Nowy numer 16/2018 Archiwum

Możemy śpiewać o Nim

– Nie wiemy, które wersy zakorzenią się w sercu, by później przynieść otuchę i nadzieję, kiedy one w nas odżyją. Pan Bóg ożywi w nas te słowa i wówczas staną się ziarenkiem powrotu na Boże drogi – mówi ks. Roman Wiśniowiecki.

Spotkanie z piosenką religijną budzi w każdym nadzieję. „Sursum corda” – w górę serca! To umocnienie na dziś, na jutro i na dłużej – uśmiecha się s. Jolanta Kopiczko. Właśnie ona 13 lat temu zainicjowała Konkurs Piosenki Religijnej. W tym roku, w związku z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, spotkanie miało również charakter patriotyczny. – Każdy wie, że historia Polski związana jest z chrześcijaństwem. I tak należy na nią patrzeć – podkreśla ks. Roman Wiśniowiecki, proboszcz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Ostródzie.

Dają z siebie wiele

Od uczestniczki i zwyciężczyni konkursu po członka jury – tak w skrócie można opisać drogę Agnieszki Opalach. I choć już po raz drugi ocenia wykonania piosenek uczestników, to jako laureatka stanęła na scenie i otworzyła konkurs wykonaniem piosenki „Ojczyzno ma”. – Dziś wiem, że emocje towarzyszące wykonawcy są takie same, jak u członka jury. Trudno jest oceniać artystów, kiedy widzi się, jak wiele serca wkładają w wykonanie utworów. Poza tym przecież oceniam koleżanki i kolegów, z którymi jeszcze niedawno rywalizowałam o laur zwycięzcy – uśmiecha się Agnieszka. – Osobiście zwracam szczególną uwagę na dobór repertuaru do głosu, jak i na dykcję. Wiem, jak to jest ważne dla słuchaczy. A że jury miało wiele pracy, może świadczyć fakt, że w tym roku na scenie zaprezentowało się prawie 150 osób z całego województwa. Siostra Jolanta Kopiczko ze zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która na co dzień pracuje w Zespole Szkół Zawodowych im. Sándora Petöfi w Ostródzie, przyznaje, że kiedy 13 lat temu organizowała pierwszy konkurs, miała wiele obaw. Dziś, kiedy patrzy na młodzież, wie, że wystarczy poświęcić jej więcej czasu, aby wydobyć z niej to, co najlepsze. – Oni dają z siebie wiele – mówi. Potwierdzają to młodzi. – Lubię śpiewać piosenki religijne. Siostra w tym roku poprosiła mnie, żebym zapowiadał wykonawców. A siostrze się nie odmawia – śmieje się Szymon Szabłowski. – Oczywiście z sympatii... Bez wahania odpowiedziałem: „Nie ma problemu”. Uważam, że muzyka jest bardzo dobrym sposobem na zbliżanie się ku Bogu. Możemy śpiewać o Nim. To też droga do pojednania z Bogiem, droga, która uwrażliwia.

Więcej niż przeciętność

Od lat na konkurs przychodzi ks. Roman Wiśniowiecki. Nie tylko po to, aby oficjalnie go otworzyć, ale głównie po to, aby być jak najbliżej młodych ludzi. – Konkurs ma olbrzymią wartość ze względu na młodzież. To ewangelizacja nie tylko tych, którzy słuchają, ale również uczestników. Myślę, że w tym całym zapędzeniu, z jakim mamy do czynienia w dzisiejszej rzeczywistości, często nie słyszy się słowa Bożego, a nawet obojętnieje się na głos Pana Boga. Natomiast ten konkurs staje się nośnikiem treści religijnych, a czasami wręcz wprost słowa Bożego, które w ten sposób dociera do ludzi w przystępnej formie. Dlatego cieszę się, że jest spora grupa młodzieży, która angażuje się, chce czegoś więcej niż przeciętności, która nie pozostaje przy brzegu, aby taplać się w błocie, ale ma tę odwagę, o której mówił Jan Paweł II, by wypływać na głębię. I to jest piękne w tej młodzieży, i napełnia mnie radością – wyznaje ks. Wiśniowiecki. Uważa, że może w przyszłości, w trudnych chwilach, ktoś zanuci piosenkę, którą dziś wykonał podczas konkursu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma