Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wrobiła nas w to córka

Dziecko poczęte. To nie człowiek, a płód, zlepek komórek, a aborcja to zabieg, a nie zabicie człowieka. Uważasz, że jest inaczej? Powinieneś więc tam być.

Trzeba mówić


Jak to się stało, że państwo Prucnalowie postanowili w Olsztynie zorganizować Marsz dla Życia i Rodziny? – Wrobiła nas w to córka – śmieją się. Wraz z czwórką dzieci należą do Ruchu Światło–Życie. – Kiedy była na zeszłorocznej kongregacji ruchu w Częstochowie, córka zauważyła, że na mapie przygotowanej przez diakonię życia na terenie naszej archidiecezji jest czarna plama. Po powrocie stwierdziła: „Zajmijcie się tym”. Za jej namową zostaliśmy w naszej diecezji odpowiedzialnymi za diakonię życia. Doszliśmy do wniosku, że trzeba w Olsztynie zorganizować marsz – mówi Janusz. – Jestem nauczycielem matematyki, ale prowadzę również zajęcia z wychowania do życia w rodzinie. Gimnazjaliści są prowokacyjni. Jeden z nich stwierdził, że dziewczyna, nawet taka 16-letnia, powinna mieć prawo do aborcji. Bo przecież ona nie może wychowywać dziecka. Powiedziałam im o zagrożeniach wynikających z aborcji, o tym, że przecież można oddać dziecko do adopcji. „To trzeba o tym mówić. Gdyby dziewczyna o tym wiedziała, nie zrobiłaby tego”, stwierdzili uczniowie na koniec zajęć. Czyli nawet młodzi ludzie zauważyli, że brakuje prawdziwych informacji na ten temat. To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że taki marsz może uczynić wiele dobrego – mówi Aleksandra. Jednak zanim zaczęli formalnie organizować marsz, pojechali do sióstr karmelitanek do Spręcowa, aby prosić o modlitewne wsparcie. – Siostra powiedział króciutko: „To my już maszerujemy. Wy róbcie resztę” – wspomina Janusz.
Stwórz tłum
Ten marsz nie jest tylko dla katolików, a dla wszystkich, dla których życie jest ważną wartością, a rodzina fundamentem społeczeństwa – mówi Aleksandra. W niedzielne popołudnie można zasiąść przed telewizorem albo po prostu nic nie robić. Można również wybrać się na Marsz dla Życia i Rodziny i pokazać, że jesteśmy szczęśliwymi ludźmi, którzy posiadają rodziny, mają kochane dzieci. – Chcemy powyciągać ludzi z domów i zbudować wspólnotę osób, które łączą te same wartości. Chcemy ich zaktywizować, a wspólny marsz jest do tego doskonałą okazją – mówi Zbigniew Nawrocki, współorganizator marszu w Szczytnie. – Oczywiście wezmę udział w marszu. Jest to dla mnie okazja do zadośćuczynienia Bogu. Chcę dać świadectwo prawdzie. Swojej decyzji zawsze się żałuje. Nie wierzę Marii Czubaszek, że ona jest zadowolona z faktu, że zabiła swoje dzieci – mówi Halina.•

Marsz dla Życia i Rodziny 
– 3 czerwca 2012 r.


Olsztyn. Początek, godz. 15.00, Msza św. w konkatedrze
św. Jakuba w Olsztynie; 16.30 wymarsz spod Starego Ratusza ulicami: Prostą, Roosevelta, Pieniężnego, 11 Listopada, powrót na Stare Miasto. Występy na scenie przy Starym Ratuszu. Od 18.00 piknik przy olsztyńskim zamku z zabawami
dla dzieci i konkursami. Szczytno. 15.30 wymarsz z pl. Juranda ulicami: Odrodzenia, Polską, Wileńską do parafii pw. św. Brata Alberta;17.00 Msza św.; rodzinny piknik – rozstrzygnięcie konkursu plastycznego, gry i zabawy dla dzieci i młodzieży, przejażdżka konna dla dzieci, koncert muzyczny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama