Nowy numer 42/2020 Archiwum

Postawiłem na ludzi...

– Doświadczyłem w życiu – że jeżeli ich nie ma, to najpiękniejsza budowla nie ożyje, będzie zawsze pusta i bezwartościowa – mówi proboszcz.

Zawsze czuwam nad wspólnotami w parafii. Zależy mi na tym. Oczywiście trzeba im poświęcić wiele czasu, modlitwy i uwagi, by były widoczne w Kościele. Ewangelizacja w domach, na ulicach, na placach, katechezy, świadectwa spotykają się z różnym odbiorem. Jednak to coś, co buduje, choć nie jest łatwo, bo wspólnoty to ludzie, a ludzie są różni. Ale trzeba to przełamywać, wspólnie się modlić, zapraszać każdego na Mszę Świętą. Trzeba docierać z propozycjami do młodych, zapraszać do wspólnoty wspólnot, jaką jest parafia, zapraszać na modlitwę, na wieczory uwielbienia – mówi ks. Wiesław Świdziński, który od 1988 r. jest proboszczem parafii św. Wojciecha w Mrągowie. Obchodzi ona właśnie swoje 150-lecie.

Potrzeba nabożeństw

– W dokumentach archiwalnych można przeczytać, że już w 1407 r. istniał kościół parafialny. Nie znamy jednak jego patrona. Nie wiadomo również, które ze zgromadzeń zakonnych opiekowało się świątynią – mówi prof. UWM Jan Gancewski. – Najprawdopodobniej była to drewniana budowla położona w pobliżu miejskiego rynku. Wiadomo, że po reformacji, czyli od początku lat 30. XVI w., w Mrągowie praktycznie nie było już wiernych wyznania rzymskokatolickiego. Niestety, nie wiemy nic więcej o zmianie kultu z katolickiego na luterański w 1525 roku. Ze źródeł historycznych dowiadujemy się, że w XVIII wieku w mieście zaczęli pojawiać się pierwsi katolicy.

– Do Mrągowa zaczęli przyjeżdżać księża katoliccy ze Świętej Lipki z posługą do wiernych. Wiadomo, że pod koniec XVIII w. w mieście mieszkało około dwudziestu katolików – wyjaśnia profesor. Sytuacja zmieniała się z biegiem lat. Już w połowie XIX w. w powiecie mrągowskim mieszkało 1355 katolików, a w mieście – 84. „Pojawiła się zatem pilna potrzeba regularnych nabożeństw. Wówczas proboszcz świętolipski ks. Josef Rautenberg zaprosił kilku księży, którzy w I niedzielę Adwentu (28 XI 1858 r.) zorganizowali w Mrągowie spowiedź i Mszę św., a pomagali im uczniowie szkoły muzycznej. Odtąd nabożeństwa były już sprawowane regularnie w każdą czwartą niedzielę miesiąca. Na ten cel dzierżawiono pomieszczenie w obecnym budynku Apteki Pod Orłem” – pisze w „Dziejach kościoła i parafii św. Wojciecha w Mrągowie do 1945 r.” ks. prof. Andrzej Kopiczko.

Z czasem przybywało wiernych, a sala była już za mała. Tak zaczęła się rodzić myśl, by w Mrągowie wybudować kościół i erygować parafię. Dwa lata później, 28 października 1860 r., ks. Rudolf Borowski z Reszla poświęcił nowy kościół, który wszedł w skład parafii w Świętej Lipce. 30 lipca 1870 r. dokument erygujący samodzielną parafię pw. św. Wojciecha w Mrągowie wystawił bp Josef Ambrosius Geritz. W 1891 r., ze względu na znacznie zwiększająca się liczbę katolików, podjęto decyzję o rozbudowie świątyni, która trwała od 1892 do 1896 roku (nowy kościół konsekrował bp Andreas Thiel 22 czerwca). Na początku XX w. rozbudowano świątynię. Ponownej konsekracji świątyni dokonał bp Augustinus Bludau 3 października 1910 roku.

Kolejne córki

Ksiądz Wiesław Świdziński przybył do Mrągowa 1 września 1988 roku. – Dwa miesiące wcześniej na ten temat rozmawiał ze mną abp Edmund Piszcz. Nie bardzo się tu widziałem. Byłem proboszczem na wsi. Przyroda, cudne cztery pory roku. Myślałem: „W mieście tego nie ma”. Ale abp Piszcz napisał list do ówczesnego mrągowskiego proboszcza ks. Wiesława Tereza i poprosił, bym mu go zawiózł. Ksiądz Terez otworzył list i przeczytał: „Proszę skłonić, żeby doręczyciel został proboszczem” – śmieje się ks. Świdziński. – Tak zostałem w Mrągowie. Po pierwszej kolędzie dowiedziałem się, że jest tu wiele ludzi przyjezdnych z Kurpiowszczyzny i Wileńszczyzny. Ludzie Boży, modlący się. Kapłana darzyli ogromnym szacunkiem. Były trzy wspólnoty – Kościół Domowy, neokatechumenat i Żywy Różaniec – wymienia proboszcz. Parafia św. Wojciecha obejmowała całe miasto i okoliczne wioski.

– Kościół na ówczesne potrzeby był malutki. W Pasterkę i święta ludzie gromadzili się nie tylko w świątyni, ale i wokół niej. Po zmianach ustrojowych w ciągu dwóch lat powstało siedem parafii, w tym cztery w Mrągowie. 1 grudnia 1988 r. wydzielono parafię bł. Honorata Koźmińskiego. Następne powstały w czerwcu 1990 r. (Matki Bożej Saletyńskiej) i 1 lipca 1990 r. (św. Rafała Kalinowskiego). Pamiętam dobrze moment erygowania tej ostatniej parafii, było to jakby narodzenie córki. Mieliśmy krzyż, po niedzielnej Mszy św. położono go na samochód. Ludzie ze śpiewem poszli na os. Grunwaldzkie. Ustawiliśmy krucyfiks, był przygotowany zadaszony ołtarz. I odbyła się pierwsza Msza Święta – wspomina proboszcz. Pierwszy proboszcz parafii saletyńskiej mieszkał na plebanii kościoła św. Wojciecha. – Chodziliśmy od domu do domu w poszukiwaniu stancji. Przyjęło go młode małżeństwo do czasu wzniesienia pierwszych budynków – mówi ks. Wiesław.

– Rozpocząłem pracę duszpasterską, bo jest to najważniejszy element budowania wspólnoty. Codzienny Różaniec prowadzony przez członków Żywego Różańca. W czwartki – adoracje Najświętszego Sakramentu, godzina ciszy z Chrystusem. W pierwsze piątki miesiąca modlitwę prowadzi Wspólnota Miłosierdzia Bożego, podobnie w niedziele, w godzinę śmierci Jezusa – wymienia proboszcz. – A ludzie? Zbyt często mówią, że nie mają czasu. Szkoda... Przy parafii działa schola Gang Jezusa skupiająca ponad 50 dzieci i młodzieży. – Prowadzi ją dziesięć osób. Dziękuję im i rodzicom, którzy przyprowadzają dzieci. Chodzi im o to, aby one doświadczały Kościoła żywego, czuły się jego częścią, by stał się on ich domem – dodaje ks. Wiesław.

Dar dla ludzi

Wspólnota Drogi Neokatechumenalnej powstała przy parafii w 1988 roku. – Ojciec przyszedł z kościoła i powiedział Ewie, by poszła do kościoła, bo „jakieś dziwne rekolekcje są, trzy dni już trwają, a spowiedzi jeszcze nie ma”. Żona poszła na katechezy i tak zaczęliśmy uczestniczyć w spotkaniach – wspomina Jan Święcki.

– Nie wiedzieliśmy, co nas czeka, ale tak naprawdę szukaliśmy pomocy. Byliśmy w trudnym momencie naszego małżeństwa. Urodziło się piąte dziecko, a czasy nie były lekkie – puste półki, strajki, komunizm. Przyszliśmy i odkryliśmy neokatechumenat, naszą drogę. Mając piątkę małych dzieci, weszliśmy do wspólnoty, ufając Kościołowi, że ma dla nas najlepszą propozycję. Jeszcze nie wiedząc, że po 32 latach będziemy wiernie trwać przy Chrystusie. Że będziemy mówić świadectwa, ewangelizować po domach, wychodzić z Dobrą Nowiną – dodaje jego żona Ewa. Prowadzi w parafii nauki dla rodziców i chrzestnych.

– Formacja we wspólnocie uświadomiła mi, czym jest chrzest św., czym słowo Boże. Nauczyliśmy się modlić, zrozumieliśmy, że to nie obowiązek, a dialog z Bogiem – dodaje pani Ewa. – To daje mi siłę, żeby na co dzień wypełniać swoje obowiązki – podkreśla pan Jan. Ludzie się wykruszają, młodzi wyjeżdżają na studia. Mimo to w parafii są trzy wspólnoty neokatechumenalne. – Widzimy, jaki to ogromny dar dla ludzi, kiedy rozumieją, czym jest słowo Boże, że Bóg do nas mówi, że nas kocha. Tej miłości doświadczyłam i widzę, że inni też tego doświadczają. Trudno powiedzieć, co by było z nami, gdyby nie wspólnota – wyznaje pani Ewa. Odpowiedzialnym jednej ze wspólnot jest Aleksander Grala.

– Zapraszamy na katechezy do kościoła, ale nie przychodzi zbyt wiele osób. Dlatego sami wychodzimy do nich, zachęcamy, by zaufać Bogu, by złożyć w Nim nadzieję. Pragniemy, by ludzie wracali do Kościoła – opowiada. Od 1990 r. istnieje w parafii Odnowa w Duchu Świętym „Zwiastowanie”. To wówczas ks. Krzysztof Sarzała prowadził Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy, w których wzięło udział wielu członków Ruchu Światło–Życie. – Z mężem uczestniczyliśmy w REO w 1994 r. i wstąpiliśmy do wspólnoty. Łaską jest, że grupa ciągle istnieje. Naszym zadaniem jest ewangelizacja. Sami formujemy się nieustannie. Jesteśmy chętni do pomocy w parafii. Włączamy się we wspólny Różaniec, prowadzimy wieczory uwielbienia. Spotkania są w czwartki o 19.00. We środy po Mszy św. posługujemy modlitwą wstawienniczą. Zapraszamy – uśmiecha się liderka Halina Parakiewicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama