GN 42/2020 Archiwum

Chwalcie, łąki umajone...

– Szczególnie w dobie koronawirusa wierni wyczuwają intuicyjnie niepokalaną świętość Maryi, są pewni, że wstawi się Ona u Syna, aby odwrócił od swojego ludu grozę epidemii – mówi ks. prof. Władysław Nowak.

W maju, gdy cała przyroda ożywa po zimie, na Warmii można jednocześnie zobaczyć, jak przy przydrożnych krzyżach i kapliczkach ożywa kult Matki Bożej. – Na Zachodzie pierwsze świadectwa o maju jako miesiącu maryjnym pochodzą z końca XVI wieku. W wieku XVIII była to już praktyka ustalona – mówi ks. prof. Władysław Nowak.

– Symptomatyczna pieśń maja: „Chwalcie, łąki umajone”, której autorem jest jezuita Karol Antoniewicz, pochodzi z lat 40. XIX wieku. Tekst wychwala Maryję, wzywając, aby w tym miesiącu całość przyrody ożywionej i nieożywionej dołączyła do uwielbienia Jej przez ludzi – dodaje.

Nieprzerwana tradycja

Kapliczki na Warmii są wciąż miejscami kultu oraz dziedzictwem kulturowym tych terenów.

– Zwyczaj ich budowania wynikał z potrzeb duchowych katolickiej Warmii. Kapliczki fundowano zarówno z potrzeby serca, jak i jako wota błagalne – w intencji ochrony wsi czy miejscowości przed wojną, pożarem, zarazą czy głodem – lub dziękczynne – tłumaczy ksiądz profesor. Zaznacza, że najwięcej ich powstawało właśnie w czasach niepewności i tragicznych wydarzeń. – Inną funkcją, którą przypisywała kapliczkom tradycja, była ochrona przed „siłami nieczystymi” – duchami, zjawami, upiorami. Dlatego budowle te wznoszono przy rozstajach dróg, ruinach, zadziwiających tworach przyrody, np. głazach, a także w miejscach popełnienia zbrodni – wyjaśnia ks. Władysław. Jedną z osób badających losy warmińskich kaplic jest Janusz Jasiński. Według jego danych, w 1918 r. na Warmii było ok. 1350 kapliczek.

– Dodać do tego należy kapliczki powstałe w 20-leciu międzywojennym, a odjąć te, które uległy zupełnemu zniszczeniu po II wojnie światowej (ok. 100). Te bardzo szacunkowe dane pozwalają nam ocenić ich dzisiejszą liczbę na ok. 1,6 tys. – tłumaczy ks. Nowak. – Według badań na seminarium liturgiki WT UWM, ich liczba znacznie wzrosła za pontyfikatu św. Jana Pawła II – dodaje.

Zatrzymują przy Bogu

Budowanie kapliczek na Warmii na szczęście nie przeszło do historii. Wciąż powstają nowe, będące świadectwem wiary ludzi. Na przykład na terenie parafii św. Franciszka z Asyżu w Olsztynie możemy spotkać dwie takie budowle sakralne. Pierwsza znajduje się na os. Brzeziny. – Głównymi inicjatorami utworzenia tej kaplicy byli Gertruda i Stanisław Krześlakowie – mówi ks. kan. Mirosław Hulecki, proboszcz parafii.

– Szybko zebrał się komitet wspierający budowę i pozostali mieszkańcy osiedla włączyli się w tę inicjatywę – dodaje. Kaplica powstała w 1997 r. i upamiętnia 1000. rocznicę śmierci św. Wojciecha. Poświęcił ją abp Edmund Piszcz. Na jej szczycie znajduje się figura Matki Bożej. – Została przywieziona z Fatimy, a rok temu ukoronowana. Mieszkańcy osiedla gromadzą się przy niej na nabożeństwach majowych oraz fatimskich od 13 maja do 13 października – tłumaczy ks. Mirosław.

Poniżej figury znajdują się płaskorzeźby świętych: na przedniej ścianie – św. Wojciecha, na lewej – św. Franciszka, a na prawej – św. Jakuba. – Przypominają nam one o patronie naszej ojczyzny, parafii i miasta. Mieszkańcy osiedla często wspominają, że gdy przechodzą lub przejeżdżają tędy, kaplica zatrzymuje ich myśli i kieruje ku Bogu – mówi ks. Hulecki. – Kiedyś ktoś zrobił zdjęcie, jak grupa dzieci spontanicznie zatrzymała się tam i modliła. To żywe miejsce kultu. Świadczą o tym chociażby świeże kwiaty i zawsze palące się znicze. Cieszy też fakt, że od 20 lat nie było żadnego naruszenia tego miejsca – dodaje proboszcz.

Inicjatorami drugiej kaplicy byli mieszkańcy ul. Świetlistej. – Jedna dobra rzecz rodzi drugą i tak rozpoczęła się budowa drugiej kaplicy – mówi ksiądz Hulecki. Powstała ona dla uczczenia św. Jana Pawła II. Stąd pojawiła się na niej inskrypcja: „Totus Tuus. Cały Twój – Maryjo!” oraz figura Niepokalanej, a poświęcił ją bp Jacek Jezierski. Mieszkańcy zgromadzili się 26 maja 2005 r. na Mszy św. w ich intencji, a następnie procesyjnie przenieśli figurę do wybudowanej kaplicy. – Wybudowana została na wzór typowych warmińskich kaplic – dodaje proboszcz. – Nie tylko warto, ale trzeba propagować tę formę pobożności, bo przygotowuje ona wiernych do liturgii, kształtuje postawy religijne, poczucie wspólnoty, rozwija duchowość, jednoczy wiernych i jest wyrazem tożsamości kulturowej – mówi ksiądz Nowak.

Liturgia domowa

Pomimo epidemii koronawirusa nabożeństwa majowe odbywają się w kościołach, przy kaplicach, ale przede wszystkim w domach.

– Papież Franciszek mówił do Polaków i zachęcał nas, aby na nowo odkrywać piękno nabożeństw maryjnych w różnej formie. W tym czasie możemy uczyć się od Matki Bożej pokory i trwania przy niej w każdym czasie – mówi Alina Pilipienko. – Matka Boża miała w swoim życiu dużo trudności do pokonania. My, naśladując Matkę Bożą, uczymy się cierpliwości w codziennym życiu – dodaje Jan Plipienko. Podkreśla, że przez odmawianie Litanii Loretańskiej i innych modlitw w domu pragnie zadbać o życie duchowe swojej rodziny. – Uczestnictwo w liturgii domowej buduje między nami bliskość. Wspólnie przeżywamy ten czas modlitwy, a przez to też budujemy relację – dodaje pani Alina. Kult do Matki Bożej jest dla nich drogowskazem.

– Ona pokazuje nam, jak należy postępować, czym się kierować i gdzie szukać pomocy. Ona nas prowadzi i umacnia na drodze do Jezusa Chrystusa. Jest przecież Matką Pięknej Miłości, która jest zawsze z nami, i Jej powierzamy całą rodzinę i wspólnotę – podkreślają. Jak na nowo odczytać piękno nabożeństw majowych w dobie pandemii? – Ponieważ maj mieści się w okresie paschalnym, dlatego dla ożywienia tych nabożeństw należy podkreślać uczestnictwo Maryi w tajemnicy paschalnej – mówi ks. prof. Władysław Nowak.

– W dobie pandemii niesie nadzieję nowego życia, że Chrystus zwyciężył śmierć i zło, i tę nowość życia Maryja wyprasza u Chrystusa dla swoich czcicieli. Odradzająca się natura, piękna zieleń, kwiaty i ciepłe słońce starają się choć w minimalnym stopniu odzwierciedlić piękno Matki Kościoła, która właśnie w maju szczególnie obdarza wiernych nieocenionymi łaskami – tłumaczy ks. Władysław.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama