Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ojcostwo niejedno ma imię

– Nie chodzi tylko o to, że adoptowałem duchowo dzieci i czekam, by się urodziły, i na tym koniec. W swoich modlitwach towarzyszę im, prosząc, by były dobrymi ludźmi – mówi ks. Grankowski.

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego świętujemy tajemnicę przyjścia Boga do kobiecego łona. Dlatego 25 marca obchodzimy też Dzień Świętości Życia, który przypomina nam o godności poczętego człowieka. Jedną z form uszanowania tej rzeczywistości jest Dzieło Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, do którego jesteśmy zaproszeni właśnie tego dnia. Polega ono na 9-miesięcznej modlitwie za poczęte życie. Osoby, które się na to decydują, zobowiązują się do odmówienia codziennie jednej tajemnicy różańcowej i specjalnej modlitwy. Oprócz tego są zaproszone do dobrowolnych postanowień w intencji adoptowanego dziecka.

– Wielokrotnie wcześniej słyszałem już o tej inicjatywie modlitewnej, ale zawsze brakowało mi odwagi i zawziętości w postanowieniu odmawiania przez 9 miesięcy modlitwy w czyjejś intencji – mówi Tomasz Szliwiński. – W pewnym momencie mojego życia zrozumiałem, że modlitwa i zawierzenie drugiej osoby opiece Pana Boga to coś najcenniejszego, co mogę dać drugiemu człowiekowi – dodaje.

Boża niecierpliwość

Tomasz, który na co dzień jest lekarzem, duchową adopcję podjął wraz z żoną. – Jako młode małżeństwo poczuliśmy przynaglenie do tego dzieła. Chcieliśmy modlitewnie zaopiekować się dzieciątkiem, którego życie od samego początku może być zagrożone, mimo że znajduje się w łonie mamy, za którą modlitwa również jest zanoszona – opowiada. – Swoje pierwsze dziecko zaadoptowałem, gdy byłem w seminarium – mówi ks. Mariusz Grankowski.

– Pamiętam, że zachwyciła mnie konferencja na ten temat i postanowiłem, że w uroczystość Zwiastowania Pańskiego wejdę w to – wspomina. – Utkwiły mi też w pamięci słowa Matki Teresy z Kalkuty: „Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?” – dodaje. Obecnie modli się już za 15. adoptowane dziecko. – Po pierwszej adopcji czekałem na Boże Narodzenie, w które wypadały narodziny tego dziecka. Później oczekiwanie na kolejne Zwiastowanie Pańskie. Po drugiej adopcji stwierdziłem, że nie będę czekał na kolejny 25 marca i podjąłem adopcję po miesięcznej przerwie, i tak jest do dzisiejszego dnia – tłumaczy ks. Grankowski. Duchowi ojcowie zaznaczają, że czują się odpowiedzialni za objęte modlitwą życie.

– Dzięki tej formie modlitwy uświadomiłem sobie, jak ważna jest codzienna, konsekwentna modlitwa w danej intencji – mówi Tomasz. – Świadomość tego, że jestem modlitewnie odpowiedzialny za czyjeś życie, sprawiło, że bez względu na to, ile mam dzisiaj zadań do wykonania, jak bardzo jestem zmęczony, modlitwa za dziecko poczęte jest niezbędnym punktem dnia. Uczyniło to mnie też bardziej zdyscyplinowanym i nauczyło lepiej gospodarować czas na spokojną modlitwę w ciągu dnia – dodaje. – To, co mnie dotyka, to odpowiedzialność za życie i pragnienie zaopiekowania się bezbronnymi – mówi ks. Mariusz.

Męska duma

Duchowa adopcja dziecka poczętego to też droga rozwoju powołania do ojcostwa. – Moja żona zainstalowała na telefonie aplikację przypominającą o codziennej modlitwie za poczęte dzieciątko. Pokazywała ona animację, jak każdego kolejnego dnia wygląda moje „adoptowane” dziecko – wspomina Tomasz.

– Wraz z dzieckiem rosła we mnie duma, ale i odpowiedzialność za tego małego człowieka. Poczułem się autentycznie duchowym ojcem tego dziecka – dodaje. – Czuję się związany z tymi dziećmi – mówi ks. Mariusz. – Nie chodzi tylko o to, że je adoptowałem duchowo i czekam, by się urodziły, i na tym koniec. W swoich modlitwach towarzyszę im, prosząc, by były dobrymi ludźmi – tłumaczy.

Zaznacza, że myśli o nich w różnych sytuacjach życiowych. – Mam już ich kilkanaście. Część z nich to uczniowie szkół, więc na początku roku szkolnego pamiętam o nich. Gdy przychodzą uroczystości, jak Pierwsza Komunia, to też wspominam, że możliwe, iż jedno z nich ma taką uroczystość – dodaje. Tomasz podkreśla, że wciąż trzeba uświadamiać ludzi na temat godności ludzkiego życia od poczęcia. – Cenne jest każde życie bez względu na etap jego rozwoju. Tak jak każdy lekarz czyni wszystko, aby zachować pacjentów przy zdrowiu i życiu, tak samo uważam, że powinniśmy chronić życie już od samego poczęcia, gdyż obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem – tłumaczy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama