Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie płaczcie nade mną

Stał się męczennikiem w czasach, gdy niemiecki narodowy socjalizm niszczył ludzką godność i z nienawiścią zabijał wszystkich, którzy odważyli się zachować i okazać prawdziwą miłość bliźniego.

Pożegnalny list

Alfons Żurawski, będąc Polakiem żyjącym w państwie niemieckim, musiał służyć w Wehrmachcie. Mimo zakazów i surowych konsekwencji, nie odmówił pomocy głodnym jeńcom wojennym. Wspierał ich również duchowo. W dniu egzekucji Alfons Żurawski napisał do swoich rodziców i rodzeństwa list pożegnalny. Jego treść ukazuje nie tylko przywiązanie do rodziny, ale również głęboką wiarę i znaczenie sakramentów świętych. List daje również świadectwo chrześcijańskiego umierania. Przy końcu swojego krótkiego życia Alfons był przekonany, że prowadzi go Boża Opatrzność, a on sam oddaje się losowi śmierci i traktuje to jako wolę Bożą. „Moi kochani rodzice i rodzeństwo! Dziś otrzymacie mój ostatni list. Wierzcie mi, moi najukochańsi, rzadko byłem w moim dotychczasowym życiu tak spokojny, jak teraz. Ksiądz udzielił sakramentów świętych i jest przy mnie, więc mogę ostatnią godzinę mojego ziemskiego życia zaliczyć do najpiękniejszych. Bo przecież śmierć jest tylko przejściem do piękniejszego świata. Na ten lepszy świat cieszę się bardzo. Dlatego proszę was usilnie, moi mili – przede wszystkim Ciebie, najukochańsza matko – nie płaczcie nade mną! Lecz módlcie się i pracujcie z podniesioną głową, aż się wszyscy kiedyś zobaczymy w lepszym świecie. Chciejmy to wszystko przyjąć jako najlepsze zrządzenie Nieba i poddać się woli Bożej; nie sprzeciwiajmy się, taka była wola Boża i Pan Bóg tak chciał i z pewnością dąży do swego celu, który służyć będzie tylko dobru. Jest to przecież coś pięknego w tym niespokojnym czasie, być tak dobrze przygotowanym na śmierć. Niewielu ludziom jest to dziś dane! Za to jestem mojemu Panu Bogu bardzo wdzięczny. Teraz więc pozdrawiam was serdecznie aż do radosnego ponownego zobaczenia w wieczności: Sophie, Stephi, Ursel, Luzie, Grete, Vikta i Irm, kochanych Josefa, Bruno, Bernharda, Paula i Niko. I wy, moi kochani, najukochańsza Matko i najukochańszy Ojcze, proszę was – nie płaczcie nade mną! Szczególnie pozdrówcie moją kochaną siostrę Martę i ciocię Aleksandrę. Myślę też o wszystkich moich krewnych. Cieszę się na ponowne spotkanie z moimi kochanymi Stefanem i Władkiem [w chwili pisania listu dwaj bracia Alfonsa już nie żyli, dlatego pisał o ponownym spotkaniu z nimi – przyp. aut.]. Jeszcze raz wszystkiego dobrego! Najdroższa Matko, bądź silna! Bądź dumna ze mnie! Aż do ponownego spotkania pozdrawia Was wszystkich Wasz zawsze wdzięczny Alfons” – pisał.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama