Nowy numer 43/2019 Archiwum

To nie miłość umiera

Potrafi uskrzydlać, ale potrafi też przynosić cierpienie. Odnosimy ją do Boga, do drugiego człowieka, do rzeczy, które stają się dla nas skarbami. Czym jednak tak naprawdę jest?

Na to i kilka innych pytań starał się odpowiedzieć na spotkaniu zorganizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Lidzbarku Warmińskim ks. prof. Mirosław Pawliszyn. – Człowiek, póty jest człowiekiem, póki miłość przeżywa w sobie. Jeśli przestanie to robić, traci z człowieczeństwa coś ważnego. Dlatego jest o czym rozmawiać – uważa.

Coś się nie udało...

– Wolno nam przyjąć tezę, że w Biblii mamy opowieść o miłości, która rozpoczyna się w raju. Ale ryzykowna teza, którą stawiam, brzmi, że w raju odnośnie do miłości coś się nie udało. Pan Bóg, który jest Miłością, stworzył człowieka jako obiekt miłowania i bardzo szybko został w raju sam. Człowiek, który otrzymał od Boga miłość, błyskawicznie ją sponiewierał. Człowiek nie odpowiedział Bogu miłością na miłość. Więc się nie udało. Ale nie udała się również miłość zainicjowana w raju między człowiekiem a człowiekiem. Szybko pomiędzy Adamem i Ewą wywiązała się awantura, zrzucali winę jedno na drugie, kto był winny temu, że zerwany został owoc. I co się stało? Oni zrobili sobie przepaski. To nie jest tylko kwestia wstydu, ale też odgrodzenia się od siebie, zasłonięcia się przed drugim... Na samym początku z tą miłością jest coś nie tak. Nie jest z nią tak łatwo – mówi ks. Mirosław Pawliszyn.

Najpiękniejsi na świecie

O miłości rozprawiają teologowie, mówią psychologowie, zajmuje się nią neurobiologia... – Jednym z najbardziej liczących się neurobiologów jest Polak pracujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika – prof. Włodzisław Duch. On m.in. bada, czy miłość jest efektem działania w człowieku pewnych enzymów, które wywołują poczucie szczęścia, satysfakcji. Nie chcę się spierać z neurobiologami. Owszem, element poczucia szczęścia, zadowolenia jest w miłości obecny. Ale czy to wszystko? Co z matką czuwającą całą noc przy chorym dziecku z autentycznej miłości? Nikt nie powie, że odczuwa w tym momencie satysfakcję i radość. Ona przeżywa ogromny ból i cierpienie. A to jest miłość – podkreśla kapłan.

Wspomina czas, kiedy pracował w Toruniu jako duszpasterz akademicki. Na wieczorną Mszę św. przychodziła para starszych ludzi. On chorował na stwardnienie rozsiane. Żona wiozła go na wózku na Eucharystię. – I tam odbywało się coś, co zawsze mnie poruszało. Kiedy przychodziła chwila przekazania znaku pokoju, on zwracał się ku żonie, unosił drżące dłonie, ona swoją dłoń wkładała w jego ręce i on ją całował w rękę. Cudowny obraz. Można tworzyć opowieści o miłości, a w tym obrazie jest miłość najpiękniejsza. Nikt mi nie powie, że w tym momencie jest ogromne odczucie spowodowane działaniem w człowieku enzymów, emocji, przyjemności. To jest taka miłość najczystsza. Oni byli dla siebie w tym momencie najpiękniejsi na świecie – mówi ks. Mirosław.

Ty nigdy nie umrzesz

O miłości opowiadają i filozofowie. – Mówią dużo i głęboko, i pięknie. Przez dzieje temat miłości się pojawiał. Miłość ma to do siebie, że zostaje zainicjowana – tzn. potrafimy dotrzeć do źródła, do chwil, kiedy pęcznieje, aż do momentu, kiedy wypowiada się wyznanie: „kocham cię”. Miłość ma zawsze moment poranka, kiedy wszystko się budzi do życia. Tylko że problem polega na tym, iż prawdziwa miłość domaga się pielęgnacji. O nią po prostu trzeba zabiegać. Jeśli przestanie się o nią troszczyć, to nie miłość obumiera, to w człowieku postępuje coś w rodzaju gnilnego procesu, kiedy to nie miłość nie spełnia zadania, lecz my go nie spełniamy – podkreśla ks. Pawliszyn.

Odwołał się także do filozofa Gabriela Marcela, który zauważył, że człowieka trapi ból, że to, co jest najpiękniejsze, to moment zetknięcia z czymś lub kimś, po którym zostają nam tylko opowieści. Na przykład porusza go kwitnąca róża, ale potem pozostaje tylko to, co można o tej róży opowiedzieć. Dlatego człowiek w świecie jest osamotniony, a miłość wyrywa z samotności. – Marcel wygłasza definicję miłości: „Kochać drugiego to powiedzieć mu: ty nigdy nie umrzesz”, bo samotność znajduje swoją kumulację w śmierci. I o to chodzi w miłości – byśmy nie umarli – dodaje ks. Pawliszyn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama