawy. Jeszcze raz je przeczytał: „W związku z nadesłanymi przez was informacjami nt. planowanej koronacji Matki Boskiej w Świętej Lipce, przeprowadzona została rozmowa z kierownictwem zakonu jezuitów w celu zahamowania organizacyjnej działalności jezuitów. Informując o powyższym, proszę o prowadzenie aktywnego rozpoznania, czy zakon wywiązywał się będzie z podjętych na rozmowie zobowiązań o wycofaniu się z czynności organizacyjno-propagandowych na rzecz uroczystości. Wszelkie informacje na ten temat proszę przesyłać na ręce dyrektora departamentu IV”. Podpisano: mjr Józefa Siemaszkiewicz, 13 stycznia 1968 r.

Do koronacji pozostało jeszcze pół roku. Jezuici zaplanowali ją na 11 sierpnia.

Najpierw Gietrzwałd

Po raz pierwszy o koronacji obrazu Matki Boskiej w Świętej Lipce pomyślał w 1947 r. kard. August Hlond. Ta idea dojrzewała. W 1964 r. prowincjał jezuitów o. Stefan Dzierżek SJ podjął decyzję o rozpoczęciu starań. Opracował dokumentację, zawierającą m.in. historię sanktuarium, i wysłał rok później do Kapituły Patriarchalnej Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Jeszcze tego samego roku kard. Paolo Marella przesłał biskupowi warmińskiemu Józefowi Drzazdze dokument zezwalający na koronację, który przekazano superiorowi jezuitów o. Józefowi Machowi SJ z jedną uwagą – najpierw ma się odbyć koronacja obrazu w Gietrzwałdzie przewidziana na 1967 rok.

Wobec tego uroczystości w Świętej Lipce zaplanowano na rok 1968. Rozpoczęto przygotowania. W marcu 1966 r. z ołtarza głównego wyjęto obraz Matki Boskiej Świętolipskiej. Jego konserwacji podjął się Lech Tuczyński z Poznania. Po zdjęciu srebrnych blach okazało się, że płótno jest podziurawione. Dawniej wbijano w nie gwoździe, by powiesić na nich wota. W ramach prac konserwatorskich podklejono je drugim płótnem, naprawiono uszkodzenia. Już w czerwcu obraz wrócił do Świętej Lipki.

W maju 1967 r. jezuici rozpoczęli intensywne przygotowania do uroczystości, za które był odpowiedzialny o. Tadeusz Andersohn SJ. Od stycznia 1968 r. głosił on w okolicznych parafiach kazania mówiące o świętolipskim sanktuarium, napisał czytanki mówiące o historii tego miejsca. Były one czytane na nabożeństwach majowych we wszystkich kościołach diecezji warmińskiej.

Walka o frekwencję

Kiedy Kościół warmiński przygotowywał się do uroczystości, Służba Bezpieczeństwa planowała, jak umniejszyć rangę tego wydarzenia, a tajni współpracownicy informowali o każdym spotkaniu poświęconym planowanej koronacji. Powstał nawet plan przeciwdziałania zamierzeniom kleru sporządzony przez wydział propagandy i administracyjny komitetu wojewódzkiego PZPR.

„Kuria zakłada w swych planach ściągnięcie do Świętej Lipki około 100 tys. wiernych, w tym poważną ilość młodzieży, deklarując około 30 biskupów z Wyszyńskim i Wojtyłą na czele. Począwszy od stycznia omawia się te sprawy na wszystkich rejonowych naradach księży oraz ogłasza się apele na ambonach o masowość wiernych. Są również próby sięgania przez kler i aktyw katolicki do obozów młodzieżowych i kolonii letnich. W związku z powyższym instancje partyjne, rady narodowe, organizacje społeczne i MO winne podjąć działalność propagandową, organizacyjną i administracyjną, zmierzającą do pomniejszenia wagi uroczystości i zmniejszenia do minimum frekwencji”.

Zakazano organizacji wycieczek w kierunku Świętej Lipki oraz uruchomienia dodatkowych połączeń PKS. Powstał również plan imprez „Pożegnanie lata 1968 na Warmii i Mazurach” w powiatach kętrzyńskim, mrągowskim, biskupieckim, węgorzewskim, giżyckim i bartoszyckim, które miały się odbyć 10 i 11 sierpnia. Zaplanowano wyścigi kolarskie, żeglarskie mistrzostwa świata w klasie cadet, mecze piłki nożnej, zawody wędkarskie, turniej gwiazd estradowych, zawody konne, pokazy płetwonurków, a nawet imprezę dla młodzieży „Czterej pancerni i pies” – wszystko, by jak najwięcej osób odwieść od wyjazdu na kościelne uroczystości. Do inwigilacji włączono tajnych współpracowników SB, aby na bieżąco informowali o przygotowaniach i przebiegu uroczystości.

Zabrakło wody

– Organizacja takiej uroczystości była niezwykle trudnym przedsięwzięciem jak na tamte czasy. Świadczą o tym dokumenty przedstawiające działania komunistycznych władz. Mimo tego naprawdę spodziewano się, że w dniu koronacji do Świętej Lipki przybędzie ok. 100 tys. wiernych – mówi o. Aleksander Jacyniak SJ, superior Domu Zakonnego Towarzystwa Jezusowego w Świętej Lipce.

Ludzie na uroczystości docierali pociągami, dojeżdżając do Kętrzyna i Reszla, skąd do sanktuarium szli pieszo. Wielu przyjechało furmankami. – Okolicznym gospodarzom powiedziano, że do sierpnia z pól muszą być zebrane zboża, aby na ścierniskach mogły stacjonować wozy konne, które przywoziły pielgrzymów. Pamiętam, że już w przeddzień koronacji w Świętej Lipce zabrakło w studniach wody. Nikt się tego nie spodziewał. Wodę do spożycia brano z jeziora – wspomina o. Jacyniak. – W jednej studni, oddalonej o 700 m od sanktuarium, była jeszcze woda. Na okolicznych polach stały furmanki. Ustawiła się długa kolejka, by zaczerpnąć wody. Był człowiek, który czuwał, by do studni nie zbliżył się na odległość 3 m ktoś z mydłem. Gdyby mydło wpadło do studni, byłaby katastrofa – dodaje.

Uroczystość koronacyjna trwała dwa dni. 10 sierpnia bp Jan Obłąk odprawił Sumę. Wieczorem odbyło się nabożeństwo różańcowe, a po nim – nieszpory i adoracja Najświętszego Sakramentu. Pasterkę maryjną celebrował bp Jan Kulik z Łodzi.

11 sierpnia o godz. 8 przeniesiono w procesji obraz Matki Bożej do ołtarza polowego. Godzinę później do sanktuarium przyjechali prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, kard. Karol Wojtyła oraz bp Józef Drzazga. Jezuici złożyli ślubowanie wierności, po czym kard. Wyszyński poświęcił korony i nałożył je. O godz. 11 kard. Karol Wojtyła odprawił Sumę, a prymas Polski wygłosił kazanie.

„Oto w tym miejscu przez pięć wieków jesteśmy świadkami przedziwnego trwania Matki Boga Człowieka i Matki Kościoła oraz trwania przy Niej ludu Bożego, który dał dowody, że pomimo przeszkód jest silny w wierze. Przez wieki, które minęły, ziemia ta była miejscem różnych zmagań i walk o zachowanie wierności Bogu i Kościołowi rzymskokatolickiemu. Dochowano wiary. Przyświecała bowiem Matka, która użyczyła oblicza swego z bazyliki rzymskiej. »Salus Populi Romani« – »Ocalenie Ludu Rzymskiego« stało się na tej ziemi zbawieniem ludu polskiego. (...) Dzisiejsza uroczystość jest pochwałą wiary Maryi, ale jest jednocześnie pochwałą wiary ludu warmińskiego i mazurskiego. On rozumie, że są takie świętości, moce i dary Boże, których pięścią nie można wyrwać z serc, i myśli wierzącego ludu. Dłoń złości musi się zatrzymać, bo tu działa tylko Miłość Boża...” – mówił kard. Wyszyński.

41 tys. Komunii św.

Propaganda komunistyczna ogłosiła wielki sukces „Pożegnania lata 1968 na Warmii i Mazurach”. W informacji wydziału propagandy podano, że we wszystkich imprezach obsługiwanych przez zespoły centralne 10 i 11 sierpnia wzięło udział ok. 260 tys. osób. „Ponadto we wszystkich kinach wyświetlano atrakcyjne filmy, zorganizowano wiele lokalnych zawodów sportowych, straży pożarnych, które również cieszyły się dużą frekwencją”. Co do frekwencji w Świętej Lipce, to „w kulminacyjnym punkcie uroczystości (godz. 13.00) było około 13 tys. osób, w tym około 200 księży, 250 kleryków i ponad 200 zakonnic”. Dalej autor informacji z satysfakcją pisze: „Mimo usilnej działalności organizacyjno-propagandowej w naszym województwie i kraju od wielu miesięcy, organizatorom udało się zgromadzić około 10 procent zamierzonej frekwencji”.

– W tym dniu rozdano 41 tys. Komunii Świętych. To jest punkt odniesienia do szacowania liczby osób, które były na uroczystościach. W tamtym czasie praktyka przystępowania do Komunii św. nie była tak powszechna. Jeżeli co drugi człowiek przystąpił do niej, w Świętej Lipce było ponad 80 tys. wiernych – podkreśla o. Aleksander Jacyniak SJ.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma