Homilię wygłosił ks. kan. Bartłomiej Matczak. Nawiązując do biblijnej sceny drogi Maryi, która z pośpiechem udała się do św. Elżbiety, podkreślał iż życie współczesnego człowieka można określić słowem „pośpiech”. - Ciągle gnamy, ciągle biegniemy na oślep. Mamy tysiące niecierpiących zwłoki spraw do załatwienia. Jedno z charakterystycznych zdań współczesnego człowieka brzmi: „Ja nie mam czasu”. Tak bardzo utkwiliśmy nasz wzrok w doczesności, że nawet wartości duchowe zaczynają mieć dla nas coraz mniejsze znaczenie. Co więcej, dla spraw tego świata jesteśmy zdolni poświęcić dobro naszej rodziny, nasze zdrowie, a także naszą wolność. I ten bieg zdaje się być biegiem na oślep, biegiem bez celu i większego sensu, odczuwając brak spełnienia - mówił kaznodzieja.
Jednak pośpiech Maryi nie był taki sam, jak pośpiech współczesnego człowieka. Maryja biegła do Elżbiety nie dlatego, że nie miała czasu, że chciała zdążyć. - Jest jedna rzecz, która radykalnie różni pośpiech Maryi od tego, którym my żyjemy. To nie było spełnienie własnej sprawy, a spotkanie z wypełniającym się słowem Boga. Maryja się spieszy, bo wie, że w sprawach dotyczących Boga, nie ma słowa „później”, „kiedyś”, „nie w tym momencie”. Ona wie, że w sprawach Boga istnieje tylko to, co jest tu i teraz. Że zbawienie dokonuje się właśnie w tym momencie. Jej pośpiech jest poszukiwaniem Boga i pragnieniem zjednoczenia z Nim. Maryja jest dla nas przykładem Bożego pośpiechu, który prowadzi do zjednoczenia z Bogiem. Jej pośpiech jest rozpromieniony chęcią bycia z Bogiem, zasłuchaniem się w Jego głos - podkreślał ks. Matczak.
Lekcja Maryi jest lekcją prawdziwego życia, które daje spełnienie. - Dlatego nasz ziemski pośpiech musi zostać przemieniony. Nie muszę gnać, nie muszę biec w sprawach ziemskich. Mam pierwszą troską uczynić Boga. Pierwszą troską mojego życia ma być Bóg w moim sercu, by się w Niego zasłuchać, zapatrzeć, by otworzyć swoje serce przed Nim i osiągnąć to, co dla Maryi i w Maryi było najpiękniejsze - by się z Bogiem zjednoczyć. Pośpiech Maryi ma się stać naszym pośpiechem, byśmy mogli poznać Boga i u kresu naszych dni wejść w chwałę, w której żyje dziś Maryja - mówił ks. Bartłomiej Matczak.
Święto Wniebowzięcia nazywane jest również świętem Matki Bożej Zielnej. Wielu wiernych przyniosło do kościoła pęki ziół, które podczas Mszy św. poświęcił abp Józef Górzyński.
Uroczystości Wniebowzięcia NMP we Fromborku









