Nowy numer 38/2021 Archiwum

Pytanie z rachunku sumienia

Podsumowanie roku. Wszystko, co nie jest Boże, przemija. Często zdajemy sobie z tego sprawę właśnie w tym czasie, kiedy zmienia się data w kalendarzu, odchodzi STARY rok, a przed nami pojawiają się kolejne wyzwania.

Bolesne odejścia

W tym roku musieliśmy się pożegnać z kapłanami, których powołał do siebie Bóg Ojciec. Każdy z nich służył nam, wiernym. Każdy pozostawił po sobie wielkie dzieło ewangelizacji, pocieszenia, udzielonych sakramentów. Najbardziej znanym był ks. inf. Julian Żołnierkiewicz. – W zamkniętej księdze życia ks. Juliana mowa jest o rodzinnych wschodnich Kresach Rzeczypospolitej. O szukaniu miejsca, które stanie się nową ojczyzną. O kształtowaniu się powołania młodego Juliana. I wreszcie zapisany radykalny krok, aby w kapłaństwie służyć Bogu i Kościołowi i każdemu człowiekowi – mówi abp Wojciech Ziemba. Podkreślał, że praca duszpasterska zmarłego kapłana zawsze wykraczała poza granice parafii. – Był duszpasterzem o poetyckiej, a może raczej wschodniej duszy. Swoją franciszkańską wrażliwość na żywy świat podkreślił sam w swoim testamencie, gdzie czytamy: „Nigdy nie zabiegałem o dobra materialne. Starałem się służyć ubogim i za św. Franciszkiem opiekowałem się dziełem dobrego Boga – światem przyrody, zwierzętami” – cytował ordynariusz. – Z wiarą dziękujemy Bogu za tę księgę zamykającą w sobie 82 lata życia ks. Juliana. Została zapisana różnymi treściami. Jest w niej mowa i o trudach kapłańskiego życia, zwątpieniach, rozczarowaniach, i ludzkiej niewdzięczności czy po prostu o ludzkiej słabości. Z pewnością każdy dzień, miesiąc i rok pozwalał mu pełniej uświadamiać sobie znaczenie jego prymicyjnego zawołania: „Wiem, Komu zawierzyłem”. On pamiętał, że trzeba rozliczyć się przed Bogiem z daru wiary. Jego życie było do końca modlitwą i świadectwem.

Małe wydarzenia

W każdej z naszych parafii i wspólnot miały miejsce ważne wydarzenia. Małe i większe jubileusze, spotkania, które zmieniły nasze życie, cuda i bolesne chwile, kiedy wydawało się, że Bóg jest gdzieś daleko. Każdy z nas zapisał w tym roku kilka kartek we własnej i parafialnej księdze życia. W Rychnowie wierni gromadzili się na nowennach do Matki Bożej Radosnej, by z Jej życia czerpać przykłady Bożej radości. Młodzi przyjeżdżali do Rybak, by tu, wśród ciszy i w pięknie przyrody, odszukać Boga. Pracownicy i młodzież skupiona wokół Caritas oddawali się pracy na rzecz innych ludzi, by im pomóc, ulżyć w cierpieniu czy też złagodzić skutki przeżywanego ubóstwa. Kapłani wytężali Boże muskuły, by w pełni oddać się pracy duszpasterskiej, prowadzić świetlice parafialne, wyjeżdżać z wiernymi na pielgrzymki, trwać w konfesjonałach, organizować festyny, uroczystości czy bożonarodzeniowe jasełka. Jaki był ten rok? To pytanie niczym wyjęte z codziennego rachunku sumienia. Był lepszy? Gorszy? A może raczej – czy ja byłem lepszy? Czy ja zrobiłem więcej dobrych uczynków? Jaki był ten rok, kiedy odrzucimy otaczające nas przemijanie, a pozostawimy to, co wieczne? To trudne pytanie.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama