Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dobrze, że pamięć trwa

– I dla Polski, i dla historii polskiego Kościoła postać ta jest niezwykle ważna – uważa dr Maria Chodyko.

Na Trakcie Biskupim w Bałdach w 50. rocznicę śmierci ks. Adalberta Wojciecha Zinka odsłonięto głaz upamiętniający tego zasłużonego kapłana. Poświęcił go abp Edmund Piszcz. – Nie ulega wątpliwości, że jest to postać niezwykła. W czasach bardzo trudnych wykazał się nieugiętą postawą. Wiele przecierpiał, a jednocześnie kochał ojczyznę i Boga, żył wiarą, wiedząc, że nie jest to ideologia, a głęboki kontakt z Jezusem Chrystusem. Dobrze się stało, że pamięć o nim trwa – mówił arcybiskup.

Lubił, gdy wierni głośno śpiewali

Inicjatorami, oprócz Edwarda Cyfusa, i fundatorami głazu upamiętniającego ks. Zinka byli Helga i Herbert Monkowscy. – Pomysł ten powstał parę lat temu. Moja żona już nie żyje, ale idea pozostała w moim sercu – mówił pan Herbert. Poznał ks. Wojciecha Zinka jako dziecko. – Byłem ministrantem. O 6.00 była zawsze Msza św. w kaplicy szpitala mariackiego w Olsztynie. Lubił, kiedy rano wierni głośno śpiewali. Głos roznosił się po szpitalu i wszyscy wiedzieli, że zaczyna się Msza św. Codziennie intonował swoim bardzo niskim głosem: „Kiedy ranne wstają zorze...” – wspominał.

Na uroczystości obecny był też Henryk Hoch. – Jestem wzruszony, stojąc tu, na Trakcie Biskupów. Kiedy spoglądam w kierunku Butryn, przypominam sobie, że tam urodził się mój dziadek, Jan Hoch, który był wujkiem ks. Zinka. Wujka też pamiętam. Przyjeżdżał do mojego ojca. Mieszkaliśmy wówczas w Ostródzie. Tam spotykał się z ks. Wacławem Hipszem, którego również prześladowały władze komunistyczne, bo odbudowywał kościół w Elblągu, za co karnie został przeniesiony do Ostródy. Oni walczyli o Kościół – opowiadał pan Henryk.

Komunikaty po łacinie

– Ksiądz Adalbert Wojciech Zink jest postacią bardzo znaczącą dla naszego muzeum – zapewniała dr Maria Chodyko z Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, gdzie planowane jest utworzenie ekspozycji losów duchowieństwa w Polsce po 1944 roku.

– Chcemy pokazać te działania na przykładzie wybitnej postaci ks. Zinka, który bronił tożsamości religijnej i antykomunistycznej na równi z abp. Czesławem Kaczmarkiem i abp. Antonim Baraniakiem. Wszyscy byli osadzeni w więzieniu. Ksiądz Zink trafił do bardzo surowego karceru na Rakowieckiej w Warszawie, gdzie przebywał w suterenie. Był odizolowany od reszty więźniów i w czasie jednego ze spacerów rozpoznał abp. Baraniaka. Później porozumiewali się, śpiewając po łacinie komunikaty. Na uwagi strażników powiedział, że śpiewają litanię... Z więzienia na Rakowieckiej ludzie albo nie wychodzili, albo wychodzili ze zrujnowanym zdrowiem – podkreślała.

Niezłomna postawa ks. Wojciecha Zinka, jego lojalność względem prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego i nieugięta postawa w momencie uwięzienia go ma być upamiętniona przez Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Kapłan niezłomny

Ksiądz Adalbert Wojciech Zink otrzymał święcenia kapłańskie we Fromborku. Pracował jako wikary w Gryźlinach, Wrzesinie i Barczewku. W 1935 r. został proboszczem w Lesinach Wielkich. W styczniu 1945 r. został aresztowany przez Sowietów i osadzony w obozie w Podlejkach. Po powrocie na Warmię pracował w kurii. W 1951 r. prymas Polski kard. Stefan Wyszyński mianował go wikariuszem generalnym, czyli rządcą diecezji warmińskiej. Po aresztowaniu prymasa w 1953 r. władze wydały deklarację, a episkopat wezwanie, które miały zostać odczytane we wszystkich kościołach w Polsce. Ksiądz Zink postanowił być lojalny wobec prymasa, gdy episkopat zgodził się milcząco na działania władz, a deklarację podpisali inni biskupi.

Odmówił odczytania, podpisania i rozesłania obu dokumentów do parafii, za co został aresztowany i osadzony w więzieniu na Rakowieckiej, gdzie spędził 16 miesięcy. We wspomnieniach kard. Wyszyński napisał, że bronili go „jedynie Niemiec i pies”. Pies to owczarek Baca, który ugryzł jednego z funkcjonariuszy aresztujących kardynała, a Niemiec to właśnie Wojciech Zink. W telegramie odczytanym na Mszy św. pogrzebowej prymas napisał: „Cierpienie i udręki, które przeżył w walce o sprawiedliwość i wolność Kościoła, niech pozostaną w pamięci ludu i całej Polski”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL